Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Prowadzimy sprawy o unieważnienie umów kredytów frankowych na terenie całego kraju. Jesteśmy ściśle wyspecjalizowaną kancelarią dla frankowiczów. Wygraliśmy już ponad 400 spraw frankowych z bankami. 

Sąd Okręgowy w Legnicy po raz kolejny udowodnił, iż jest w przypadku prowadzonych przez nas spraw, jednym ze skuteczniejszych i szybszych Sądów w Polsce. W wydziale cywilnym zapadają wyroki, które w większości ustalają nieważność umów zawartych przez Naszych Klientów z bankiem. Tak było i tym razem. Sąd Okręgowy w Legnicy w składzie SSO Katarzyny Pozlewicz-Szymańskiej dniu 29 kwietnia 2022r., na posiedzeniu niejawnym, ustalił nieważność umowy o kredyt hipoteczny z dawnym Polbankiem, którego następcą prawnym obecnie jest Raiffeisen Bank. Sprawa toczyła się pod sygn. akt I C 400/21.

Nadto Sąd zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę 92.298,20 zł, tytułem zwrotu spłaconych rat kredytu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. Dodatkowo Sąd zasądził od pozwanego na rzecz kredytobiorców kwotę 6434 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Wyrok w sprawie jest nieprawomocny. 

Orzeczenie Sądu jest warte uwagi z tego względu, iż Sąd oddalił powództwo o zapłatę jednej z kredytobiorczyń. W ocenie naszej Kancelarii Sąd zasadnie ocenił sytuacje faktyczną w sprawie i wziął pod uwagę, iż chociaż powódki wspólnie zaciągnęły kredyt, to na rzecz banku spłacała go tylko jedna z nich. Kredytobiorczynie były siostrami i wspólnie przystąpiły do zawarcia umowy, tak aby zwiększyć zdolność kredytową jednej z nich.

Sąd ustalił nieważność umowy pomiędzy pozwaną a obiema siostrami, jednak kwotę nienależnie uiszczonych rat zwrócił tylko tej z powódek, która faktycznie dokonywała wpłat na rzecz banku. Orzeczenie takie jest trafne i satysfakcjonujące dla naszych Klientek.

Zaznaczenia wymaga, iż podczas ostatniej rozprawy pełnomocnik strony pozwanej złożył zarzut zatrzymania, jednak Sąd stwierdził, że w tym przypadku nie przysługiwał jej taki zarzut, gdyż umowa kredytu nie jest umową wzajemną, a ponadto nie można złożyć takiego zarzutu jako ewentualnego. 

Postępowanie w I instancji trwało zaledwie 10 miesięcy, co jest bardzo dobrym wynikiem, a sam przebieg postępowania można uznać za sprawy. Podczas procesu odbyła się tylko jedna rozprawa. Zostały na niej przesłuchane powódki, przy czym ta z sióstr, która nie spłacała kredytu nie musiała szczegółowo opisywać okoliczności jego zawarcia.

Sąd pominął dowód, zgłoszony stronę pozwaną, w postaci przesłuchania świadka. W ocenie Sądu przesłuchiwanie pracownika banku, pracującego w jego centrali i niemającego kontaktu z kredytobiorczyniami, nie miało wpływu na rozstrzygniecie sprawy. Sąd pominął również dowód z opinii biegłego, co przyspieszyło postępowanie i ograniczyło koszty sądowe.

Kredytobiorczynie z tytułu udzielonego kredytu uzyskały kwotę 108 tys. zł. Po ponad 13 latach regularnego spłacania rat, pomimo spłaty łącznie ok. 92 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 139 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że bank będzie musiał zwrócić powódce kwotę 92 tys. zł, tytułem zwrotu nienależnych świadczeń. Mając na uwadze późniejszy zwrot kapitału przez kredytobiorczynię, zysk z wyroku wyniósł ok. 125 tys. zł dla naszej Klientki.

Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski, przy udziale adw. Justyny Beni