⚖️ Pozew w lipcu, jedna rozprawa w styczniu, tydzień później wyrok. I bank, który nie apeluje.
Sąd Okręgowy w Sieradzu rozliczył spłacony w całości kredyt hipoteczny nominowany do franka, zawarty w 2004 r. z CC-Bankiem — poprzednikiem Santander Consumer Banku — i zasądził na rzecz naszego Klienta 44 641,88 zł z odsetkami. Postępowanie trwało około sześciu miesięcy i wymagało jednej rozprawy, a wyrok uprawomocnił się po I instancji. Sprawa jest ciekawa z jeszcze dwóch powodów: sąd potwierdził, że prowadzenie działalności gospodarczej nie odbiera kredytobiorcy statusu konsumenta, oraz rozstrzygnął na korzyść Klienta spór o potrącenie, zachowując mu odsetki, które bank próbował „skasować” przedwczesnym oświadczeniem.
Wyrok w liczbach: pozew w lipcu, wyrok w styczniu
Wyrokiem z 23 stycznia 2026 r. (sygn. akt I C 765/25) Sąd Okręgowy w Sieradzu zasądził od Santander Consumer Bank S.A. na rzecz naszego Klienta 44 641,88 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 19 września 2025 r. do dnia zapłaty. Podstawą była nieważność umowy kredytu hipotecznego nominowanego do CHF, zawartej w 2004 r. z CC-Bank S.A., poprzednikiem prawnym pozwanego. Kredyt w kwocie 100 tys. zł sfinansował budowę domu jednorodzinnego.
Zasądzona kwota
44 641,88 zł
z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 19 września 2025 r. do dnia zapłaty
Czas postępowania
~6 miesięcy, 1 rozprawa
pozew z 3 lipca 2025 r., jedyna rozprawa 16 stycznia 2026 r., wyrok tydzień później
Dla pełnego obrazu: sąd oddalił powództwo w pozostałym zakresie i — rozliczając koszty stosunkowo do wyniku — zasądził od Klienta na rzecz banku 1 630,12 zł tytułem częściowego zwrotu kosztów procesu. To techniczna konsekwencja tego, że część żądania nie została uwzględniona, o czym piszemy niżej przy potrąceniu. Na finalny bilans sprawy nie ma to istotnego wpływu: Klient zyskał na wyroku około 45 tys. zł.
Santander Consumer Bank ma kredyty frankowe? Ma — po CC-Banku i PTF
Santander Consumer Bank kojarzy się dziś głównie z kredytami ratalnymi, gotówkowymi i samochodowymi. Mało kto pamięta, że w jego bilansie wciąż tkwi portfel hipotecznych kredytów powiązanych z frankiem, odziedziczony po poprzednikach — w tym po CC-Bank S.A., z którym nasz Klient podpisywał umowę w 2004 r. Konstrukcja tych umów niczym istotnym nie różni się od kredytów mBanku, Millennium czy PKO BP: kwota w złotych „nominowana” do CHF, przeliczenia po kursach z tabeli banku, o których zasadach tworzenia umowa milczała.
Dla kredytobiorców oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze, roszczenia z umów CC-Banku kieruje się dziś wprost przeciwko Santander Consumer Bankowi, który jako następca prawny odpowiada za nie w całości. Po drugie, te sprawy wygrywa się dokładnie tak samo jak przeciwko „dużym” bankom frankowym — czego opisywany wyrok jest kolejnym potwierdzeniem, bo bank nie zdecydował się nawet na apelację.
Bilans Klienta: 100 tys. kredytu, 139 tys. spłat w osiem lat, 45 tys. zł z wyroku
Klient otrzymał z kredytu 100 tys. zł. Spłacał go szybciej, niż zakładał harmonogram — całość uregulował już po ośmiu latach, oddając bankowi łącznie 139 tys. zł. Kredyt od dawna nie istniał, hipoteka była rozliczona, sprawa wydawała się zamknięta. A jednak w umowie przez cały czas tkwiła wada, która czyniła ją nieważną — i która po latach pozwoliła odzyskać nadwyżkę wpłaconą ponad kapitał.
✅ Efekt rozliczenia nieważnej umowy
Po przesłankowym stwierdzeniu nieważności strony rozliczyły się z wzajemnych świadczeń: kapitał 100 tys. zł został objęty potrąceniem, a bank zwraca nadwyżkę z odsetkami. Łączny zysk Klienta z wyroku to około 45 tys. zł — 45% kwoty kredytu, z umowy zamkniętej wiele lat temu.
Wcześniejsza spłata kredytu w niczym nie przeszkodziła. To ważny sygnał dla sporej grupy kredytobiorców, którzy nadpłacali i zamykali frankowe umowy przed terminem, często właśnie po to, by uciec od rosnącego kursu: szybka spłata nie „konwaliduje” wadliwej umowy ani nie zmniejsza roszczeń — liczy się to, ile oddało się bankowi ponad wypłacony kapitał.
Prowadził firmę w kredytowanym domu — i pozostał konsumentem
Najciekawszy prawnie wątek tej sprawy dotyczy statusu konsumenta. Bank podnosił okoliczność, że w chwili zawierania umowy Klient prowadził działalność gospodarczą, a po latach zarejestrował ją w kredytowanym domu. W narracji banków taki kredytobiorca „nie jest konsumentem”, więc nie korzysta z ochrony przed klauzulami niedozwolonymi.
Sąd ocenił to tak, jak nakazuje prawo: o statusie konsumenta nie decyduje to, czy ktoś prowadzi firmę, lecz cel konkretnej umowy. Kredyt został zaciągnięty na budowę domu jednorodzinnego, w którym Klient zamieszkał — a nie na potrzeby działalności. To, że wiele lat później zaczął prowadzić działalność w miejscu zamieszkania, niczego w tej ocenie nie zmienia; liczy się stan z chwili zawarcia umowy. Klient działał jako konsument i ochrona przysługuje mu w pełnym zakresie.
Piszemy o tym szerzej, bo obiekcja „prowadzę firmę, to pewnie nie mam szans” zatrzymuje przed analizą umowy tysiące przedsiębiorców. Niesłusznie. Dopóki kredyt finansował cel mieszkaniowy, jednoosobowa działalność, samozatrudnienie czy nawet późniejsza rejestracja firmy pod adresem nieruchomości nie odbierają ochrony konsumenckiej. Każdy taki przypadek wymaga indywidualnej oceny — ale domyślnym wynikiem tej oceny nie jest wcale przegrana.
💬 Masz kredyt frankowy i prowadzisz działalność gospodarczą?
Nie zakładaj z góry, że ochrona konsumencka Cię nie obejmuje — w większości takich spraw obejmuje. Prześlij umowę do bezpłatnej analizy, ocenimy także kwestię statusu konsumenta: bezpłatna analiza umowy CHF lub biuro@kancelariakredytywefrankach.pl.
„Stabilny frank” i tabele bez zasad. Dlaczego umowa upadła
Merytorycznie sprawa potoczyła się znajomym torem. Klient usłyszał przy zawieraniu umowy, że frank szwajcarski to stabilna waluta o niewielkich wahaniach. Nie zobaczył historycznych danych o zmianach kursu, symulacji wpływu wzrostu kursu na zadłużenie ani informacji o tym, jak bank tworzy własne tabele kursowe. Sąd przypomniał standard: bank powinien jednoznacznie i zrozumiale przedstawić ekonomiczne konsekwencje wzrostu kursu, w tym możliwość znaczącego zwiększenia zobowiązania mimo regularnej spłaty. Tego zabrakło.
Same klauzule indeksacyjne sąd uznał za niedozwolone: bank pozostawił sobie jednostronne ustalanie kursu CHF, a umowa nie zawierała obiektywnych, weryfikowalnych kryteriów jego wyznaczania. Kredytobiorca nie miał rzeczywistego wpływu na treść tych postanowień — bank nie wykazał indywidualnych uzgodnień. Po usunięciu mechanizmu indeksacji umowa nie mogła być dalej wykonywana bez zmiany swojego charakteru, więc sąd przesłankowo uznał ją za nieważną w całości.
Bank potrącił za wcześnie — i nie skasował Klientowi odsetek
Osobny, bardzo praktyczny spór toczył się o potrącenie. Bank złożył oświadczenie o potrąceniu swojej wierzytelności o zwrot kapitału z wierzytelnością Klienta — licząc na to, że w ten sposób „wyzeruje” także narosłe odsetki. Sąd uznał jednak pierwsze potrącenie za nieskuteczne: w chwili jego złożenia wierzytelność banku nie była jeszcze wymagalna, bo bank nie wezwał wcześniej kredytobiorcy do zwrotu kapitału. Potrącić można tylko wierzytelność wymagalną — kolejność czynności ma znaczenie.
Skuteczne potrącenie nastąpiło dopiero później, po prawidłowym wezwaniu, i umorzyło wzajemne wierzytelności do wysokości 100 tys. zł kapitału. Kluczowe jest jednak to, czego bankowi nie udało się osiągnąć: sąd zachował Klientowi odsetki ustawowe za opóźnienie za cały okres do dnia skutecznego potrącenia i uwzględnił je w rozliczeniu. W przełożeniu na złotówki: bank pozostawał w opóźnieniu od upływu terminu z wezwania do zapłaty i za to opóźnienie zapłacił, mimo prób księgowego wymazania go wstecz. To dobry przykład tego, że w sprawach frankowych o realnych pieniądzach decydują nie tylko wielkie zasady, ale i procesowe detale — i że warto mieć pełnomocnika, który ich pilnuje.
Pół roku i jedna rozprawa. Tak wygląda nowy standard
Pozew wpłynął 3 lipca 2025 r. Jedyna rozprawa odbyła się 16 stycznia 2026 r., a tydzień później zapadł wyrok — który wobec braku apelacji banku stał się prawomocny po I instancji. Sześć miesięcy od pozwu do rozstrzygnięcia, przy sprawie obejmującej i status konsumenta, i spór o potrącenie, pokazuje, jak bardzo zmieniło się tempo spraw frankowych. Sprawy wnoszone dziś, już pod rządami ustawy frankowej z jej posiedzeniami niejawnymi i przesłuchaniami zdalnymi, mają szansę na podobny lub lepszy przebieg — a kredytobiorcy z aktywnymi umowami dodatkowo nie płacą w ich trakcie rat, wstrzymanych z mocy prawa po doręczeniu pozwu bankowi.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Mam umowę z CC-Bankiem albo PTF. Kogo dziś pozywam?
Santander Consumer Bank S.A. z siedzibą we Wrocławiu, który jako następca prawny odpowiada za umowy swoich poprzedników w pełnym zakresie. Dokładnie tak zapadł opisywany wyrok — pozwanym był Santander Consumer Bank, choć umowę w 2004 r. podpisywał CC-Bank.
Czy Santander Consumer Bank to to samo co Santander Bank Polska?
Nie — to dwa różne banki, choć należą do tej samej grupy. Santander Bank Polska (dawny BZ WBK, następca m.in. Kredyt Banku) ma własny, duży portfel frankowy; Santander Consumer Bank odpowiada za umowy CC-Banku i PTF. Przed pozwem trzeba prawidłowo ustalić właściwego pozwanego — to jeden z elementów, które sprawdzamy w bezpłatnej analizie.
Prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą. Czy mogę pozwać bank jako konsument?
W zdecydowanej większości przypadków tak. O statusie konsumenta decyduje cel umowy w chwili jej zawarcia, nie fakt prowadzenia firmy. Jeżeli kredyt finansował dom lub mieszkanie na cele mieszkaniowe, ochrona konsumencka przysługuje — nawet gdy później zarejestrowałeś działalność pod adresem nieruchomości, co potwierdza opisywany wyrok.
Spłaciłem kredyt przed terminem, żeby uciec od rosnącego franka. Czy coś jeszcze mogę odzyskać?
Tak. Wcześniejsza spłata nie naprawia wadliwej umowy — roszczenie obejmuje wszystko, co zapłaciłeś ponad wypłacony kapitał. W tej sprawie Klient spłacił kredyt w osiem lat zamiast w pełnym okresie i odzyskał około 45 tys. zł przy kredycie na 100 tys. zł.
Sąd oddalił część powództwa i zasądził od Klienta część kosztów na rzecz banku. Co to oznacza?
Przy sporze o skuteczność potrącenia i sposób rozliczenia sąd uwzględnił żądanie w przeważającej części, a w pozostałym zakresie je oddalił — koszty procesu rozdzielił więc stosunkowo do wyniku. Kwota 1 630,12 zł na rzecz banku to techniczne rozliczenie tej proporcji, które nie zmienia jednoznacznie korzystnego bilansu: około 45 tys. zł zysku dla Klienta.
Co to znaczy, że sąd uznał umowę za nieważną „przesłankowo”?
Przy kredycie całkowicie spłaconym nie ma potrzeby osobnego „unieważniania” umowy na przyszłość — wystarczy pozew o zapłatę, w którym sąd ocenia nieważność jako przesłankę rozstrzygnięcia i od razu zasądza zwrot. To upraszcza i przyspiesza proces, co widać po tej sprawie: pół roku i jedna rozprawa.
Kredyt z CC-Banku, PTF lub Santander Consumer? Sprawdź, ile możesz odzyskać
Analizujemy umowy frankowe wszystkich banków — także spłacone i także wtedy, gdy prowadzisz działalność gospodarczą. Bezpłatnie policzymy nadwyżkę ponad kapitał i ocenimy Twoją sytuację, zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję.
📧 biuro@kancelariakredytywefrankach.pl · 📞 792 635 184 · 786 494 459 · 690 449 989 · sekretariat: 71 707 12 35, 71 707 10 92
Kancelaria Adwokacka adwokata Pawła Borowskiego · ATAL Towers, ul. gen. Władysława Sikorskiego 3H lok. 104, Wrocław
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski.
Zastrzeżenie prawne: Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani oferty w rozumieniu przepisów prawa. Opisany wyrok zapadł w indywidualnej sprawie, a jego rezultat nie stanowi gwarancji uzyskania analogicznego rozstrzygnięcia w innych postępowaniach. Każda umowa kredytowa i każda kwestia statusu konsumenta wymaga odrębnej analizy prawnej. Stan prawny i orzeczniczy na wrzesień 2026 r. Źródło: wyrok SO w Sieradzu z 23.01.2026 r. (I C 765/25).