Po 13 latach spłacania była winna bankowi więcej, niż pożyczyła. Warszawski wydział frankowy unieważnił umowę Nordea-Habitat — 501 tys. zł korzyści, a PKO BP nie złożył apelacji
⚖️ Pożyczyła 527 tys. zł. Oddała 439 tys. Bank twierdził, że do spłaty zostało jeszcze 589 tys.
Sąd Okręgowy w Warszawie — słynny XXVIII Wydział Cywilny, największy „wydział frankowy” w kraju — ustalił nieważność umowy kredytu mieszkaniowego Nordea-Habitat z 2009 r. i zasądził od PKO Banku Polskiego na rzecz naszej Klientki 180 464,82 zł oraz 91 600,87 CHF z odsetkami i kosztami procesu. Bank nie wniósł apelacji, więc wyrok uprawomocnił się po I instancji. Saldo, które według banku wynosiło jeszcze 589 tys. zł, przestało istnieć, a łączna korzyść Klientki sięgnęła około 501 tys. zł. Po drodze sąd potwierdził dwie rzeczy, które warto znać: prowadzenie działalności gospodarczej nie odebrało kredytobiorczyni statusu konsumenta, a do rozstrzygnięcia sprawy frankowej nie był potrzebny żaden biegły.
Wyrok w liczbach
Wyrokiem z 12 grudnia 2025 r. (sygn. akt XXVIII C 4401/22) Sąd Okręgowy w Warszawie ustalił, że umowa kredytu mieszkaniowego Nordea-Habitat z 27 stycznia 2009 r., zawarta z Nordea Bank S.A. w Gdyni, jest nieważna w całości. Kwotę kredytu określono w umowie na 193 273,99 CHF, ale wypłata nastąpiła jednorazowo w złotych — 527 tys. zł na zakup domu jednorodzinnego. Pozwanym był PKO Bank Polski, następca prawny Nordei.
Zasądzone kwoty
180 464,82 zł + 91 600,87 CHF
z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w przeważającej części od 3 stycznia 2023 r.
Koszty procesu
11 917 zł
zwrócone przez bank w całości na rzecz naszej Klientki
Odsetki od zasądzonych kwot biegną dwutorowo: od kwoty złotowej i przeważającej części kwoty frankowej — już od 3 stycznia 2023 r., czyli za blisko trzy lata, obejmujące okres najwyższych stóp procentowych; od 32 324,19 CHF — od 24 czerwca 2025 r., po rozszerzeniu powództwa o wpłaty dokonane w toku procesu. To ważny szczegół warsztatowy: kredytobiorca, który w trakcie sprawy dalej płacił raty, nie traci ich z pola widzenia — żądanie rozszerza się o kolejne wpłaty i one również wracają z odsetkami.
Bilans Klientki: minus 589 tys. zamienione na plus 501 tys.
Liczby z tej sprawy układają się w znajomy, choć wciąż trudny do uwierzenia wzór. Klientka otrzymała z kredytu 527 tys. zł. Przez 13 lat regularnej spłaty, zawsze zgodnie z harmonogramem, oddała bankowi 439 tys. zł. A saldo zadłużenia — według wyliczeń banku — wynosiło w tym momencie 589 tys. zł. Więcej, niż wypłacono jej na starcie. Każda kolejna rata przybliżała ją do domu wolnego od hipoteki wolniej, niż rósł kurs franka.
✅ Efekt unieważnienia umowy
Nieważność oznacza rozliczenie wyłącznie z wzajemnie wypłaconych świadczeń. Saldo 589 tys. zł przestaje istnieć, bank zwraca wszystkie wpłaty z odsetkami, a hipoteka podlega wykreśleniu. Po uwzględnieniu rozliczenia kapitału łączna korzyść Klientki z wyroku to około 501 tys. zł — druga najwyższa kwota wśród spraw opisywanych ostatnio na naszym blogu.
XXVIII Wydział: wyrok z samego serca frankowych sporów
Sprawę rozstrzygnął XXVIII Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Warszawie — wydział utworzony w 2021 r. wyłącznie do spraw kredytów walutowych i od tamtej pory najbardziej oblegany wydział sądowy w Polsce. Do warszawskiego „wydziału frankowego” trafiły dziesiątki tysięcy pozwów, co przez lata oznaczało jedno: kolejkę. Nasza sprawa jest tego dobrą ilustracją — pozew wpłynął w lutym 2022 r., wyrok zapadł w grudniu 2025 r., po 3 latach i 10 miesiącach. Nie dlatego, że sprawa była skomplikowana. Dlatego, że przed nią w kolejce stały tysiące podobnych.
Dwie rzeczy stawiają ten czas we właściwym świetle. Po pierwsze, bank nie złożył apelacji, więc wyrok od razu stał się prawomocny — jeszcze niedawno w sprawach z Warszawy do czasu I instancji trzeba było doliczać dwa-trzy lata drugiej. Po drugie, sprawy wnoszone obecnie startują w zupełnie innych warunkach: ustawa frankowa pozwala sądom orzekać na posiedzeniach niejawnych i przesłuchiwać strony na piśmie, raty są wstrzymywane z mocy prawa po doręczeniu pozwu, a same wydziały systematycznie rozładowują zaległości. Kolejka, w której stała nasza Klientka, topnieje — ale wciąż obowiązuje zasada: im wcześniej pozew, tym wcześniej miejsce w niej zajęte i tym wcześniej biegną odsetki.
„Korzystny i stabilny”. Dlaczego umowa upadła
Mechanizm umowy był klasyczny dla kredytów denominowanych Nordei: kwota zapisana we frankach, wypłata w złotych po kursie kupna z tabeli banku, raty w złotych po kursie sprzedaży z tej samej tabeli. O kursach — a więc o kwocie wypłaty, wysokości rat i saldzie zadłużenia — decydował w praktyce sam bank, bo umowa nie zawierała żadnych obiektywnych, przejrzystych i weryfikowalnych zasad ich ustalania.
Sąd ustalił, że postanowienia przeliczeniowe pochodziły z gotowego wzorca i nie były indywidualnie uzgadniane — sam wybór kredytu powiązanego z frankiem nie oznacza przecież, że klientka mogła negocjować mechanizm ustalania kursów. Kredyt przedstawiano jej jako korzystny i stabilny, głównie przez pryzmat niższego oprocentowania. Zabrakło natomiast tego, co najważniejsze: symulacji pokazujących, jak znaczący wzrost kursu CHF przełoży się na raty i kapitał do spłaty, oraz jasnej informacji o nieograniczonym charakterze ryzyka walutowego. Klauzule denominacyjne naruszały dobre obyczaje i rażąco godziły w interesy konsumentki, a bez nich umowy nie dało się wykonywać — stąd nieważność w całości, od chwili zawarcia.
Bez biegłego. Sprawa frankowa to ocena prawna, nie księgowa
Jest jeszcze jeden element rozstrzygnięcia, obok którego trudno przejść obojętnie: sąd pominął dowód z opinii biegłego, wskazując, że sprawa wymagała przede wszystkim prawnej oceny abuzywności postanowień, a nie dodatkowych rozliczeń księgowych. To nie jest drobiazg proceduralny. Wnioski o biegłych — z zakresu bankowości, rachunkowości, rynków finansowych — przez lata były ulubionym narzędziem banków do wydłużania procesów o kolejne miesiące i lata oczekiwania na opinię. Coraz powszechniejsza praktyka pomijania tych dowodów odbiera bankom to narzędzie: wysokość wpłat wynika z zaświadczeń samego banku, a to, czy klauzula jest niedozwolona, ocenia sąd, nie księgowy. Dla kredytobiorców oznacza to krótsze i tańsze postępowania.
W tej samej sprawie sąd rozstrzygnął też kwestię, która niepokoi wielu przedsiębiorców: Klientka prowadziła aptekę, a mimo to zachowała pełną ochronę konsumencką. Kredyt sfinansował dom służący jej potrzebom mieszkaniowym, nie działalności — a o statusie konsumenta decyduje cel umowy, nie wpis w CEIDG. Bank próbował grać tą kartą bezskutecznie, podobnie jak w innych prowadzonych przez nas sprawach przedsiębiorców.
💬 Masz umowę Nordea-Habitat — aktywną lub spłaconą?
Roszczenia kieruje się dziś przeciwko PKO BP, a umowy dawnej Nordei przegrywają w sądach seryjnie. Bezpłatnie przeanalizujemy Twoją umowę i policzymy, ile możesz zyskać: bezpłatna analiza umowy CHF lub biuro@kancelariakredytywefrankach.pl.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Dlaczego sąd zasądził osobno kwotę w złotych i osobno we frankach?
Bo w takich walutach Klientka faktycznie płaciła. Część rat regulowała w złotych, część bezpośrednio w CHF — a przy nieważnej umowie zwrotowi podlega każde świadczenie w walucie, w której zostało spełnione. Kwoty zasądzone we frankach przelicza się na złote dopiero przy wypłacie, po bieżącym kursie, co przy obecnych notowaniach CHF działa na korzyść kredytobiorcy.
Skąd dwie różne daty początkowe odsetek?
Odsetki od pierwotnie dochodzonych kwot biegną od stycznia 2023 r., natomiast od 32 324,19 CHF — od czerwca 2025 r., bo o tę część powództwo rozszerzono w toku procesu, obejmując raty płacone już po złożeniu pozwu. To standardowa i opłacalna praktyka: wpłaty dokonywane w trakcie sprawy nie przepadają, tylko dołączają do żądania.
Jak to możliwe, że po 13 latach spłacania saldo było wyższe niż kwota kredytu?
To wynik denominacji: dług jest zapisany we frankach, więc jego złotówkowa wartość rośnie razem z kursem CHF, niezależnie od spłat. Kurs franka od 2009 r. wzrósł mniej więcej dwukrotnie i „zjadał” efekt kolejnych rat szybciej, niż one pomniejszały kapitał. Właśnie ta konstrukcja — przerzucająca całe ryzyko kursowe na konsumenta — jest powodem nieważności takich umów.
Czy sprawę frankową trzeba prowadzić w Warszawie, w XXVIII Wydziale?
Nie. Konsument może pozwać bank przed sąd właściwy dla swojego miejsca zamieszkania — i często jest to szybsza droga niż najbardziej obciążony wydział w kraju. Wybór sądu omawiamy z klientem na etapie przygotowania pozwu, uwzględniając tempo orzekania w poszczególnych okręgach.
Bank wnosi w mojej sprawie o powołanie biegłego. Czy to konieczne?
Coraz częściej nie. Sądy pomijają takie wnioski, uznając — jak w opisywanej sprawie — że ocena abuzywności klauzul to kwestia prawna, a wysokość wpłat wynika wprost z zaświadczeń banku. Pominięcie biegłego skraca postępowanie nierzadko o rok lub więcej.
Prowadzę działalność gospodarczą. Czy bank może odebrać mi status konsumenta?
Sam fakt prowadzenia firmy — apteki, gabinetu, jednoosobowej działalności — nie pozbawia ochrony konsumenckiej. Decyduje cel umowy: jeżeli kredyt sfinansował dom lub mieszkanie na potrzeby mieszkaniowe, ochrona przysługuje w pełnym zakresie, co ta sprawa po raz kolejny potwierdza.
Saldo rośnie mimo spłat? Sprawdź, ile jest warta Twoja sprawa
W tej sprawie korzyść Klientki wyniosła około 501 tys. zł. Bezpłatnie przeanalizujemy Twoją umowę — Nordei, PKO BP lub każdego innego banku — i policzymy, co realnie daje Ci wyrok, zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję.
📧 biuro@kancelariakredytywefrankach.pl · 📞 792 635 184 · 786 494 459 · 690 449 989 · sekretariat: 71 707 12 35, 71 707 10 92
Kancelaria Adwokacka adwokata Pawła Borowskiego · ATAL Towers, ul. gen. Władysława Sikorskiego 3H lok. 104, Wrocław
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski.
Zastrzeżenie prawne: Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani oferty w rozumieniu przepisów prawa. Opisany wyrok zapadł w indywidualnej sprawie, a jego rezultat nie stanowi gwarancji uzyskania analogicznego rozstrzygnięcia w innych postępowaniach. Każda umowa kredytowa wymaga odrębnej analizy prawnej. Stan prawny i orzeczniczy na wrzesień 2026 r. Źródło: wyrok SO w Warszawie z 12.12.2025 r. (XXVIII C 4401/22).
