Do banków, które w ostatnim czasie odstępują od składania apelacji dołącza Millennium. Tym razem szczęśliwy okazał się być Sąd Okręgowy w Poznaniu. Dnia 19 grudnia 2024 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział I Cywilny w składzie SSO Michała Inglota wydał wyrok w sprawie przeciwko Bankowi Millennium S.A. dotyczącej kredytu hipotecznego powiązanego z frankiem szwajcarskim. Już wcześniej postanowieniem z dnia 26 czerwca 2024 roku sąd udzielił kredytobiorcom zabezpieczenia roszczenia i wstrzymał obowiązek płacenia rat do czasu prawomocnego zakończenia postępowania co dawało powodom realną ochronę w trakcie trwania procesu.

Wyrokiem z grudnia Sąd stwierdził nieważność umowy kredytu hipotecznego zawartej w lutym 2007 roku w Poznaniu. W konsekwencji bank został zobowiązany do zwrotu kredytobiorcom 61 019,83 zł oraz 47 778,82 CHF wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 16 lutego 2021 roku do dnia zapłaty. Powództwo zostało oddalone tylko w nieznacznej części dotyczącej odsetek uznając że należą się one dopiero od dnia doręczenia bankowi odpisu pozwu.
O kosztach procesu sąd orzekł w oparciu o art. 100 zdanie drugie k.p.c. i obciążył nimi w całości pozwanego. Kredytobiorcy otrzymali 11.834 zł tytułem zwrotu kosztów obejmujących wynagrodzenie pełnomocnika opłatę od pozwu oraz opłatę od pełnomocnictwa.
Wyrok w sprawie o sygn. I C 1872/21 jest prawomocny, albowiem bank nie odwołał się od orzeczenia I instancji.

Postępowanie w I instancji trwało 3 lata i 2 miesiące. W międzyczasie odbyła się tylko jedna rozprawa, na której Sąd przesłuchał powodów. Sąd odroczył ogłoszenie wyroku o ok. miesiąc co wiązało się z koniecznością przygotowania treści sentencji wyroku.
Kredytobiorcy z tytułu udzielonego kredytu uzyskali kwotę 236 tys. zł. Po ponad 14 latach regularnego spłacania rat, pomimo spłaty łącznie ok. 233 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 253 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że kredytobiorca będzie musiał rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego kapitału (na chwilę wytoczenia powództwa do spłaty kapitału brakowało ok 3 tys. zł), zatem zysk z wyroku wyniósł 250 tys. zł dla kredytobiorców.
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski
