Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Prowadzimy sprawy o unieważnienie umów kredytów frankowych na terenie całego kraju. Jesteśmy ściśle wyspecjalizowaną kancelarią dla frankowiczów. Wygraliśmy już ponad 600 spraw frankowych z bankami. 

To kolejna nieważność umowy w Millennium w ostatnim czasie uzyskana przez Klietna Kancelarii. Tym razem sprawa toczyła się w Częstochowie, który nieustannie orzeka na korzyść frankowiczów, do tego jak zawsze w rekordowym czasie. Sąd Okręgowy w Częstochowie w składzie SSO Marcina Borkowskiego w dniu 2 listopada 2022 r. ustalił nieważność umowy kredytowej oraz zasądził od pozwanego na rzecz Klientów kwotę po 65.905,90 zł tytułem zwrotu nienależnych rat wraz z ustawowymi odsetkami. Dodatkowo zasądził od pozwanego na rzecz kredytobiorców kwotę 5.917 tytułem zwrotu kosztów procesu. Sprawa toczyła się pod sygn. akt I C 559/21 a wyrok jest nieprawomocny. 

  • Sąd Okręgowy w Częstochowie ustalił nieważność umowy kredytowej i zasądził od pozwanego, czyli banku, na rzecz kredytobiorców kwotę po 65.905,90 zł tytułem zwrotu nienależnych rat wraz z ustawowymi odsetkami oraz kwotę 5.917 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.
  • Sąd podzielił stanowisko kancelarii, że umowa jest nieważna, ponieważ sposób ustalania salda oraz przeliczanie rat narusza istotę stosunku zobowiązaniowego i jest sprzeczne z prawem.
  • Sąd oparł swoją decyzję na dokumentacji zgromadzonej w sprawie, wytworzonej w związku z przygotowaniem, zawarciem i realizacją umowy kredytu, oraz na wiarygodnych zeznaniach kredytobiorców.

Powyższe uwzględnione kwoty są identyczne, które Kancelaria w imieniu kredytobiorców wskazywała w pozwie. Sąd więc w 100% przychylił się do powództwa Klientów. Podzielił stanowisko, że umowa jest nieważna. Sposób ustalanie salda oraz przeliczanie rat naruszają istotę stosunku zobowiązaniowego. Kwota kredytu była uzależniona od kursu bankowego, a takie jednostronne kształtowanie stosunku pomiędzy stronami jest sprzeczne z art. 69 ustawy Prawo bankowe i przepisami dotyczącymi swobody umów. Postanowienia były krzywdzące dla kredytobiorczyni i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. 

Przy ustalaniu stanu faktycznego Sąd oparł się na dokumentacji zgromadzonej w sprawie, wytworzonej w związku z przygotowaniem, zawarciem i realizacją umowy kredytu. Zeznania powodów Sąd ocenił jako wiarygodne. Wprawdzie od daty podpisania umowy minęło już kilkanaście lat, tym niemniej z uwagi na fakt, że wcześniej nie podpisywali tego rodzaju umów, było to dla nich zdarzenie niepowtarzalne, w związku z czym istnieją uzasadnione podstawy do przyjęcia, iż pomimo stosunkowo długiego upływu czasu od zaistnienia zdarzeń, o których wspominali, ich pamięć się w tym zakresie nie zatarła, a ich zeznania odzwierciedlały rzeczywisty przebieg zdarzeń.

Sąd pominął wnioskowany przez obie strony dowód z opinii biegłego z zakresu finansów, bankowości, rachunkowości jako nieprzydatny. W pozwie dowód został zgłoszony na wypadek kwestionowania wyliczeń, które wynikały z niezaprzeczonego przez pozwanego zaświadczenia wystawionego przez pozwany bank. 

Dla oceny abuzywności poszczególnych postanowień zawartych w umowie nie było konieczne ustalenie w jaki sposób bank ustalał faktycznie kurs waluty, albowiem abuzywność ustala się na chwilę zawarcia umowy i na taką ocenę poszczególnych postanowień nie ma znaczenia w jaki sposób faktycznie te regulacje były wykonywane. Sąd pominął dowód z zeznań świadka pracownika banku, albowiem nie brał on udziału w rozmowach z powodami w banku. Nie dysponuje zatem wiedzą, jakich konkretnie informacji udzielono powodom i w jaki sposób przedstawiono im ryzyko walutowe. Opinie prywatne, ekspertyzy nie miały znaczenia dla wydania rozstrzygnięcia.

Postępowanie w I instancji trwało zaledwie 5 miesięcy, a w międzyczasie odbyła się tylko jedna rozprawa. Została na niej przesłuchani powodowie na okoliczność zawarcia umowy. Po przeprowadzeniu powyższych czynności Sąd zamknął rozprawę i odroczył ogłoszenie wyroku. 

Kredytobiorcy z tytułu udzielonego kredytu uzyskała kwotę 117 tys. zł. Po 16 latach regularnego spłacania rat, pomimo spłaty łącznie ok. 132 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (według kursu NBP) 131 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że Klienci będą musieli rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego kapitału (na chwilę wytoczenia powództwa nadpłata kapitału wynosiła ok. 15 tys. zł), zatem zysk z wyroku wyniósł ok. 146 tys. zł dla kredytobiorców.

Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski