Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Prowadzimy sprawy o odfrankowienie i unieważnienie umów kredytów frankowych na terenie całego kraju. Jesteśmy ściśle wyspecjalizowaną kancelarią dla frankowiczów

Kolejni nasi Klienci mogą pochwalić się wygraną w sporze sądowym z bankiem. Tym razem szczęśliwcami jest małżeństwo, które zawarło umowę w mBanku. Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze dnia 10 marca 2021 r. pod przewodnictwem SSO Lidii Orzechowskiej-Korpikiewicz ustalił nieważność umowy o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych „Multiplan” i zasądził od pozwanej na rzecz powodów kwotę 6.434 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Głównym roszczeniem powodów, zgodnie ze skuteczną praktyką Kancelarii, było roszczenie o ustalenie nieważności rzeczonej umowy kredytu. Z ostrożności procesowej pozew zawierał także roszczenie ewentualne o zasądzenie od pozwanej solidarnie na rzecz powodów kwoty 42.305,56 zł wraz z odsetkami za opóźnienie. Podstawą roszczenia ewentualnego miało być stwierdzenie możliwości utrzymania umowy w mocy po usunięciu z niej wadliwego mechanizmu indeksacji.

Sąd w pisemnym uzasadnieniu wskazał, że powyższą sprawę należało ocenić przy zastosowaniu prawa unijnego w związku z konsumenckim charakterem spornej umowy, wraz z koniecznością przestrzegania podstawowych zasad, na których oparta jest koegzystencja pomiędzy prawem unijnym a krajowym, tj. zasady pierwszeństwa, skuteczności oraz efektywności. Instytucje krajowe powinny tak wykładać prawo wewnętrzne, aby w pełni uwzględniało nie tylko literę, ale i ducha prawa unijnego. 

Sąd wskazał, że samo zawarcie klauzuli indeksacyjnej w umowie nie jest sprzeczne z prawem, jednak w sposób jaki została zawarta jest sprzeczny z obowiązującymi przepisami. Sąd głównie powoływał się na art. 385 (1). Stwierdził, że wystąpiły wszelkie przesłanki pozwalające na zakwalifikowanie klauzuli indeksacyjnej jako niedozwolonych postanowień umownych. Brak indywidualnego uzgodnienia wynika już ze sposobu zawarcia umowy poprzez stosowanie przez bank wzorca umowy, oświadczenia o ryzyku oraz regulaminu. Konsument musi mieć realny wpływ na postanowienia umowy, a nie może polegać wyłącznie na teoretycznej możliwości występowania z wnioskiem o zmianę postanowień umowy. Wybór jednej z przedstawionych propozycji nie stanowi indywidualnych uzgodnień. 

Dodatkowo w ocenie Sądu klauzule indeksacyjne nie spełniają określonego w przepisach krajowych oraz unijnych wymogu transparentności. W chwili zawarcia umowy kredytobiorcy nie byli w stanie ocenić wysokość zobowiązania, a zatem skutków ekonomicznych, w tym ryzyka ekonomicznego wynikającego z zawartej umowy. Kredytobiorcy narażeni byli na nieograniczoną arbitralność banku w ustalaniu kursów. Według Sądu jest to nieuczciwe oraz sprzeczne z dobrymi obyczajami jako rażąco naruszające równowagę stron, nie tylko ze względu na możliwość żądania spełnienia danego świadczenia, ale również stosowanie pewnych sankcji, jak np. podwyższone karne oprocentowanie, możliwość wypowiedzenia umowy. 

Pozwana nie zawarła w umowie dodatkowych dokumentów, zawierających informację na temat możliwego to przewidzenia ryzyka kursowego, pomimo że taki obowiązek ciążył na banku, wynikający m in. z Rekomendacji S wydanej przez KNF w 2006 r. Niedostateczne poinformowanie o ryzyku kursowym praktycznie uniemożliwia podjęcie racjonalnej decyzji związane z zawarciem umowy. Pozwana nie była w stanie przedstawić materiału dowodowego, które pozbawiałoby wiarygodność twierdzeń strony powodowej. 

Sąd stwierdził również, że naruszenie dobrych obyczajów, do których dopuścił się bank przejawia się w przedstawieniu klientom długoterminowego kredytu obciążonego ryzkiem walutowym jako rozwiązania korzystniejszego dla konsumenta. Bank przemilczał wpływ wzrostu kursu franka na rzeczywiste oprocentowanie. Nie poinformował również o wysokości kursu granicznego, przy którym rzekome korzyści z niskiego oprocentowania są niweczone przez wzrost kursu waluty. Naruszeniem dobrych obyczajów były również postanowienia dotyczące wypłaty oraz spłaty kredytu po kursie według tabeli bankowej. Bank już na wstępie umowy zastrzegł sobie dodatkowe nieuzasadnione korzyści kosztem konsumenta. Efektem tego nie było tylko podwyższenie raty kredytu, ale również zwiększało podstawę naliczania odsetek oraz prowizji (marży). 

Postępowanie w I instancji trwało zaledwie 11 miesięcy. W międzyczasie odbyło się m. in. przesłuchanie powodów, które Sąd uznał za spójne i korespondujące z całością zgromadzonego materiału dowodowego. Sąd pominął dowód z przesłuchania strony pozwanej, a wnioskowany przez nią dowód z zeznań świadka również został oddalony ze względu na jego nieprzydatność w sprawie, gdyż świadek nie miał kontaktu z powodami przy zawieraniu umowy. Dodatkowo Sąd postanowił nie uwzględnić wniosku dowodowego w zakresie dowodu z opinii biegłego zgłoszonego przez obie strony. Powyższe rozwiązania rzutowały na szybkość postępowania, gdyż nierzadko samo przegotowanie opinii przez biegłego może być bardzo czasochłonne. 

Powodowie z tytułu udzielonego uzyskali kwotę 160 tys. zł. Po 13 latach regularnego spłacania rat, kredytobiorcom, pomimo spłaty łącznie ok. 135 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 185 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że powodowie będą musieli rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego kapitału (na chwilę wytoczenia powództwa do spłaty kapitału brakowało 25 tys. zł), zatem zysk z wyroku wyniósł 165 tys. zł dla kredytobiorców.

Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski. Wyrok został wydany w sprawie o sygnaturze I C 490/20 i jest w chwili publikacji wpisu nieprawomocny.