Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Wygraliśmy już z każdym bankiem w Polsce i uzyskaliśmy korzystny wyrok w sądach w każdym mieście w Polsce. Obecnie na naszym koncie mamy około 1500 korzystnych wyroków dla naszych Klientów w sporach z bankami. Jesteśmy pod tym względem liderem wśród kancelarii adwokackich w Polsce. 

Kredyt konsumencki jest chyba jednym z najpopularniejszych kredytów, jednak mało kto wie, że został on uregulowany ustawą o kredycie konsumenckim i że przepisy gwarantują kredytobiorcom, w określonych przypadkach, że taki kredyt otrzymają za darmo.

Sprawdź jak chroni cię prawo.

Darmowy kredyt z ustawy o kredycie konsumenckim.

Zacznijmy jednak od początku, przez umowę o kredyt konsumencki rozumie się umowę o kredyt w wysokości nie większej niż 255 550 zł albo równowartość tej kwoty w walucie innej niż waluta polska, który kredytodawca w zakresie swojej działalności udziela lub daje przyrzeczenie udzielenia konsumentowi. Z kredytem konsumenckim mamy więc do czynienia wtedy, gdy kwota kredytu nie przekracza podanego limitu, a ponadto, gdy umowa kredytowa została zawarta pomiędzy konsumentem, a bankiem (instytucją kredytową), czyli gdy np. zaciągnąłeś kredyt na firmę, to nie jesteś konsumentem, a zatem twoja umowa kredytowa nie podlega regulacjom wskazanej ustawy.

Dlaczego to jednak takie ważne żeby zawarta umowa wpisywała się w definicję kredytu konsumenckiego? Otóż, przepisy wspomnianej ustawy zapewniają kredytobiorcy bardzo szeroką ochronę, gdy więc bank dopuści się określonych naruszeń, np. źle obliczy odsetki od udzielonego kredytu, wówczas kredytobiorca może skorzystać z sankcji darmowego kredytu, czyli nie będzie ponosić żadnych kosztów wygenerowanych przez zawartą umowę.

Co istotne, naruszenie przez kredytodawcę przepisów ustawy o kredycie konsumenckim może doprowadzić do wszczęcia postępowania przez UOKIK dotyczącego stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów, o czym najlepiej wie chyba bank Santander, który został już w takim postępowaniu ukarany. Darmowy kredyt okazał się nie być jednym zmartwieniem banku.

Kłopoty banku Santander po decyzji Prezesa UOKIK.

Jakich uchybień po stronie banku dopatrzył się Urząd?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów od lat chroni interesy konsumentów i ich bezpieczeństwo oraz wspiera rozwój konkurencji, dlatego w sumie nic dziwnego, że w końcu zainteresował się umowami kredytowymi oferowanymi przez bank Santander.

Postępowanie w sprawie stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów przez bank Santander, zostało wszczęte z urzędu i zostało zakończone wydaniem decyzji w dniu 30 grudnia 2021 r., w której Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów działania Santander Consumer Bank Spółki Akcyjnej z siedzibą we Wrocławiu polegające na wprowadzaniu konsumentów w błąd co do proporcji pomiędzy całkowitym kosztem kredytu, a całkowitą kwotą kredytu, poprzez prezentowanie w umowach kredytu konsumenckiego oraz w dołączonych do nich formularzach informacyjnych, informacji o całkowitej kwocie kredytu obliczonej przy założeniu, że powinna ona uwzględniać kredytowane koszty kredytu – składkę ubezpieczeniową. Innymi więc słowy, bank działał niezgodnie z prawem, gdyż do całkowitej kwoty kredytu doliczał składkę ubezpieczeniową.

W uzasadnieniu Prezes UOKIK wskazał, iż nie kwestionuje możliwości kredytowania przez banki kosztów udzielanych kredytów. Praktyka taka (polegająca m.in. na finansowaniu przez banki składek ubezpieczeniowych – z tytułu oferowanych konsumentowi różnego rodzaju ubezpieczeń – w ciężar udzielanego jednocześnie konsumentowi kredytu konsumenckiego) nie może jednak prowadzić do zniekształcania parametrów udzielanego konsumentowi kredytu – w szczególności w postaci całkowitej kwoty kredytu oraz całkowitego kosztu kredytu.

Bank działał wbrew przepisom ustawy.

W dalszej części wydanej decyzji Prezes UOKIK podkreślił, iż zgodnie z ustawą o kredycie konsumencki, pod pojęciem całkowitej kwoty kredytu należy rozumieć sumę wszystkich środków pieniężnych, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt. Całkowitą kwotą kredytu są zatem – w rozumieniu ustawy – wyłącznie środki faktycznie wypłacane przez bank konsumentowi, czyli takie, które zostały oddane do swobodnej dyspozycji konsumenta, bez uwzględnienia środków przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu. Tym samym, nie znajduje uzasadnienia wliczanie przez Santander Bank kwoty kredytowanej składki ubezpieczeniowej do całkowitej kwoty kredytu, gdyż nie jest ona w rzeczywistości udostępniana do kredytobiorcy, ale jest automatycznie pobierana przez bank w momencie udzielania kredytu przez jej potrącenie z kwoty kredytu łącznie z pozostałymi kosztami kredytu.

Idąc natomiast dalej, całkowity koszt kredytu to wszelkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, w szczególności: a) odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże jeżeli są znane kredytodawcy oraz b) koszty usług dodatkowych, w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu, z wyjątkiem kosztów opłat notarialnych ponoszonych przez konsumenta. W związku z powyższym, całkowity koszt kredytu prezentowany przez bank, powinien zawierać wszystkie koszty, jakimi obciążony jest konsument w związku z zawarciem umowy kredytu, przy czym koszty te nie powinny być prezentowane w całkowitej kwocie kredytu. Jeżeli umowa kredytu przewiduje, że konsument ponosi koszty usług dodatkowych, należy wziąć je pod uwagę w informacji o całkowitym koszcie kredytu.

UOKIK nie miał wątpliwości, iż błędne ujęcie składki ubezpieczeniowej w całkowitej kwocie kredytu wprowadzało kredytobiorców w błąd, bank został więc z tego powodu obciążony wielomilionową karą.

Co dla kredytobiorców oznacza decyzja UOKIK?

Decyzja Prezesa UOKIK wydana względem banku Santander jest istotna nie tylko dla posiadaczy kredytów konsumenckich w tym właśnie banku, lecz dla wszystkich mających tego rodzaju zobowiązanie, gdyż bank Santander nie jest jedynym, który stosuje tego rodzaju praktyki. Błędne podawanie całkowitej kwoty kredytu jest wręcz nagminne, i jeśli do całkowitej kwoty nie jest wliczana składka ubezpieczeniowa, to banki doliczają do niej np. kredytowaną prowizję, lecz efekt tych działań jest taki sam, kredytobiorca zostaje wprowadzony w błąd i nie jest w stanie właściwie porównać ofert różnych banków, a ponadto, ponosi wyższe koszty, gdyż bank od doliczonych do całkowitej kwoty kredytu kosztów również pobiera odsetki.

Stosując wskazane praktyki banki naruszają obowiązujące przepisy i to właśnie potwierdził Prezes UOKIK w wydanej decyzji, a to z kolei oznacza, że kredytobiorcy mogą skutecznie domagać się darmowego kredytu.

Sankcja darmowego kredytu, która uregulowana została przepisami ustawy o kredycie konsumenckim, aktualizuje się zawsze wtedy, gdy bank naruszy obowiązki określone ustawą, więc każdy kredytobiorca, któremu bank doliczył do całkowitej kwoty kredytu ekstra koszty, ma podstawy by skorzystać z tego rozwiązania. By zastosować sankcję darmowego kredytu wystarczające jest, że kredytobiorca złoży kredytodawcy pisemne oświadczenie, że zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy, w terminie i w sposób ustalony w umowie. Sankcja ta powoduje więc, że posiadacz kredytu konsumenckiego nie ponosi żadnych kosztów wygenerowanych przez zawartą umowę kredytową, nie musi więc płacić prowizji, odsetek i innych kosztów okołokredytowych na rzecz banku, a te koszty, które już poniósł, bank ma obowiązek mu zwrócić. Kredytobiorca oddaje zatem do banku tylko tyle ile w ramach kredytu otrzymał, bank natomiast zostaje ukarany brakiem zarobku właśnie za to, że zawarł z konsumentem umowę niezgodną z obowiązującymi przepisami.

Santander Bank się nie poddaje.

Sankcja darmowego kredytu na gruncie ustawy o kredycie konsumenckim to jednak nie jedyna kara dla banku za konstruowanie wadliwych umów, a najlepiej wie o tym bank Santander, gdyż za stwierdzone naruszenia i stosowanie praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów, Prezes UOKIK nałożył na bank karę w wysokości 38 260 980 zł (słownie: trzydzieści osiem milionów dwieście sześćdziesiąt tysięcy dziewięćset osiemdziesiąt złotych).

Co ciekawe, bank odniósł się do wydanej przez Prezesa decyzji, jednak do odpowiedzialności nadal się nie poczuwa, w dość lakonicznym oświadczeniu bank stwierdził bowiem, że „W ocenie Santander Consumer Banku opisane praktyki nie naruszały zbiorowych interesów konsumentów oraz były w pełni zgodne z prawem. W całym toku postępowania, które toczyło się od 2016 roku, Santander Consumer Bank na każdym jego etapie aktywnie współpracował z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, proponując rozwiązania, które wychodziły naprzeciw oczekiwaniom UOKiK tak, aby osiągnąć porozumienie satysfakcjonujące Prezesa UOKiK. Dlatego Bank jest zaskoczony zarówno samą decyzją, jak i nałożonymi przez Prezesa Urzędu sankcjami.”

Jak można się było spodziewać, bank złożył odwołanie od przedmiotowej decyzji, więc sprawa trafiła na wokandę Sądu Okręgowego w Warszawie, jednak na ostateczne rozstrzygnięcie przyjdzie nam jeszcze sporo poczekać. Niemniej, decyzja Prezesa UOKIK zgodna jest z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE oraz sądów powszechnych, zatem mało prawdopodobne, że zostanie zmieniona przez sąd.