815 tys. zł korzyści z unieważnienia kredytu GE Money. Sąd w Poznaniu wydał wyrok bez ani jednej rozprawy, a Bank BPH znów nie złożył apelacji
⚖️ Pożyczyli 518 tys. zł. Oddali 554 tys. Bank twierdził, że są winni jeszcze 779 tys.
Sąd Okręgowy w Poznaniu ustalił nieważność umowy kredytu dawnego GE Money Banku i zasądził na rzecz naszych Klientów 159 906,32 zł oraz 84 681,70 CHF z odsetkami liczonymi od października 2023 r. Wyrok zapadł na posiedzeniu niejawnym — bez ani jednej rozprawy z udziałem stron. Bank BPH nie wniósł apelacji i orzeczenie uprawomocniło się po I instancji. Łączna korzyść Klientów: 815 tys. zł. To jedna z najbardziej jaskrawych spraw, jakie prowadziliśmy — i dobry obraz tego, jak wyglądają dziś procesy frankowe: sprawniej, bez wizyt w sądzie i coraz częściej bez oporu banku.
Wyrok w liczbach — i bez jednej rozprawy
Wyrokiem z 20 lutego 2026 r. (sygn. akt XII 1 C 5778/25) Sąd Okręgowy w Poznaniu ustalił nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu zawartej 21 kwietnia 2008 r. z GE Money Bank S.A., z uwagi na jej nieważność. Pozwanym był Bank BPH S.A. z siedzibą w Gdańsku, następca prawny GE Money Banku. Kredyt sfinansował budowę domu oraz refinansowanie wcześniejszego zobowiązania.
Zasądzona kwota
159 906,32 zł + 84 681,70 CHF
z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 25 października 2023 r. do dnia zapłaty
Koszty procesu
11 934 zł
zwrócone przez bank, z odsetkami od uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty
Na dwa elementy tej sprawy zwracamy szczególną uwagę. Po pierwsze, wyrok wydała wyspecjalizowana sekcja XII Wydziału Cywilnego do spraw roszczeń związanych z umowami bankowymi denominowanymi i indeksowanymi do walut obcych — poznański odpowiednik warszawskiego „wydziału frankowego”. Sprawy trafiają tam do sędziów, którzy orzekają w takich sporach na co dzień. Po drugie, rozstrzygnięcie zapadło na posiedzeniu niejawnym. Nasi Klienci nie musieli ani razu stawić się na rozprawie — całość sporu została rozstrzygnięta na podstawie dokumentów i stanowisk pisemnych. Odsetki naliczają się od 25 października 2023 r., a więc za blisko dwa i pół roku wstecz, co przy tak wysokich kwotach głównych oznacza dodatkowo kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Bilans Klientów: saldo urosło o 261 tys. zł mimo 15 lat spłacania
W 2008 r. nasi Klienci otrzymali z kredytu 518 tys. zł. Przez prawie 15 lat regularnej spłaty oddali bankowi około 554 tys. zł — więcej, niż pożyczyli. A mimo to saldo zadłużenia, przeliczone po średnim kursie NBP, wynosiło według banku 779 tys. zł. Dług nie tylko nie zmalał. Urósł o 261 tys. zł ponad kwotę wypłaconego kredytu, choć kredytobiorcy nie spóźnili się z żadną ratą.
Trudno o bardziej wyrazisty dowód wadliwości mechanizmu indeksacji. Gdyby Klienci kontynuowali spłatę, oddawaliby bankowi pieniądze jeszcze przez wiele lat — za dom, który w sensie ekonomicznym spłacili już dawno.
✅ Efekt unieważnienia umowy
Po stwierdzeniu nieważności strony rozliczają się wyłącznie z wzajemnie wypłaconych świadczeń. Saldo 779 tys. zł przestaje istnieć, bank zwraca zasądzone kwoty z odsetkami, a hipoteka podlega wykreśleniu. Łączna korzyść naszych Klientów wyniosła 815 tys. zł — to jedna z najwyższych kwot w sprawach, które opisywaliśmy na blogu.
„Jedyna dostępna oferta”. Dlaczego umowa upadła
Historia zawarcia tej umowy brzmi znajomo dla tysięcy kredytobiorców z lat 2006–2008. Jak ustalił sąd, nasi Klienci zdecydowali się na kredyt powiązany z frankiem wyłącznie dlatego, że przedstawiono im go jako jedyną realnie dostępną ofertę przy ich zdolności kredytowej. Nie wybierali ryzyka walutowego — zostało im ono podane jako warunek sfinansowania budowy domu.
Przed podpisaniem umowy nikt rzetelnie nie wyjaśnił im, jak ten kredyt działa. Nie zobaczyli historycznych zmian kursu franka, symulacji wzrostu rat ani tego, jak wzrost kursu przełoży się na całe zadłużenie. Nie poinformowano ich, jak bank tworzy swoje tabele kursowe ani czym jest spread walutowy i ile będzie ich kosztował. Otrzymali gotowy wzorzec umowy, bez możliwości negocjowania kluczowych postanowień — mechanizm indeksacji narzucono jednostronnie.
W uzasadnieniu sąd wskazał, że postanowienia odwołujące się do tabel kursowych banku miały charakter abuzywny. Pozwalały bankowi jednostronnie i arbitralnie ustalać kursy wpływające zarówno na wysokość wypłaconego kredytu, jak i każdej spłacanej raty. Konsument nie miał jak zweryfikować sposobu ustalania tych kursów ani przewidzieć rzeczywistej wysokości swojego zobowiązania. Taka konstrukcja narusza równowagę kontraktową i rażąco godzi w interesy kredytobiorców — a po jej wyeliminowaniu umowa nie może dalej obowiązywać.
💬 Twoja historia wygląda podobnie?
„Jedyna dostępna oferta”, brak symulacji, gotowy wzorzec do podpisu — jeśli tak wyglądało zawarcie Twojej umowy z GE Money Bankiem lub Bankiem BPH, prześlij ją do bezpłatnej analizy: bezpłatna analiza umowy CHF lub biuro@kancelariakredytywefrankach.pl.
BPH bez apelacji po raz kolejny. To już wzorzec, nie wyjątek
Bank BPH odstąpił od wniesienia apelacji i wyrok uprawomocnił się po I instancji. Piszemy o tym na blogu już kolejny raz w krótkim odstępie czasu — identycznie zakończyła się nasza sprawa przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, gdzie bank również przyjął przegraną bez walki w II instancji. Pojedynczy przypadek mógł być zbiegiem okoliczności. Seria to strategia.
Powody tej strategii opisywaliśmy szczegółowo: postanowienie TSUE z 10 listopada 2025 r. w sprawie C-137/25 przesądziło, że klauzula z § 17 umów GE Money — kurs średni NBP korygowany o marżę banku — jest niedozwolona w całości, a uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2026 r. (III CZP 8/26) zamknęła temat „wykrajania” samej marży na gruncie prawa krajowego. Bank, który przez lata bronił się tym jednym argumentem, został z niczym. Apelacja oznaczałaby dla niego wyłącznie kilkanaście dodatkowych miesięcy naliczania odsetek od zasądzonych kwot i kolejne koszty — przy niemal pewnej przegranej.
Dla posiadaczy umów dawnego GE Money Banku wniosek jest jeden: linia obrony, która przez lata czyniła te sprawy „trudniejszymi”, przestała istnieć, a bank przestał udawać, że jest inaczej.

Odfrankowienie czy unieważnienie umowy? W 2026 r. odpowiedź jest już oczywista
Kredytobiorcy trafiający do nas po lekturze starszych poradników wciąż pytają o „odfrankowienie” — czyli utrzymanie umowy w mocy po usunięciu z niej klauzul przeliczeniowych, ze spłatą w złotych przy zachowaniu stawki LIBOR/SARON. Odpowiadamy wprost: to rozwiązanie należy dziś do historii. Orzecznictwo TSUE i Sądu Najwyższego ukształtowało jednolitą praktykę, w której umowa pozbawiona mechanizmu przeliczeniowego nie może dalej obowiązywać i upada w całości. W przypadku umów GE Money przesądzono to wręcz podwójnie — Trybunał wykluczył także „częściowe ratowanie” klauzuli § 17 przez pozostawienie kursu NBP.
Z perspektywy kredytobiorcy to dobra wiadomość. Unieważnienie jest po prostu korzystniejsze: zeruje saldo, otwiera drogę do zwrotu wszystkich świadczeń z odsetkami i kończy stosunek z bankiem definitywnie, zamiast konserwować okrojoną umowę na kolejne lata. Liczby z opisywanej sprawy — 815 tys. zł korzyści wobec ułamka tej kwoty przy hipotetycznym odfrankowieniu — mówią same za siebie.
„A co, jeśli bank zażąda wynagrodzenia za kapitał?” Ten straszak też już nie działa
Druga obawa, która potrafi latami wstrzymywać decyzję o pozwie: groźba, że po unieważnieniu umowy bank pozwie kredytobiorcę o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału albo o jego waloryzację. Banki rzeczywiście masowo straszyły takimi roszczeniami — i ta kwestia jest dziś rozstrzygnięta na korzyść konsumentów. W wyroku z 15 czerwca 2023 r. (C-520/21) TSUE orzekł, że bankowi nie przysługuje żadna rekompensata wykraczająca poza zwrot wypłaconego kapitału, a w postanowieniu z 11 grudnia 2023 r. (C-756/22) wykluczył również sądową waloryzację tego kapitału. Polskie sądy konsekwentnie oddalają takie powództwa banków — również prawomocnie, czego przykłady zapadały jeszcze wiosną 2026 r.
W praktyce oznacza to, że po nieważności umowy bank może żądać wyłącznie zwrotu nominalnej kwoty, którą wypłacił. Ani złotówki więcej. W opisywanej sprawie Klienci spłacili już ponad kwotę kapitału, więc rozliczenie sprowadziło się do zwrotu nadwyżki przez bank — a nie odwrotnie.
Ci Klienci procesowali się na starych zasadach. Dziś jest jeszcze prościej
Postępowanie w tej sprawie toczyło się jeszcze przed wejściem w życie ustawy frankowej — nasi Klienci przez cały proces płacili raty albo musieli zabiegać o sądowe zabezpieczenie. Kredytobiorcy składający pozwy dziś mają sytuację nieporównywalnie lepszą: od 7 sierpnia 2026 r. z chwilą doręczenia bankowi odpisu pozwu obowiązek spłaty rat zostaje wstrzymany z mocy samego prawa, a bank nie może z tego powodu wypowiedzieć umowy ani dokonać wpisu w BIK. Posiedzenia niejawne — takie jak to, na którym zapadł opisywany wyrok — stały się ustawowym standardem, co dodatkowo skraca postępowania. Mówiąc wprost: ta sprawa pokazuje, ile można zyskać na starych zasadach. Na nowych ta sama droga jest szybsza i tańsza w przejściu.
Co dzieje się po prawomocnym wyroku? Rozliczenie i wykreślenie hipoteki krok po kroku
Prawomocny wyrok to nie koniec formalności, ale ich prosty finał. Najpierw następuje rozliczenie pieniężne: bank wypłaca zasądzone kwoty z odsetkami i kosztami procesu, a wzajemne roszczenie o zwrot kapitału jest zwykle rozliczane przez potrącenie — strony „netują” swoje wierzytelności i przelewem przechodzi tylko różnica. Jeżeli bank zwleka, zasądzone sumy można egzekwować komorniczo, a odsetki biegną dalej na jego niekorzyść, więc w praktyce banki płacą szybko.
Drugi krok to hipoteka. Nieważność umowy oznacza, że zabezpieczenie straciło podstawę — bank wystawia tzw. list mazalny (zgodę na wykreślenie), a kredytobiorca składa w sądzie wieczystoksięgowym wniosek o wykreślenie hipoteki z księgi wieczystej, z opłatą sądową 100 zł. Po wykreśleniu nieruchomość jest wolna od obciążenia: można ją sprzedać, darować czy obciążyć nowym kredytem bez pytania kogokolwiek o zgodę. Dla wielu naszych Klientów to właśnie ten moment — czysta księga wieczysta po kilkunastu latach — jest realnym końcem sprawy frankowej. W opisywanej sprawie cały ten etap obsługujemy dla Klientów w ramach prowadzenia sprawy.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Wyrok zapadł na posiedzeniu niejawnym. Czy to znaczy, że w sprawie frankowej w ogóle nie muszę chodzić do sądu?
Coraz częściej tak. W tej sprawie Klienci nie uczestniczyli w żadnej rozprawie — sąd orzekł na podstawie dokumentów i pisemnych stanowisk stron. Ustawa frankowa uczyniła z posiedzeń niejawnych i przesłuchań zdalnych standard, więc fizyczna obecność w sądzie bywa potrzebna najwyżej raz, a często wcale.
Jak to możliwe, że po 15 latach spłacania saldo było wyższe niż kwota kredytu?
To skutek mechanizmu indeksacji: saldo zadłużenia wyrażone jest we frankach, więc rośnie w złotych wraz z kursem CHF, niezależnie od dokonywanych spłat. Kurs franka od 2008 r. wzrósł z około 2 zł do ponad 4 zł, dlatego dług liczony w złotych potrafił się podwoić mimo regularnych rat. Właśnie ta konstrukcja — przerzucająca całe ryzyko kursowe na konsumenta — jest powodem, dla którego sądy unieważniają te umowy.
Sąd oddalił powództwo „w zakresie części żądania odsetkowego”. Czy to osłabia wygraną?
Nie. Oddalenie dotyczyło wyłącznie fragmentu żądania odsetek za najwcześniejszy okres — sąd przyjął nieco późniejszą datę, od której bank pozostaje w opóźnieniu. Wszystkie kwoty główne zasądzono w całości, a odsetki i tak biegną od października 2023 r., czyli za blisko dwa i pół roku.
Mój kredyt w GE Money częściowo refinansował inne zobowiązanie. Czy to przeszkoda w unieważnieniu umowy?
Nie. Kredyt z tej sprawy finansował budowę domu oraz refinansowanie wcześniejszego zobowiązania i nie przeszkodziło to w stwierdzeniu nieważności. Dopóki umowa służyła celom konsumpcyjnym, a nie działalności gospodarczej, ochrona konsumencka przysługuje w pełnym zakresie.
Czy sprawy w Poznaniu rozpoznaje wyspecjalizowany wydział frankowy?
W Sądzie Okręgowym w Poznaniu działa wyodrębniona sekcja XII Wydziału Cywilnego dedykowana roszczeniom z umów bankowych denominowanych i indeksowanych do walut obcych. Orzekają w niej sędziowie wyspecjalizowani w tej materii, co przekłada się na przewidywalność i sprawność postępowań.
Ile kosztuje taka sprawa i kto płaci za proces po wygranej?
Opłata sądowa od pozwu jest stała i wynosi 1000 zł niezależnie od wartości roszczenia. Po wygranej koszty procesu pokrywa bank — w tej sprawie zwrócił naszym Klientom 11 934 zł, dodatkowo z odsetkami liczonymi od uprawomocnienia się wyroku.
Sprawdź, ile jest warta Twoja sprawa — zanim oddasz bankowi kolejną ratę
W tej sprawie korzyść Klientów wyniosła 815 tys. zł. Nasza kancelaria bezpłatnie przeanalizuje Twoją umowę — GE Money, BPH lub dowolnego innego banku — i policzy, ile możesz odzyskać. Analiza jest niezobowiązująca.
📧 biuro@kancelariakredytywefrankach.pl · 📞 792 635 184 · 786 494 459 · 690 449 989 · sekretariat: 71 707 12 35, 71 707 10 92
Kancelaria Adwokacka adwokata Pawła Borowskiego · ATAL Towers, ul. gen. Władysława Sikorskiego 3H lok. 104, Wrocław
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski.
Zastrzeżenie prawne: Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani oferty w rozumieniu przepisów prawa. Opisany wyrok zapadł w indywidualnej sprawie, a jego rezultat nie stanowi gwarancji uzyskania analogicznego rozstrzygnięcia w innych postępowaniach. Każda umowa kredytowa wymaga odrębnej analizy prawnej. Stan prawny i orzeczniczy na sierpień 2026 r. Źródła: wyrok SO w Poznaniu z 20.02.2026 r. (XII 1 C 5778/25); postanowienie TSUE z 10.11.2025 r. (C-137/25); uchwała SN z 24.06.2026 r. (III CZP 8/26); wyrok TSUE z 15.06.2023 r. (C-520/21); postanowienie TSUE z 11.12.2023 r. (C-756/22); ustawa z 29.05.2026 r. (Dz.U. z 2026 r. poz. 985).
