Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Wygraliśmy już z każdym bankiem w Polsce i uzyskaliśmy korzystny wyrok w sądach w każdym mieście w Polsce. Obecnie na naszym koncie mamy około 1800 korzystnych wyroków dla naszych Klientów w sporach z bankami. Jesteśmy pod tym względem liderem wśród kancelarii adwokackich w Polsce. 

„Spłaciłem i zapomniałem” — najdroższe zdanie, jakie słyszę w kancelarii od frankowiczów

Przychodzą z przekonaniem, że ich sprawa się przedawniła. Że bank już wygrał. Że zamknięty rachunek kredytowy zamknął też wszystkie drzwi do sądu. Zwykle nie mają racji — ale każdy miesiąc zwłoki to realne pieniądze zostające w banku

W praktyce adwokackiej rzadko widzi się tak wyraźną dysproporcję między tym, co klient myśli o swojej sytuacji prawnej, a tym, co wynika z orzecznictwa. Frankowicze ze spłaconymi kredytami to kategoria, która przez lata tkwiła w przekonaniu o własnej bezsilności. Rok 2026 jest właśnie rokiem, w którym ta blokada zaczyna pękać — ale okno prawne jest węższe, niż się wydaje.

„Ile razy zdarzyło Ci się spłacić kredyt i poczuć, że właśnie wyszedłeś z pułapki? Istnieje szansa, że dopiero do niej wszedłeś — i że ktoś ten fakt skrzętnie ukrywał.”

— Obserwacja z praktyki kancelarii

Całkowita spłata kredytu: koniec długu, nie koniec prawa

Prawo cywilne nie przewiduje zasady, że wykonanie umowy uzdrawia jej pierwotne wady. Jeżeli umowa frankowa zawierała niedozwolone postanowienia w rozumieniu art. 385¹ Kodeksu cywilnego i dyrektywy 93/13/EWG — była nimi skażona od pierwszego dnia. Fakt, że kredytobiorca co miesiąc przez piętnaście czy dwadzieścia lat przelewa pieniądze na konto banku, nie sanuje retroaktywnie zapisów, które naruszały równowagę kontraktową.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdził to expressis verbis: konsument może zakwestionować ważność umowy niezależnie od tego, czy jest ona w trakcie wykonywania, czy już w całości wykonana. Sądy polskie — z blisko stuprocentową skutecznością na korzyść kredytobiorców — orzekają nieważność tych umów. Spłata nie jest okolicznością, która cokolwiek w tym zmienia.

Skala zjawiska w liczbach

775 tys.

umów CHF zawartych w Polsce

~99%

wyroków korzystnych dla kredytobiorcy

6 lat

termin przedawnienia roszczeń konsumenta

Dane: orzecznictwo sądów powszechnych, lata 2022–2025

Mechanizm nieuczciwości: jak bank decydował za Ciebie

Dwie kategorie wadliwości powracają w każdej sprawie frankowej jak refren. Pierwsza: klauzule indeksacyjne i denominacyjne oparte na własnych tabelach kursowych banku. Bank miał jednostronne prawo ustalania kursu CHF, po którym przeliczane było zarówno saldo zadłużenia, jak i wysokość każdej kolejnej raty. Żaden obiektywny wskaźnik, żaden rynek zewnętrzny nie weryfikował tych wyliczeń. Przedsiębiorca kształtował zobowiązanie konsumenta według własnego uznania.

Druga: brak rzetelnej informacji o ryzyku kursowym. Umowy na 25–30 lat. Waluta, która w tym czasie mogła zmienić wartość kilkukrotnie. Bank — który z racji swojej pozycji dysponował modelami ryzyka niedostępnymi klientowi — miał obowiązek przedstawić symulacje przy różnych scenariuszach kursowych. W zdecydowanej większości przypadków tego nie robił. Podpisywanie umowy bez świadomości realnego ryzyka to nie swoboda kontraktowania — to wada oświadczenia woli.

Co oznacza nieważność w złotówkach: trzy wyroki, trzy lekcje

Teoria teorią — zobaczmy, jak sądy przeliczają nieważność umowy na realne kwoty dla spłaconych frankowiczów.

Wyrok I • Sąd Okręgowy vs. mBank

Nadpłata po rozliczeniu: ponad 723 000 zł

Bank zobowiązany do zwrotu ponad 838 tys. zł z tytułu spłaconych rat oraz 291 tys. zł odsetek ustawowych za opóźnienie. Kredytobiorca zwrócił bankowi wyłącznie wypłacony kapitał — 406 tys. zł. Kwota 723 tys. zł pozostaje po stronie klienta.

Wyrok II • Sąd Okręgowy vs. Bank Millennium

Zasądzone: 76 tys. zł + 143 tys. CHF + odsetki

Część rat spłacana bezpośrednio w walucie — sąd orzekł zwrot w CHF zgodnie z zasadą walutowości świadczenia. Z uwzględnieniem aktualnego kursu franka i narosłych odsetek za opóźnienie, wartość rozliczenia po stronie klienta przekracza 548 tys. zł.

Wyrok III • Sąd Okręgowy vs. Santander Consumer Bank

Nieduży kredyt, realna nadpłata: 91 tys. zł

Pierwotna kwota kredytu: 44 tys. zł. Sąd zasądził zwrot 118 tys. zł plus odsetki ustawowe — łącznie ponad 131 tys. zł. Po oddaniu kapitału kredytobiorca zatrzymuje 91 tys. zł. Argument, że „mały kredyt to małe korzyści”, kolejny raz nie znalazł potwierdzenia w sali sądowej.

98-99%

wyroków frankowych
korzystnych dla klienta

Dane: sądy powszechne 2024–2025

Adwokat Borowski • Wrocław

Ile możesz odzyskać? Sprawdź w bezpłatnej analizie.

Adwokat przeanalizuje Twoją umowę — czy była aktywna, czy już spłacona — i wskaże konkretną wartość roszczenia. Bez opłat, bez wiążących umów, bez wychodzenia z domu.

Prześlij umowę do analizy →

Przedawnienie: zegar, który uruchamiasz sam

To jest punkt, który wymaga precyzji — bo właśnie wokół niego narosło najwięcej nieporozumień. Roszczenia konsumenta wynikające z nieważności umowy przedawniają się z upływem 6 lat. Tyle rozumie każdy. Problem w tym, skąd ten termin zaczyna biec.

Polskie sądy — w ślad za stanowiskiem TSUE — przyjmują, że bieg przedawnienia roszczeń konsumenta zaczyna się od momentu, gdy dowiedział się on o abuzywności postanowień swojej umowy. Nie od daty zawarcia umowy. Nie od daty pierwszej raty. Nie od daty spłaty. Od chwili uświadomienia sobie wady prawnej i jej zakomunikowania bankowi — typowo przez reklamację lub wezwanie do zapłaty.

Oznacza to, że frankowicz, który kredyt spłacił w roku 2016, ale o jego potencjalnej nieważności dowiedział się dopiero w 2024 roku — i wtedy złożył reklamację do banku — ma przed sobą pełne sześć lat na wniesienie pozwu. Prawo nie karze za niewiedzę, której przyczyną było między innymi to, że banki przez lata skutecznie zniechęcały klientów do kwestionowania umów.

⚠  Na co uważać

Banki dysponują własnym terminem dochodzenia roszczeń — i jest on krótszy niż Twój. Roszczenie banku o zwrot kapitału przedawnia się już po 3 latach. Jeśli bank nie pozwał Cię w ciągu 3 lat od dnia, w którym sam dowiedział się o abuzywności (a sądy często przyjmują, że wiedział od bardzo dawna) — jego roszczenie może być przedawnione. Twoje — nie. To kolejny powód, dla którego spłacony frankowicz może startować z korzystniejszej pozycji niż bank.

Trzy pytania, które zadaje każdy klient — i odpowiedzi, które zaskakują

Czy spłata kredytu oznacza, że nie mam już nic do odzyskania?

Nie. Wręcz odwrotnie — spłata oznacza, że do banku trafiła maksymalna możliwa kwota. Jeżeli umowa zostanie uznana za nieważną, bank musi zwrócić wszystko: raty kapitałowe, odsetkowe, prowizje, wszelkie opłaty. Kredytobiorca oddaje jedynie czystą kwotę udostępnionego kapitału. W każdej zakończonej sprawie frankowej zawsze zostaje nadpłata po stronie klienta.

Czy bank może zabrać mi mieszkanie po stwierdzeniu nieważności?

Absolutnie nie. Własność nieruchomości wynika z aktu notarialnego przeniesienia własności — nie z umowy kredytu. Nieważność umowy kredytowej wywołuje wyłącznie skutki finansowe: rozliczenie przepływów pieniężnych między stronami. Nieruchomość pozostaje Twoja bez względu na wynik sprawy frankowej.

Czy bank chętnie zawrze ugodę, skoro kredyt jest już spłacony?

Banki zakładają, że spłacony klient jest mniej zdeterminowany i odpuści. To strategia. Realne propozycje ugodowe pojawiają się dopiero po wniesieniu pozwu do sądu — gdy bank konfrontuje się ze statystyką własnych przegranych. Ugoda może być korzystna, ale niemal zawsze proponuje mniej niż pełny wyrok sądowy. Warto znać wartość roszczenia, zanim zasiądziemy do negocjacji.

2026: moment decyzji, nie moment wyczekiwania

Orzecznictwo frankowe jest dziś jednolite i stabilne. Sądy okręgowe mają wypracowane procedury, a czas trwania spraw skrócił się do poziomu, który kilka lat temu wydawał się niemożliwy — często jedna lub dwie rozprawy wystarczają do uzyskania wyroku. Odsetki ustawowe za opóźnienie, narastające od daty wysłania wezwania przedsądowego, potrafią po kilku latach postępowania przekroczyć kwotę samego roszczenia głównego. To są realne pieniądze, które bank płaci za każdy miesiąc, w którym odmawiał dobrowolnego zwrotu.

Jedynym realnym zagrożeniem dla spłaconych frankowiczów jest nie prawo, lecz brak dokumentacji. Banki mają ustawowy obowiązek przechowywać dokumenty kredytowe przez 5 lat od zamknięcia rachunku. W praktyce większość archiwizuje je dłużej — ale zdarzają się wyjątki. Jeden taki wyjątek może skutecznie zablokować możliwość prowadzenia sprawy. Dlatego pierwszym krokiem — jeszcze przed jakąkolwiek decyzją o procesie — powinno być złożenie wniosku o kompletną dokumentację. To czynność czysto techniczna, bez skutków prawnych dla biegu przedawnienia.

Konkluzja

Spłacony kredyt frankowy to zamknięty dług — ale nie zamknięte roszczenie.

Przez lata banki budowały narrację o „świętym spokoju po spłacie”. Sądy systematycznie tę narrację demontują. W 2026 roku pytanie nie brzmi już, czy można wygrać sprawę frankową po spłacie kredytu. Pytanie brzmi: czy wiesz, ile zostawi Ci bank — i ile zamierzasz mu oddać za darmo.

Od umowy do nadpłaty — trzy kroki, które wykonuje za Ciebie adwokat

01

Bezpłatna analiza

Przesyłasz umowę lub opisujesz swoją sytuację. Adwokat ocenia, czy umowa zawiera klauzule abuzywne i szacuje wartość roszczenia.

02

Pozew

Adwokat składa do banku wezwanie przedsądowe — uruchamiając naliczanie odsetek za opóźnienie — a następnie wnosi pozew do sądu.

03

Wyrok lub ugoda

Sąd stwierdza nieważność umowy i zasądza zwrot. Albo bank proponuje ugodę — którą oceniamy pod kątem opłacalności.

Rozpocznij krok pierwszy — bezpłatnie →

Kancelaria Adwokat Borowski • Wrocław • Sprawy frankowe na terenie całego kraju

Artykuł ma charakter informacyjno-prawny i nie stanowi porady prawnej w rozumieniu przepisów o świadczeniu pomocy prawnej. Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny. Stan prawny i orzecznictwo: marzec 2026 r.