Do banków, które w ostatnim czasie odstępują od składania apelacji dołącza Millennium. Tym razem szczęśliwy okazał się być Sąd Okręgowy w Warszawie. W dniu 4 kwietnia 2025 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie zapadł kolejny korzystny dla kredytobiorców wyrok dotyczący kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego. Sprawa o sygnaturze XXVIII C 9612/22 dotyczyła umowy kredytu hipotecznego z 2006 roku, zawartej z Bankiem Millennium S.A. Sąd uznał, że umowa ta jest nieważna w całości.

W związku z uznaniem umowy za nieważną Sąd zasądził na rzecz kredytobiorców kwotę 204.987,05 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 29 listopada 2022 roku do dnia zapłaty. Dodatkowo zasądzono na ich rzecz zwrot kosztów procesu w wysokości 11.834 zł, również z ustawowymi odsetkami od dnia uprawomocnienia się wyroku.
Sąd wskazał, iż podstawą stwierdzenia nieważności umowy był fakt, iż jej kluczowe postanowienia odnoszące się do sposobu przeliczenia kwoty kredytu i wysokości rat, według kursów jednostronnie ustalanych przez bank, miały charakter niedozwolony i jako takie nie mogły wiązać konsumentów. Kredytobiorcy nie mieli możliwości negocjowania treści umowy, a przedstawiony im dokument był standardowym wzorcem stosowanym przez bank. W trakcie postępowania wykazano, że bank nie poinformował dostatecznie o ryzyku kursowym oraz konsekwencjach związanych z wyborem kredytu indeksowanego do CHF, a mechanizm odesłania do tabel kursowych powodował brak przejrzystości co do głównych świadczeń stron.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie wskazanych wyżej dowodów z dokumentów zgromadzonych w aktach niniejszej sprawy, które nie pozostawały ze sobą w sprzeczności i których autentyczności i zgodności z rzeczywistym stanem rzeczy nie zakwestionowała skutecznie żadna ze stron niniejszego postępowania. W szczególności dotyczy to dokumentów w postaci umów zawartych pomiędzy stronami, regulaminów oraz oświadczeń składanych przez strony.

Jako wiarygodne Sąd ocenił zeznania powodów, którzy w sposób rzeczowy i konkretny przedstawili okoliczności towarzyszące zawieraniu przez nich umowy z pozwanym bankiem. Są one nadto zbieżne z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w aktach sprawy, w tym dokumentami dotyczącymi zawartej umowy.
Zeznania świadka, pracownika banku, były nieprzydatne dla ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, ponieważ świadek nie znał żadnych okoliczności zawarcia umowy, nie przypominał sobie powodów ani okoliczności zawarcia przez nich umowy. Natomiast ogólne informacje dotyczące procedur bankowych nie miały żadnego znaczenia dla niniejszej sprawy, ponieważ brak jest dowodu na okoliczność, czy procedury te zostały dochowane wobec powodów, a jeżeli tak, to w jakim zakresie i jakie konkretnie informacje zostały jej przekazane.
Postępowanie w I instancji trwało 2 lata i 11 miesięcy. W międzyczasie odbyła się tylko jedna rozprawa, na której Sąd przesłuchał powodów i ogłosił wyrok.
Kredytobiorcy z tytułu udzielonego kredytu uzyskali kwotę 180 tys. zł. Po ponad 16 latach regularnego spłacania rat, pomimo spłaty łącznie ok. 204 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 173 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że kredytobiorca będzie musiał rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego kapitału (na chwilę wytoczenia powództwa nadpłata kapitału wynosiła ok 24 tys. zł), zatem zysk z wyroku wyniósł 197 tys. zł dla kredytobiorców.
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski
