Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Wygraliśmy już z każdym bankiem w Polsce i uzyskaliśmy korzystny wyrok w sądach w każdym mieście w Polsce. Obecnie na naszym koncie mamy około 1800 korzystnych wyroków dla naszych Klientów w sporach z bankami. Jesteśmy pod tym względem liderem wśród kancelarii adwokackich w Polsce. 

Podpis pod dwustronicowym aneksem w 2008 r. miał być uprzejmością wobec banku i ulgą dla domowego budżetu. Osiemnaście lat później ten sam dokument może zdecydować nie tylko o losie pojedynczej umowy z BNP Paribas, ale o sposobie, w jaki polskie sądy rozliczą tysiące podobnych historii. W czwartek 30 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-246/25 Hańczynek odpowie na pytanie, na które polskie orzecznictwo nie potrafiło odpowiedzieć przez dekadę.

To wyrok, który nie dotyczy klasycznego frankowicza. Dotyczy kogoś znacznie bardziej powszechnego: konsumenta, który wziął kredyt w złotych, oprocentowany według WIBOR, a po kilkunastu miesiącach dał się przekonać, że „lepiej będzie we frankach”. Ten typ historii bankowość detaliczna sprzedawała w latach 2007–2009 niemal masowo. I właśnie ta grupa kredytobiorców – wraz z osobami, które kredyt już spłaciły – czeka na 30 kwietnia z największą uwagą.

Sprawa C-246/25 Hańczynek – fakty, których nie wolno przeoczyć

Postępowanie wszczął Sąd Okręgowy w Warszawie, kierując 1 kwietnia 2025 r. pytanie prejudycjalne do Trybunału w Luksemburgu. Nazwisko „Hańczynek” jest nazwą fikcyjną, nadaną dla potrzeb publikacji w Dzienniku Urzędowym UE – realnymi stronami są konsumentka oznaczona inicjałami AS oraz BNP Paribas Bank Polska S.A. Stan faktyczny jest prosty i jednocześnie boleśnie typowy: w 2007 r. klientka zawarła z poprzednikiem prawnym banku umowę kredytu budowlanego w PLN, opartego o stawkę WIBOR, na ponad 415 tys. zł. Niespełna rok później strony podpisały aneks, który całe saldo przewalutował na franka szwajcarskiego.

Mechanika tego aneksu jest dziś podręcznikowym przykładem konstrukcji budzącej wątpliwości pod kątem dyrektywy 93/13/EWG. Saldo zostało przeliczone po kursie kupna z tabeli banku. Raty miały być spłacane w złotych, ale po kursie sprzedaży, również ustalanym jednostronnie przez bank. Ryzyko walutowe – w całości przerzucono na konsumentkę. Tabela kursowa pozostała natomiast całkowicie poza jej kontrolą, a aneks nie zawierał ani jasnej informacji o granicach tego ryzyka, ani symulacji obrazującej, jak silnie kurs CHF może wpłynąć na wysokość zobowiązania w długim horyzoncie.

Pytanie, które wymaga jednoznacznej odpowiedzi

Sąd Okręgowy w Warszawie zapytał TSUE, czy art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG oraz zasady skuteczności i proporcjonalności sprzeciwiają się takiej wykładni prawa krajowego, według której stwierdzenie abuzywności postanowień znajdujących się w aneksie skutkuje uznaniem aneksu za niezawarty – a samej umowy za obowiązującą od początku w wersji niezmienionej.

W tłumaczeniu na język praktyki: jeżeli aneks wprowadzający franki szwajcarskie jest wadliwy, to czy „znika” tylko on – czy znika cała umowa.

Najważniejsze daty i strony sprawy:

Sygnatura: C-246/25 (Hańczynek)
Sąd odsyłający: Sąd Okręgowy w Warszawie
Wniosek złożony: 1 kwietnia 2025 r.
Strony postępowania głównego: AS (kredytobiorczyni) ⇄ BNP Paribas Bank Polska S.A.
Data ogłoszenia wyroku: czwartek, 30 kwietnia 2026 r.
Podstawa prawna pytania: art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG
Status sprawy w Curii: curia.europa.eu/juris/liste.jsf?num=C-246/25
Treść pytania w Dz.U. UE: eur-lex.europa.eu/eli/C/2025/3502/oj

Dwa scenariusze – i przepaść między nimi

Wariant pierwszy: nieważny jest wyłącznie aneks

W tym scenariuszu aneks traktowany jest tak, jakby nigdy nie został podpisany, a kredyt wraca do swojej pierwotnej, złotówkowej formy z oprocentowaniem opartym o WIBOR. Klient teoretycznie odzyskuje sytuację sprzed przewalutowania, a strony muszą rozliczyć nadpłaty wynikające z lat spłaty „po kursie banku”. Brzmi rozsądnie – w teorii. W praktyce taki wariant otwiera kolejny front: jeżeli pierwotna umowa w PLN sama zawierała wadliwe klauzule (na przykład dotyczące zmiennego oprocentowania albo nieprzejrzystych mechanizmów ustalania marży), kredytobiorca może iść dalej i kwestionować również ją. Trend orzeczniczy zarysowany w sprawach kredytów złotówkowych z WIBOR po wyroku TSUE z 12 lutego 2026 r. (C-471/24) sugeruje, że ten drugi krok wcale nie jest mrzonką.

Wariant drugi: upada cała umowa, od dnia jej zawarcia

Tu konsekwencje są dla banku znacznie poważniejsze. Umowę traktuje się tak, jakby nigdy nie została skutecznie zawarta. Wzajemne rozliczenia są pełne: bank zwraca wszystkie wpłacone raty, prowizje, opłaty i odsetki, kredytobiorca rozlicza otrzymany kapitał. Z perspektywy banku oznacza to nie tylko utratę spodziewanego strumienia przychodów odsetkowych, ale również konieczność zaksięgowania rezerwy na każdą podobną sprawę. A przypadków takich jak ten jest w portfelach polskich banków kilkadziesiąt tysięcy.

Należy się też spodziewać, że banki – jak w sporach klasycznie frankowych – zaczną podnosić argument tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Tu jednak orzecznictwo jest dla sektora niekorzystne: w wyroku z 15 czerwca 2023 r. w sprawie Bank M. (C-520/21) TSUE jednoznacznie wykluczył możliwość żądania przez bank takiego dodatkowego świadczenia po unieważnieniu umowy zawierającej nieuczciwe warunki. Próby obejścia tego stanowiska – choć dziś standardowo pojawiają się w pozwach banków – mają na gruncie prawa unijnego wyjątkowo wątłe podstawy.

Linia orzecznicza TSUE – kierunek pro-konsumencki, ale nie automatyczny

Trybunał ma za sobą serię orzeczeń, które razem tworzą bardzo spójną logikę. W sprawie Banco Español de Crédito (C-618/10) TSUE jasno stwierdził, że sąd krajowy nie może „naprawiać” abuzywnych postanowień, bo wówczas znika tzw. skutek odstraszający dyrektywy 93/13. W sprawie Kásler i Káslerné Rábai (C-26/13) Trybunał potwierdził, że uzupełnianie umowy przez sąd jest zasadniczo niedopuszczalne. W głośnym dla Polski wyroku Dziubak (C-260/18) Trybunał oddał konsumentowi prawo decydowania o tym, czy umowa ma upaść.

Jeżeli te trzy linie połączyć, wniosek jest dość czytelny. Akceptacja wariantu pierwszego – w którym aneks „znika”, ale bank z dnia na dzień odzyskuje korzystną dla siebie wersję pierwotnej umowy – mogłaby zostać uznana właśnie za rodzaj sądowej rekonstrukcji, której orzecznictwo TSUE konsekwentnie nie toleruje. Bank nie traci wówczas nic istotnego, jeżeli najgorszy scenariusz dla niego sprowadza się do powrotu do dochodowego kredytu w PLN. Zniechęcający efekt sankcji konsumenckiej znika, a wraz z nim – sens art. 7 ust. 1 dyrektywy.

Trzeba jednak zachować ostrożność prognostyczną. Trybunał potrafi zważyć argumenty inaczej niż większość komentatorów – pokazała to chociażby sprawa C-471/24 z lutego 2026 r. dotycząca WIBOR. Aneks ma też istotną specyfikę: jest aktem późniejszym, podpisanym świadomie przez strony, niekiedy po latach od zawarcia umowy pierwotnej. TSUE może uwzględnić tę okoliczność oraz zasadę pewności obrotu prawnego i zaproponować rozwiązanie pośrednie – na przykład przyznać sądowi krajowemu margines oceny w zależności od tego, jak głęboko aneks zmienił charakter pierwotnego zobowiązania. Część prawników reprezentujących kredytobiorców już dziś zwraca uwagę, że nawet wariant ostrożniejszy nie zamyka drogi do podważenia samej pierwotnej umowy PLN+WIBOR – z uwagi na klauzule dotyczące zmiennej stopy oprocentowania, których przejrzystość bywała w tamtych latach mocno wątpliwa.

Cztery rynki, na które trafi to orzeczenie

Konsumenci dostają potencjalnie nową ścieżkę procesową – nie tylko klasyczną dla frankowiczów, ale dedykowaną dla tej dotąd niedocenianej kategorii umów „przerabianych” w trakcie. Otwiera się też droga do podważania umów, które zawarto początkowo w euro lub dolarze, a następnie zmieniono aneksami na inną walutę – bo logika TSUE w sprawie Hańczynek będzie miała walor uniwersalny dla całego sektora kredytów denominowanych i indeksowanych.

Banki – jeżeli Trybunał pójdzie w stronę nieważności całej umowy – staną przed kolejną falą rezerw i pozwów. Sektor już teraz boryka się z konsekwencjami spraw frankowych, sankcji kredytu darmowego oraz toczących się postępowań WIBOR. Ten wyrok dołoży kolejny ciężar do bilansów. Z drugiej strony – wariant ograniczający się do nieważności aneksu może paradoksalnie aktywować całą nową kategorię sporów dotyczących już samych umów złotówkowych z WIBOR.

Sądy otrzymają długo wyczekiwany drogowskaz. Linia orzecznicza w tej kategorii spraw bywała chwiejna; jedni sędziowie eliminowali tylko aneks, inni unieważniali całą umowę, jeszcze inni próbowali rozliczyć kredyt według kursu średniego NBP. Wyrok C-246/25 ma szansę zakończyć tę pozorną wolność interpretacyjną i ustabilizować praktykę.

Ustawodawca – z polskiej perspektywy od lat zwlekający z systemowym uregulowaniem rozliczeń kredytów frankowych – będzie musiał ostatecznie odnieść się do nowej rzeczywistości. Procedowana ustawa frankowa (druk sejmowy nr 1758) prawdopodobnie i tak wymagała będzie korekty po kwietniowej serii wyroków TSUE.

Spłaciłeś już kredyt? Możesz nadal odzyskać setki tysięcy złotych

To być może najmniej oczywisty, ale finansowo najistotniejszy wątek całej dyskusji. Wyrok TSUE C-246/25 nie dotyczy wyłącznie osób, które dziś spłacają raty. Dotyczy także tych, którzy kredyt zamknęli – przedterminowo, dzięki sprzedaży nieruchomości, refinansowaniu w innym banku albo po prostu po zakończeniu okresu spłaty. Roszczenia o zwrot świadczeń nienależnie pobranych przez bank mogą sięgać kilkudziesięciu, a w wielu przypadkach kilkuset tysięcy złotych – zwłaszcza w starszych umowach z 2006–2009 r., gdzie różnica między kursem banku a kursem rynkowym akumulowała się przez kilkanaście lat.

Co kluczowe, problem dotyczy nie tylko kredytów we franku szwajcarskim. Identyczny mechanizm aneksowy stosowano w odniesieniu do kredytów denominowanych w euro oraz – rzadziej, ale jednak – w dolarze amerykańskim. Każda z tych konstrukcji może podlegać tej samej analizie pod kątem dyrektywy 93/13. Termin przedawnienia roszczeń konsumenta jest tu liczony nie od dnia podpisania umowy, lecz od dnia, w którym konsument dowiedział się o abuzywnym charakterze postanowień – co w praktyce oznacza, że wiele zamkniętych już umów wciąż „kwalifikuje się” do dochodzenia roszczeń. Każdy miesiąc zwłoki potencjalnie zmniejsza jednak szanse, dlatego analiza umowy nie powinna być odkładana na później.

Co robić już dziś?

Niezależnie od kierunku, w którym pójdzie wyrok 30 kwietnia, kilka kroków warto wykonać już teraz. Im wcześniej kredytobiorca zna swoją sytuację prawną, tym łatwiej mu wybrać optymalną strategię – także wtedy, gdy bank zacznie sam proponować ugodę.

Po pierwsze – sprawdź, czy w twojej historii kredytowej pojawił się aneks zmieniający walutę. Jeśli tak, to niezależnie od tego, czy kredyt jest aktywny, czy spłacony, mieścisz się dokładnie w kategorii, której wyrok TSUE dotyczy bezpośrednio.

Po drugie – zbierz komplet dokumentów. Umowa kredytu, wszystkie aneksy, harmonogram spłat, zaświadczenia bankowe o wpłaconych ratach i odsetkach, regulamin kredytu, ewentualnie wnioski o wypłatę transz. To minimum, na podstawie którego można przeprowadzić rzetelną analizę prawną.

Po trzecie – przeprowadź bezpłatną analizę umowy. Pozwala ona w kilka dni ustalić, czy w twojej sprawie zachodzą podstawy do dochodzenia roszczeń – i jaka jest realna skala potencjalnego odzysku.

Po czwarte – nie czekaj na wyrok, jeżeli twoja sprawa się przedawnia. Bieg terminu przedawnienia jest zależny od momentu uzyskania świadomości o abuzywności postanowień, ale w praktyce każde opóźnienie zwiększa ryzyko sporu o tę datę.

Konkluzja

Każdy wyrok TSUE, który wypełnia treścią ogólne zasady dyrektywy 93/13, wpływa na fundament relacji konsumenta z bankiem znacznie głębiej niż na pojedynczą umowę. Sprawa Hańczynek dotyczy konkretnej klientki BNP Paribas Bank Polska, ale jej rozstrzygnięcie wpłynie na każdy podobnie skonstruowany aneks podpisany w polskich oddziałach banków od końca poprzedniej dekady. Czwartek 30 kwietnia 2026 r. ma szansę stać się jedną z tych dat, do których prawnicy i kredytobiorcy będą wracać przez kolejne lata. Pytanie, które warto sobie postawić już teraz, brzmi nie „czy to mnie dotyczy”, lecz „czy mam świadomość, jak bardzo”.

Bezpłatna analiza umowy kredytu we frankach, euro lub dolarach
Masz aktywny lub spłacony kredyt walutowy? Twoja umowa była „przerabiana” aneksem? Sprawdź bezpłatnie, czy przysługują ci roszczenia – i jaka jest ich skala. Analiza obejmuje umowy CHF, EUR i USD oraz wszystkie warianty z aneksami przewalutowującymi.www.adwokat-wroclaw.info.pl/bezplatna-analiza-umow-chf/

Kancelaria Adwokata Pawła Borowskiego – około 4000 korzystnych wyroków przeciwko bankom w sprawach kredytobiorców z całej Polski.