Banki co raz częściej rezygnują ze składania apelacji, przez co Nasi Klienci wygrywają prawomocnie już po I instancji. Tak było i tym razem. Dnia 21 marca 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie, XXVIII Wydział Cywilny, w składzie z SSO Ewy Pawłowskiej, rozpoznał sprawę Naszego Klienta przeciwko Deutsche Bank Polska S.A. w Warszawie. Spór dotyczył umowy kredytu hipotecznego zawartej w sierpniu 2008 roku i indeksowanej do franka szwajcarskiego. Sąd stwierdził, że umowa kredytu jest nieważna. W związku z tym zasądził od Deutsche Banku na rzecz powoda 82.357,60 zł oraz 67.823,47 CHF, obie kwoty z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od 21 marca 2023 roku do dnia zapłaty. Jednocześnie sąd obciążył bank kosztami procesu, przyznając powodowi 11.817,00 zł, w tym 10.800,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Sprawa toczyła się pod sygn. akt XXVIII C 16526/22, a wyrok jest prawomocny

W uzasadnieniu wyroku Sąd wskazał, że stan faktyczny został ustalony na podstawie dokumentów zgromadzonych w aktach oraz zeznań powoda, które były logiczne, spójne i zgodne z pozostałym materiałem dowodowym. Z zeznań wynikało, że umowa kredytu nie była indywidualnie negocjowana, a powód miał przekonanie, iż bank oferuje mu bezpieczny produkt finansowy.

Sąd pominął wnioski dowodowe dotyczące opinii biegłego, uznając, że rozstrzygnięcie sprawy wymagało oceny prawnej, a nie wiadomości specjalnych. Kluczowym zagadnieniem była bowiem ocena postanowień umownych w świetle przepisów chroniących konsumentów (art. 385¹–385³ k.c.) i zakazujących stosowania klauzul abuzywnych.
Dodatkowo sąd – działając na podstawie art. 228 § 2 k.p.c. – zwrócił uwagę stron na powszechnie znane negatywne skutki kredytów powiązanych z kursem franka szwajcarskiego, odnosząc się do zmian tego kursu na przestrzeni ostatnich dekad. Podkreślono, że przy ocenie abuzywności znaczenie mają konkretne zapisy i okoliczności danej umowy, a nie praktyki banku czy ogólne ekspertyzy przedstawione w sprawie.
Postępowanie w I instancji trwało zaledwie 2 lata i 10 miesięcy i ograniczyło się wyłącznie do jednej rozprawy.
Prawomocny wyrok sprawia, że kredytobiorca będzie musiał rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego kapitału. Na chwilę wytoczenia powództwa nadpłata kapitału wynosiła 94 tys. zł. W 2008 r. Klient z tytułu udzielonego kredytu uzyskał kwotę 314tys. zł. Mimo regularnych spłat, na dzień wytoczenia powództwa, saldo kredytu wciąż wynosiło 387 tys. zł. (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP), co pokazuje wadliwość zastosowanego mechanizmu denominacji. Zysk z wyroku wyniósł zatem 481 tys. zł.
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski przy udziale r.pr. Magdaleny Wiśniewskiej
