KANCELARIA ADWOKACKA ADWOKAT PAWEŁ BOROWSKI – Kancelaria od spraw przeciwko bankom. Kredyty we frankach, euro, WIBOR i Sankcja Kredytu Darmowego.

Wygraliśmy już z każdym bankiem w Polsce i uzyskaliśmy korzystny wyrok w sądach w każdym mieście w Polsce. Obecnie na naszym koncie mamy około 4600 korzystnych wyroków dla naszych Klientów w sporach z bankami. Jesteśmy pod tym względem liderem wśród kancelarii adwokackich w Polsce.

⚖️ 13 miesięcy od pozwu do prawomocnego wyroku. Tak dziś wyglądają sprawy frankowe.

Sąd Okręgowy w Świdnicy unieważnił umowę kredytu „Własny Kąt hipoteczny” zawartą z PKO Bankiem Polskim i zasądził na rzecz naszych Klientów 255 875,17 zł oraz 21 100 CHF z odsetkami. Największy bank w Polsce nie wniósł apelacji. Saldo zadłużenia, które według banku wynosiło jeszcze 391 tys. zł, przestało istnieć. Pokazujemy, dlaczego sąd nie miał wątpliwości, skąd tak krótki czas postępowania i co ta sprawa mówi każdemu, kto wciąż spłaca kredyt frankowy w PKO BP albo dostał od banku propozycję ugody.

Wyrok w liczbach

Wyrokiem z 10 marca 2026 r. (sygn. akt I C 706/25) Sąd Okręgowy w Świdnicy ustalił nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu „Własny Kąt hipoteczny”, zawartej przez naszych Klientów z PKO Bankiem Polskim S.A. 2 grudnia 2004 r. Kredyt był przeznaczony na zakup i remont domu.

Zasądzona kwota

255 875,17 zł + 21 100 CHF

z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 14 lutego 2025 r. do dnia zapłaty

Koszty procesu

11 834 zł

w całości zwrócone przez bank na rzecz naszych Klientów

Postępowanie przed sądem I instancji trwało zaledwie 13 miesięcy. A ponieważ PKO Bank Polski nie zdecydował się na apelację, wyrok w tym czasie stał się także prawomocny. Dla porównania: jeszcze dwa, trzy lata temu sama pierwsza instancja potrafiła zająć trzy lata, a z apelacją spór ciągnął się pięć lat i dłużej. Tutaj wszystko — od pozwu do definitywnego zamknięcia sprawy — zmieściło się w nieco ponad rok.

Bilans Klientów: saldo 391 tys. zł przestało istnieć

Nasi Klienci otrzymali z kredytu 326 tys. zł. Do momentu wniesienia pozwu spłacili niemal dokładnie tyle samo — 326 tys. zł. Oddali więc bankowi całość pożyczonej kwoty. A według wyliczeń banku wciąż byli winni 391 tys. zł. Więcej, niż pożyczyli na starcie, po dwudziestu latach spłacania.

To nie anomalia, tylko typowy obraz kredytu denominowanego do franka. I właśnie dlatego wyrok ustalający nieważność umowy zmienia wszystko.

✅ Efekt unieważnienia umowy

Nieważna umowa oznacza rozliczenie wyłącznie z wzajemnie wypłaconych świadczeń. Wskazywane przez bank saldo 391 tys. zł znika, bank zwraca zasądzone kwoty z odsetkami, a hipoteka podlega wykreśleniu. Korzyść naszych Klientów w porównaniu z dalszym wykonywaniem umowy wyniosła 391 tys. zł.

„Chcieliśmy kredyt w złotówkach”. Dlaczego sąd unieważnił umowę

Ta sprawa dobrze pokazuje, jak w praktyce sprzedawano kredyty frankowe. Sąd ustalił, że nasi Klienci pierwotnie zamierzali zaciągnąć zwykły kredyt złotowy. Usłyszeli jednak, że brakuje im zdolności kredytowej — i to bank zaproponował rozwiązanie: kredyt powiązany z kursem CHF. Pracownik przedstawiał go jako bezpieczny, wskazując na stabilność franka szwajcarskiego. O rzeczywistej skali ryzyka walutowego ani o tym, jak bank ustala kursy, nikt rzetelnie nie poinformował.

W uzasadnieniu sąd szczegółowo rozebrał mechanizm denominacji. Bank pozostawił sobie swobodę jednostronnego ustalania kursów walut — zarówno przy wypłacie kredytu, jak i przy spłacie rat. Kredytobiorcy nie mieli jak zweryfikować zasad ustalania tych kursów ani przewidzieć wysokości własnego zobowiązania. Takie postanowienia sąd uznał za klauzule niedozwolone, rażąco naruszające interes konsumentów.

Sąd zwrócił też uwagę na dwie rzeczy, które powtarzają się w wygrywanych przez nas sprawach. Po pierwsze, umowę zawarto na gotowym wzorcu — bank nie wykazał, by cokolwiek było indywidualnie uzgadniane. Po drugie, podpisanie standardowego oświadczenia o „świadomości ryzyka walutowego” nie oznacza wykonania obowiązku informacyjnego. Konsument powinien dostać pełne i zrozumiałe informacje pozwalające ocenić ekonomiczne skutki umowy. Tego zabrakło. Po wyeliminowaniu wadliwego mechanizmu przeliczeniowego umowa nie mogła dalej obowiązywać, a strony rozliczają się według przepisów o nienależnym świadczeniu.

💬 Masz umowę „Własny Kąt” lub inny kredyt CHF w PKO BP?

Historia z tej sprawy — brak zdolności na kredyt złotowy, zapewnienia o stabilnym franku, gotowy wzorzec umowy — to schemat, który dotyczy tysięcy umów PKO BP z lat 2004–2008. Nasza kancelaria bezpłatnie sprawdzi także Twoją: bezpłatna analiza umowy CHF lub biuro@kancelariakredytywefrankach.pl.

Największy bank w Polsce odpuszcza apelacje. To strategia, nie przypadek

PKO Bank Polski to lider polskiego sektora bankowego i jednocześnie posiadacz jednego z największych portfeli frankowych na rynku. Przez lata bronił swoich umów w obu instancjach. Dziś coraz częściej robi to, co w naszej sprawie: przegrywa w I instancji i nie składa apelacji.

Powód jest czysto ekonomiczny. Bank zawiązał już narastająco około 24 mld zł rezerw na ryzyko prawne kredytów walutowych, a jego zarząd otwarcie deklaruje wolę zamknięcia tematu frankowego w perspektywie najbliższych dwóch lat. Każda apelacja to dla banku kilkanaście dodatkowych miesięcy naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonych kwot, koszty zastępstwa w II instancji i niemal pewna porażka — sądy powszechne w zdecydowanej większości prawomocnie kończonych spraw orzekają na korzyść kredytobiorców. Do tego od 7 sierpnia 2026 r. obowiązuje ustawa frankowa (Dz.U. z 2026 r. poz. 985), która wprost premiuje rezygnację z walki: bank cofający apelację w ciągu sześciu miesięcy od wejścia ustawy w życie odzyskuje z urzędu połowę opłaty.

Dla kredytobiorcy wnioski są dwa. Po pierwsze, scenariusz „prawomocny wyrok w rok”, który widać w tej sprawie, przestaje być wyjątkiem. Po drugie, bank, któremu zależy na szybkim domknięciu portfela, będzie kusił ugodami — i tu trzeba zachować zimną krew.

Ugoda z PKO BP czy pozew? Liczby z tej sprawy dają odpowiedź

PKO BP prowadzi najstarszy i największy program ugód na rynku — do końca I kwartału 2026 r. zawarł ich ponad 64 tysiące. Typowa propozycja to przewalutowanie kredytu tak, jakby od początku był złotowy, z oprocentowaniem WIBOR i częścią salda do dalszej spłaty. Bank chętnie podkreśla, że to „szybkie i wygodne” zakończenie sporu.

Zestawmy to z wyrokiem ze Świdnicy. Ugoda w podobnej sprawie oznaczałaby najpewniej umorzenie części z 391 tys. zł salda i dalszą spłatę reszty — plus zrzeczenie się wszystkich roszczeń wobec banku, definitywnie i nieodwołalnie. Wyrok dał naszym Klientom: wyzerowane saldo w całości, zwrot 255 875,17 zł i 21 100 CHF, odsetki ustawowe za opóźnienie liczone od lutego 2025 r. oraz zwrot kosztów procesu. Wszystko w 13 miesięcy, przy opłacie sądowej 1000 zł.

Ugoda bywa racjonalna w szczególnych sytuacjach — przy planowanej szybkiej sprzedaży nieruchomości albo minimalnej nadpłacie. Ale propozycji, którą bank wysyła sam z siebie, nie należy traktować jako oferty ostatecznej, tylko jako punkt wyjścia. Banki składają realnie lepsze warunki dopiero po pozwie, gdy ich ryzyko staje się policzalne. Kto podpisuje pierwszą propozycję bez porównania z wariantem sądowym, ten najczęściej zostawia na stole kilkaset tysięcy złotych. Szczegółowe wyliczenia dla umów PKO BP — aktywnych i spłaconych — pokazaliśmy w tekście o tym, dlaczego frankowiczom z PKO BP opłaca się teraz pozwać.

Ustawa frankowa: pozew nie kosztuje już rat

Warunki prowadzenia sporu z bankiem zmieniły się w tym roku zasadniczo. Od 7 sierpnia 2026 r., z chwilą doręczenia bankowi odpisu pozwu, obowiązek spłaty rat zostaje wstrzymany z mocy samego prawa — bez wniosku o zabezpieczenie i bez decyzji sądu. Bank nie może z tego powodu wypowiedzieć umowy ani wpisać kredytobiorcy do BIK. W praktyce proces finansuje się z raty, której już się nie płaci. Nasi Klienci ze Świdnicy składali pozew jeszcze na starych zasadach; ci, którzy decydują się dziś, mają łatwiej na każdym etapie.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czym różni się kredyt denominowany „Własny Kąt” od kredytu indeksowanego?

W kredycie denominowanym kwota w umowie wyrażona jest we frankach, a wypłata i spłata następują w złotych po kursie banku. W indeksowanym — odwrotnie: kwota w złotych, przeliczana na CHF. Dla oceny prawnej różnica ma drugorzędne znaczenie. W obu konstrukcjach bank jednostronnie ustalał kursy w swoich tabelach i oba typy umów sądy unieważniają na tej samej podstawie.

Umowę z PKO BP zawarłem ponad 20 lat temu. Czy moje roszczenia się nie przedawniły?

Nie. Opisywana umowa pochodzi z grudnia 2004 r. i to nie przeszkodziło w wygranej. Bieg przedawnienia roszczeń konsumenta nie zaczyna się od podpisania umowy, lecz jest liczony na korzyść kredytobiorcy — zgodnie z orzecznictwem TSUE konsument nie może ponosić konsekwencji tego, że przez lata nie wiedział o wadliwości umowy. Wiek umowy działa wręcz na plus: im dłużej spłacałeś, tym większa kwota do odzyskania.

Spłaciłem już kredyt „Własny Kąt” w całości. Czy mogę jeszcze pozwać bank?

Tak. Zamknięcie kredytu nie zamyka drogi sądowej — roszczenia obejmują wtedy wszystko, co zapłaciłeś ponad wypłacony kapitał, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie. PKO BP ma w portfelu kilkadziesiąt tysięcy spłaconych umów frankowych i to właśnie ich posiadacze coraz częściej trafiają do sądów.

Czy 13 miesięcy do prawomocnego wyroku to realny czas, czy wyjątek?

Coraz bardziej realny. Sądy okręgowe rozpoznają dziś sprawy frankowe znacznie sprawniej niż kilka lat temu — według danych Ministerstwa Sprawiedliwości w I półroczu 2026 r. załatwiały ponad 265 spraw na każde 100 nowych. Ustawa frankowa dodatkowo upraszcza procedurę (posiedzenia niejawne, przesłuchania zdalne), a banki częściej odpuszczają apelacje. Gwarancji terminu nikt uczciwie nie da, ale kierunek jest jednoznaczny.

PKO BP proponuje mi ugodę. Czy mogę ją przyjąć, a później i tak pozwać bank?

Nie. Standardowym elementem ugody jest zrzeczenie się wszelkich dalszych roszczeń z umowy. Po podpisaniu sprawy nie da się „otworzyć”, nawet gdy orzecznictwo stanie się jeszcze korzystniejsze. Dlatego przed podpisaniem czegokolwiek trzeba porównać warunki ugody z wyliczeniem korzyści z unieważnienia — tę analizę wykonujemy bezpłatnie.

Ile kosztuje sprawa przeciwko PKO BP?

Opłata sądowa od pozwu jest stała i wynosi 1000 zł, niezależnie od wartości roszczenia. Po wygranej koszty procesu pokrywa bank — w tej sprawie zwrócił naszym Klientom 11 834 zł.

Sprawdź swoją umowę z PKO BP, zanim podpiszesz ugodę

Nasza kancelaria prowadzi sprawy frankowe od lat — przeciwko PKO BP i pozostałym bankom. Opisany wyrok to jeden z wielu przykładów pełnego rozliczenia. Analiza umowy jest bezpłatna i niezobowiązująca: policzymy, ile możesz odzyskać i jak wypada to na tle propozycji ugodowej banku.

➤ Bezpłatna analiza umowy CHF

📧 biuro@kancelariakredytywefrankach.pl · 📞 792 635 184 · 786 494 459 · 690 449 989 · sekretariat: 71 707 12 35, 71 707 10 92
Kancelaria Adwokacka adwokata Pawła Borowskiego · ATAL Towers, ul. gen. Władysława Sikorskiego 3H lok. 104, Wrocław

Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski.

Zastrzeżenie prawne: Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani oferty w rozumieniu przepisów prawa. Opisany wyrok zapadł w indywidualnej sprawie, a jego rezultat nie stanowi gwarancji uzyskania analogicznego rozstrzygnięcia w innych postępowaniach. Każda umowa kredytowa wymaga odrębnej analizy prawnej. Stan prawny i orzeczniczy na sierpień 2026 r. Źródła: wyrok SO w Świdnicy z 10.03.2026 r. (I C 706/25); ustawa z 29.05.2026 r. (Dz.U. z 2026 r. poz. 985); raport PKO BP za I kwartał 2026 r.; dane Ministerstwa Sprawiedliwości za I półrocze 2026 r.