Maj 2002 r. Do akcesji dwa lata, do TSUE jeszcze dalej. A umowa i tak okazała się nieważna.
Sąd Okręgowy w Zielonej Górze ustalił nieważność umowy kredytu budowlano-hipotecznego zawartej 21 maja 2002 r. z Bankiem Przemysłowo-Handlowym PBK — dwa lata przed wejściem Polski do Unii Europejskiej i jednej z najstarszych umów frankowych w obrocie — i zasądził na rzecz naszych Klientów 135 000,73 zł oraz 43 840,90 CHF. Odsetki od kwoty złotowej biegną od maja 2020 r., a Bank BPH nie wniósł apelacji. Wyjaśniamy, dlaczego argument „to umowa sprzed Unii, prawo unijne jej nie dotyczy” nie zadziałał, i dlaczego sześć lat procesu, które zajęła ta sprawa, należy już do przeszłości: banki odpuszczają apelacje, a sądy — także apelacyjne — kierują sprawy frankowe na posiedzenia niejawne z terminami liczonymi w tygodniach.
Wyrok w liczbach
Wyrokiem z 23 marca 2026 r. (sygn. akt I C 202/20) Sąd Okręgowy w Zielonej Górze ustalił, że umowa kredytu budowlano-hipotecznego z 21 maja 2002 r., zawarta przez naszych Klientów z Bankiem Przemysłowo-Handlowym PBK S.A. z siedzibą w Krakowie, jest nieważna. Pozwanym był Bank BPH S.A., następca prawny tej instytucji. Kredyt sfinansował budowę domu jednorodzinnego.
Zasądzono w złotych
135 000,73 zł
z odsetkami ustawowymi od 14 maja 2020 r. do dnia zapłaty
Zasądzono we frankach
43 840,90 CHF
z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 29 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty
Sąd ustalił, że Klienci wygrali proces w 90,30%, a szczegółowe rozliczenie kosztów pozostawił referendarzowi. Oddalenie dotyczyło jedynie fragmentu żądania. Bank BPH nie zaskarżył wyroku i orzeczenie uprawomocniło się po I instancji.
Najciekawsza jest tu data początkowa odsetek. Od 135 tys. zł biegną one od 14 maja 2020 r. To ponad sześć lat, w tym okres najwyższych od dwóch dekad stóp procentowych w latach 2022–2024. W praktyce daje to kilkadziesiąt tysięcy złotych ponad kwotę główną. Bank zapłaci za każdy miesiąc, w którym przez sześć lat odmawiał rozliczenia nieważnej umowy. Długi proces okazał się dla Klientów kosztowny w nerwach, ale nie w pieniądzach — ten koszt w całości poniósł bank.
Bilans Klientów: 246 tys. kredytu, 276 tys. spłat, 117 tys. „długu” — i 147 tys. zł korzyści
W 2002 r. nasi Klienci otrzymali z kredytu 246 tys. zł. Przez prawie 18 lat regularnej spłaty oddali bankowi około 276 tys. zł, czyli więcej, niż pożyczyli. Mimo to saldo zadłużenia przeliczone po średnim kursie NBP wynosiło według banku wciąż 117 tys. zł. Osiemnaście lat rat i dług, który nie chciał zniknąć.
✅ Efekt unieważnienia umowy
Strony rozliczają się wyłącznie z wzajemnie wypłaconych świadczeń. Saldo 117 tys. zł przestaje istnieć, bank zwraca zasądzone kwoty z odsetkami, a hipoteka podlega wykreśleniu. Korzyść naszych Klientów wyniosła 147 tys. zł — nie licząc sześciu lat odsetek ustawowych.
„Nawet pracownicy banku nie umieli wyjaśnić kursów”. Dlaczego umowa upadła
Kredyt denominowany do franka przedstawiono naszym Klientom jako rozwiązanie bezpieczne i korzystne, z naciskiem na stabilność szwajcarskiej waluty. Nie pokazano im rzeczywistej skali ryzyka kursowego ani symulacji tego, jak wzrost kursu przełoży się na raty i saldo. Jak ustalił sąd, kredytobiorcy mogli negocjować wyłącznie wysokość marży. Mechanizm denominacji i sposób ustalania kursów zostały narzucone w gotowym wzorcu. Zasad tworzenia tabel kursowych nie znali, a co szczególnie wymowne, nie potrafili ich wyjaśnić nawet pracownicy banku.
Sąd przypomniał standard, którego bank nie dochował: konsument powinien zostać wyraźnie poinformowany nie tylko o możliwości wzrostu rat, ale o nieograniczonym charakterze ryzyka walutowego, o tym, że saldo może znacząco urosnąć mimo wieloletniej spłaty. Zamiast tego Klienci usłyszeli jedynie, że frank jest stabilny. Postanowienia przeliczeniowe pozwalały bankowi jednostronnie kształtować wysokość świadczeń i naruszały równowagę kontraktową, a po ich usunięciu umowa nie mogła dalej obowiązywać.
💬 Masz umowę z dawnego BPH PBK lub Banku BPH sprzed 2008 r.?
Wiek umowy nie jest przeszkodą, ta pochodzi z 2002 r. Nasza kancelaria bezpłatnie sprawdzi Twoją umowę, także spłaconą: bezpłatna analiza umowy CHF lub biuro@kancelariakredytywefrankach.pl.
Umowa sprzed wejścia Polski do Unii. Czy prawo unijne w ogóle ją chroni?
Umowę podpisano 21 maja 2002 r. Polska przystąpiła do Unii Europejskiej 1 maja 2004 r., niemal dokładnie dwa lata później. To nie jest ciekawostka historyczna, lecz jeden z ulubionych argumentów banków w sprawach najstarszych kredytów: skoro umowa powstała przed akcesją, dyrektywa 93/13 o nieuczciwych warunkach umownych i całe orzecznictwo TSUE, na którym opiera się ochrona frankowiczów, nie powinny mieć do niej zastosowania. Trybunał w Luksemburgu rzeczywiście konsekwentnie odmawia odpowiadania na pytania dotyczące stanów faktycznych sprzed przystąpienia danego państwa do Unii. Na pierwszy rzut oka bank ma więc mocny punkt.
Ma go tylko na pierwszy rzut oka. Przepisy o klauzulach niedozwolonych, czyli art. 385¹ i następne Kodeksu cywilnego, Polska wprowadziła jeszcze przed akcesją, dostosowując prawo do standardów unijnych. Obowiązują od 1 lipca 2000 r. Umowa z maja 2002 r. podlegała im więc od dnia podpisania, a polski sąd stosuje je bezpośrednio, bez potrzeby sięgania do dyrektywy. Orzecznictwo TSUE pełni w takich sprawach rolę wskazówki interpretacyjnej, nie samodzielnej podstawy rozstrzygnięcia. Do tego dochodzi obowiązek informacyjny i standard uczciwości kontraktowej wynikający z ogólnych zasad prawa cywilnego, które istniały na długo przed 2004 r. Data akcesji nie tworzy więc żadnej „strefy bezpieczeństwa” dla banków. W opisywanej sprawie sąd unieważnił umowę na tych samych zasadach, na jakich unieważnia umowy z 2006 czy 2008 r.
Dla kredytobiorców z najstarszymi umowami — z lat 2000–2004, kiedy kredyty walutowe dopiero wchodziły na rynek — ten wyrok ma szczególne znaczenie. Wielu z nich słyszało od banku albo czytało w internecie, że ich umowa jest „za stara, żeby coś z nią zrobić”. Nie jest. Jest za to spłacana najdłużej, a więc kwota do odzyskania bywa największa.
To nie umowa GE Money. Bank BPH poddaje się także w swoim „starym” portfelu
W ostatnich tygodniach pisaliśmy o kapitulacji Banku BPH w sprawach umów dawnego GE Money Banku — po orzeczeniu TSUE i uchwale Sądu Najwyższego, które odebrały bankowi argument z klauzuli „kurs NBP plus marża”. Ta sprawa jest inna. Umowa z 2002 r. pochodzi z portfela Banku Przemysłowo-Handlowego PBK, czyli „starego” BPH sprzed połączenia z GE Money, i jest kredytem denominowanym z klasyczną tabelą kursową. Argument z marży nigdy tu nie istniał.
I mimo to bank nie apelował. To istotny sygnał dla kilku tysięcy kredytobiorców, którzy zaciągali kredyty w BPH PBK na początku lat dwutysięcznych: rezygnacja banku z walki nie jest efektem jednego niekorzystnego orzeczenia w sprawie konkretnej klauzuli. To decyzja portfelowa: bank przestał bronić umów frankowych jako takich, niezależnie od tego, z której „linii” pochodzą.
Czy Bank BPH ma z czego zapłacić? Odpowiedź daje raport jego amerykańskiego właściciela
To pytanie pada w rozmowach z klientami BPH częściej niż jakiekolwiek inne. I ma podstawy. Bank BPH od 2016 r., kiedy sprzedał działalność operacyjną Alior Bankowi, nie prowadzi zwykłej bankowości. Zajmuje się w praktyce jednym: obsługą portfela kredytów frankowych i sporami z kredytobiorcami. Nie ma sieci oddziałów, nie zbiera depozytów, nie udziela kredytów. Kto pozywa BPH, pozywa podmiot, który istnieje po to, żeby ten portfel wygasić.
Stoi za nim jednak koncern General Electric, który w swoich raportach giełdowych co kwartał ujawnia, ile zamierza wyłożyć na roszczenia frankowiczów. Według sprawozdania GE Aerospace za II kwartał 2026 r. szacunek łącznych strat z tytułu sporów z kredytobiorcami Banku BPH wynosił na 30 czerwca 2026 r. około 1,8 mld dolarów, wobec 2,3 mld dolarów na koniec 2025 r. Spadek koncern tłumaczy głównie wykorzystaniem rezerw, czyli faktycznymi wypłatami na rzecz kredytobiorców, i zaznacza, że w pierwszym półroczu nie musiał dokładać bankowi kapitału, bo ten miał go wystarczająco. Rezerwy są, są wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem, a właściciel publicznie deklaruje gotowość do dalszych dopłat, gdyby zaszła potrzeba. W opisywanej sprawie zasądzone kwoty zostały rozliczone bez przeszkód.
Jedna uwaga praktyczna: ten mechanizm działa dla tych, którzy mają prawomocny wyrok. Kto latami spłaca nieważną umowę i odkłada pozew, ten finansuje wygaszanie portfela z własnej kieszeni, zamiast stać w kolejce po rozliczenie z rezerw, które GE i tak przeznaczył na ten cel.
Sześć lat procesu — i dlaczego dziś tak długo się nie czeka
Pozew w tej sprawie wpłynął w 2020 r. Postępowanie trwało 5 lat i 11 miesięcy, w typowym dla tamtych lat rytmie: przeciążone wydziały, długie oczekiwanie na terminy, bank kwestionujący wszystko do końca. Gdyby jeszcze złożył apelację, Klienci czekaliby na rozliczenie do 2028 r. albo dłużej. Dziś ten scenariusz przestaje istnieć z trzech powodów, które widzimy jednocześnie w naszej praktyce.
1. Banki masowo rezygnują z apelacji
To kolejny w krótkim czasie wyrok, w którym bank przyjmuje przegraną w I instancji bez odwołania. Rachunek jest prosty: apelacja to kilkanaście miesięcy dodatkowych odsetek ustawowych od zasądzonych kwot, koszty II instancji i niemal pewna porażka. Ustawa frankowa dołożyła jeszcze zachętę: bank cofający apelację w ciągu sześciu miesięcy od jej wejścia w życie odzyskuje połowę opłaty. Prawomocność po I instancji z wyjątku staje się regułą.
2. Sądy apelacyjne kierują sprawy na posiedzenia niejawne — i to szybko
To najświeższa i najbardziej odczuwalna zmiana. Od wejścia w życie ustawy z 29 maja 2026 r. otrzymujemy z sądów apelacyjnych zarządzenia, w których — na podstawie art. 12 i 17 ustawy — sprawy zawisłe w II instancji są kierowane do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym w konkretnym, bliskim terminie: nie „w 2028 r.”, lecz w bieżącym lub najbliższym miesiącu. Chodzi o apelacje banków, które w normalnym trybie czekałyby na wyznaczenie kilkuminutowej rozprawy dwa, trzy lata. Sądy apelacyjne były dotąd najwęższym gardłem całego systemu. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości sprawy frankowe stanowiły tam około 70% wszystkich oczekujących spraw. Ustawa pozwala rozstrzygać je bez rozprawy, nawet jeśli strona o rozprawę wnosiła, a sędziowie zaczynają z tej możliwości realnie korzystać.
Dla kredytobiorcy oznacza to, że nawet w sprawach, w których bank apelację złożył, prawomocny wyrok może zapaść w ciągu kilku tygodni od skierowania sprawy na posiedzenie niejawne — zamiast po latach oczekiwania w kolejce. Mówiąc obrazowo: sześć lat z Zielonej Góry dzieli od dzisiejszej rzeczywistości nie zmiana prawa materialnego, ale zmiana tempa.
3. Raty wstrzymane z mocy prawa
Nasi Klienci z Zielonej Góry przez sześć lat procesu musieli mierzyć się z pytaniem, co z ratami. Kredytobiorcy składający pozwy dziś tego pytania nie mają: od 7 sierpnia 2026 r. z chwilą doręczenia bankowi odpisu pozwu obowiązek spłaty rat zostaje wstrzymany automatycznie, bez wniosku o zabezpieczenie, a bank nie może z tego powodu wypowiedzieć umowy ani dokonać wpisu w BIK. Proces przestał kosztować raty.
⚠️ Sprawa w toku od lat? Nowe przepisy obejmują także Ciebie
Rozwiązania ustawy frankowej dotyczące posiedzeń niejawnych i przesłuchań zdalnych stosuje się również w postępowaniach wszczętych przed jej wejściem w życie. Jeżeli Twoja sprawa czeka w sądzie apelacyjnym na termin, jest realna szansa, że zostanie rozpoznana znacznie szybciej, niż zakładałeś. Jeśli prowadzi ją inna kancelaria — dopytaj o status.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Bank twierdzi, że moja umowa z 2003 r. jest sprzed wejścia do UE i wyroki TSUE jej nie dotyczą. Czy to prawda?
To półprawda, która niczego bankowi nie daje. TSUE faktycznie nie wypowiada się o stanach sprzed akcesji, ale polskie przepisy o klauzulach niedozwolonych (art. 385¹ k.c.) obowiązują od 1 lipca 2000 r. i to na ich podstawie sądy unieważniają umowy — także te z lat 2000–2004. Opisywana umowa z maja 2002 r. jest tego przykładem. Orzecznictwo unijne służy sądom jako wskazówka, nie jako jedyne źródło ochrony.
Mam kredyt z Banku Przemysłowo-Handlowego PBK sprzed 2007 r. Czy to ta sama sytuacja co umowy GE Money?
Podstawa prawna jest ta sama, czyli klauzule przeliczeniowe oparte na tabelach banku i niewykonany obowiązek informacyjny — choć konstrukcja umowy jest inna (kredyt denominowany, bez klauzuli „kurs NBP plus marża”). Opisywana sprawa pokazuje, że Bank BPH nie broni już także tego portfela. Umowy BPH PBK z lat 2001–2007 analizujemy na tych samych zasadach co umowy GE Money.
Co oznacza, że „powodowie wygrali proces w 90,30%”?
To proporcja, w jakiej sąd uwzględnił żądanie pozwu, wykorzystywana wyłącznie do rozliczenia kosztów procesu między stronami. Oddalona część dotyczyła fragmentu roszczenia, nie samej nieważności umowy ani zasadniczych kwot. W praktyce bank pokryje zdecydowaną większość kosztów, a ich dokładne wyliczenie sporządzi referendarz sądowy.
Odsetki od 2020 r. — czy to znaczy, że opłaca się długo czekać na wyrok?
Nie w tym sensie. Odsetki rekompensują czas, w którym bank bezprawnie zatrzymywał pieniądze, i w tej sprawie dały Klientom kilkadziesiąt tysięcy złotych dodatkowo. Ale biegną one od wezwania banku do zapłaty lub doręczenia pozwu, nie od dnia, w którym zaczynasz się zastanawiać. Kto zwleka z pozwem, ten nie „zbiera” odsetek, tylko traci miesiące ich naliczania. Długi proces był kosztem dla banku; dla kredytobiorcy lepszy jest szybki wyrok z tym samym mechanizmem odsetkowym.
Czy sąd może wydać wyrok bez rozprawy, jeśli ja albo bank wnosiliśmy o jej przeprowadzenie?
Tak. Ustawa frankowa pozwala rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym także wtedy, gdy strona żądała rozprawy. Dotyczy to zarówno I instancji, jak i apelacji. Strony mogą być przesłuchane na piśmie, a świadkowie zdalnie. Właśnie na tej podstawie sądy apelacyjne wyznaczają dziś sprawom frankowym bliskie terminy posiedzeń niejawnych.
Moja sprawa czeka w sądzie apelacyjnym od dwóch lat. Czy ustawa coś dla mnie zmienia?
Tak — to jedna z grup, która korzysta najbardziej. Przepisy o posiedzeniach niejawnych stosuje się do spraw w toku, więc sprawy, które czekały na rozprawę w odległym terminie, są kierowane do rozpoznania bez rozprawy w znacznie bliższym czasie. Obserwujemy to w naszej praktyce od pierwszych tygodni obowiązywania ustawy.
Kredyt z 2002 r. brałem na 20 lat i spłaciłem go w całości. Czy jeszcze mogę pozwać bank?
Tak. Najstarsze umowy BPH PBK są dziś w dużej części spłacone, co nie zamyka drogi do sądu. Roszczenie obejmuje wszystko, co zapłaciłeś ponad wypłacony kapitał, z odsetkami. Przy 20 latach spłaty ta nadwyżka bywa znaczna. Podobny przypadek opisaliśmy w tekście o kredytobiorcach BPH, którzy spłacali kredyt 16 lat, zanim sąd unieważnił umowę.
Ile kosztuje pozew i kto płaci za proces po wygranej?
Opłata sądowa od pozwu jest stała i wynosi 1000 zł niezależnie od wartości roszczenia. Po wygranej koszty procesu pokrywa bank, proporcjonalnie do wyniku sprawy, w tym przypadku w zdecydowanej większości.
Nie czekaj sześciu lat. Sprawdź swoją umowę, zanim minie kolejny miesiąc odsetek
Nasza kancelaria prowadzi sprawy przeciwko Bankowi BPH — z portfela GE Money i BPH PBK — oraz pozostałym bankom. Bezpłatnie policzymy, ile możesz odzyskać, i wyjaśnimy, jak ustawa frankowa zmienia przebieg Twojej sprawy.
📧 biuro@kancelariakredytywefrankach.pl · 📞 792 635 184 · 786 494 459 · 690 449 989 · sekretariat: 71 707 12 35, 71 707 10 92
Kancelaria Adwokacka adwokata Pawła Borowskiego · ATAL Towers, ul. gen. Władysława Sikorskiego 3H lok. 104, Wrocław
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski.
Zastrzeżenie prawne: Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani oferty w rozumieniu przepisów prawa. Opisany wyrok zapadł w indywidualnej sprawie, a jego rezultat nie stanowi gwarancji uzyskania analogicznego rozstrzygnięcia w innych postępowaniach. Każda umowa kredytowa wymaga odrębnej analizy prawnej. Obserwacje dotyczące praktyki sądów apelacyjnych pochodzą ze spraw prowadzonych przez kancelarię i nie stanowią danych statystycznych. Stan prawny i orzeczniczy na wrzesień 2026 r. Źródła: wyrok SO w Zielonej Górze z 23.03.2026 r. (I C 202/20); sprawozdanie kwartalne GE Aerospace (Form 10-Q) za II kwartał 2026 r. złożone w SEC; ustawa z 29.05.2026 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego (Dz.U. z 2026 r. poz. 985); dane Ministerstwa Sprawiedliwości o obciążeniu sądów apelacyjnych sprawami frankowymi (2026).
