Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Prowadzimy sprawy o odfrankowienie i unieważnienie umów kredytów frankowych na terenie całego kraju. Jesteśmy ściśle wyspecjalizowaną kancelarią dla frankowiczów

W Sądzie Okręgowym w Krakowie SSO Magdalena Nagaduś dnia 24 czerwca 2021 r. w sprawie naszych Klientów ustaliła nieważność umowy o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych „MULTIPLAN” i zasądziła od pozwanej na rzecz kredytobiorcy kwotę 6.417,00 tytułem zwrotu kosztów procesu. Klient Kancelarii uczestniczył w procesie sądowym przeciwko mBankowi w sprawie o sygn. I C 1975/19. Wyrok jest nieprawomocny.  

Głównym roszczeniem, zgodnie ze skuteczną praktyką Kancelarii, było roszczenie o ustalenie nieważności rzeczonej umowy kredytu. Z ostrożności procesowej pozew zawierał także roszczenie ewentualne o zasądzenie od pozwanej na rzecz klienta kwoty 85.547,91 zł wraz z odsetkami za opóźnienie. Podstawą roszczenia ewentualnego miało być stwierdzenie możliwości utrzymania umowy w mocy po usunięciu z niej wadliwego mechanizmu indeksacji.

W ocenie pozwanej powództwo zasługiwało na oddalenie, gdyż w jej ocenie umowa nie jest sporna, ponieważ obie strony złożyły stanowcze i jasne oświadczenia woli, zmierzające do zawarcia umowy. Rzeczone oświadczenie miało świadczyć również o prawidłowym poinformowaniu klienta o wszystkich aspektach dotyczących klauzuli waloryzacyjnej. 

Sąd stwierdził, że powództwo główne okazało się zasadne. Umowa kredytu była dotknięta wadami, które rzutowały na jej ważność. Sposób przeliczania kwoty wypłaty oraz spłaty kredytu rażąco ukształtował prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

W rzeczywistości doszło do nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy. Sąd stwierdził również, że wadliwe postanowienia należy oceniać na dzień zawarcia umowy. Nie ma znaczenia w jaki sposób umowa była później wykonywana. Dlatego też wejście w życie ustawy antyspreadowej w 2011 roku nie wpływa na ważność umowy. Decydujące w ocenie abuzywności postanowień jest sama możliwość naruszenia interesów konsumenta, a nie jego faktyczne naruszenie.  

Bank również nie sprostał obowiązkowi informacyjnemu względem kredytobiorcy. Podpisując umowę klient nie miał wystarczającej wiedzy co do wiążącego go ryzyka kursowego. Nie wiedział jak ustalany będzie kurs waluty, a także ewentualne jego zmiany i wpływ na wysokość zobowiązania. Kredytobiorca nie mógł również zapoznać się z projektem umowy przed dniem jej podpisania oraz należycie ocenić zapisów rzeczonej umowy. 

Jako że postanowienia dotyczyły głównych świadczeń stron, w ocenie Sądu nie zachodziła możliwość utrzymania spornej umowy. Wyłączenie zakwestionowanych klauzul doprowadziłoby do zniesienia mechanizmu indeksacji. W wyniku tego umowa nie zawierałaby już wszystkich elementów koniecznych dla określenia treści stosunku prawnego i w rzeczywistości przekształciłaby się w umowę o innym charakterze i odmiennej istocie.

Postępowanie w I instancji trwało ponad 1,5 roku. W międzyczasie odbyły się dwie rozprawy. Pierwsza z nich odbyła się niecały rok od momentu wytoczenia powództwa, na której Sąd postanowił dopuścić dowód z zeznań świadka poprzez złożenie przez niego zeznań na piśmie. Powyższe zeznania okazały się przydatne w niewielkiej części.

Świadek nie znał klienta, więc nie miał wiedzy co do okoliczności zawarcia umowy. Druga rozprawa odbyła się osiem miesięcy później. Sąd postanowił dopuścić dowód z przesłuchania stron z ograniczeniem do przesłuchania powoda na fakt okoliczności związanych z zawarciem umowy stron z zastosowaniem wzorca umownego przez pozwaną i braku możliwości negocjacji poszczególnych postanowień zawartych w umowie.

Sąd uznał złożone wyjaśnienia za wiarygodne, gdyż były spójne oraz zgodne z powszechnym doświadczeniem życiowym. Sąd postanowił również pominąć dowód z opinii biegłego. Po tej czynności Sąd uznał sprawę za dostatecznie wyjaśnioną do rozstrzygnięcia i udzielił głosu stronom, po czym zamknął rozprawę, odraczając termin ogłoszenia wyroku.

Kredytobiorca z tytułu udzielonego kredytu uzyskał kwotę 313 tys. zł. Po 11 latach regularnego spłacania rat, kredytobiorcy, pomimo spłaty łącznie ok. 243 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 405 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że klient będzie musiał rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego kapitału (na chwilę wytoczenia powództwa do spłaty kapitału brakowało 70 tys. zł), zatem zysk z wyroku wyniósł 335 tys. zł dla kredytobiorcy.

Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski