Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Wygraliśmy już z każdym bankiem w Polsce i uzyskaliśmy korzystny wyrok w sądach w każdym mieście w Polsce. Obecnie na naszym koncie mamy około 1800 korzystnych wyroków dla naszych Klientów w sporach z bankami. Jesteśmy pod tym względem liderem wśród kancelarii adwokackich w Polsce. 

Ostatnie tygodnie są bardzo udane dla klientów Kancelarii. Sąd Okręgowy w Warszawie w dniu 30 lipca 2025 roku, w sprawie prowadzonej pod sygnaturą XXVIII C 6283 23, SSO Justyna Pec Nosińska stwierdziła, że nie istnieje stosunek prawny wynikający z umowy kredytu mieszkaniowego EKSTRALOKUM zawartej w 2008 roku przez powodów z Kredyt Bankiem, którego następcą prawnym jest Santander Bank Polska. Sąd zasądził od pozwanego solidarnie na rzecz Naszych Klientów kwotę 21.689,97 złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie i jednocześnie zniósł wzajemnie koszty procesu. Postępowanie trwało 2 lata i 3 miesiące i zakończyło się po I instancji, albowiem bank nie wniósł w sprawie apelacji.

       Kredyt został udzielony w kwocie 281000 złotych i miał być indeksowany do waluty CHF. Umowa przewidywała, że kwota kredytu oraz poszczególnych transz miała być przeliczana według kursu kupna, natomiast spłata rat miała następować według kursu sprzedaży ustalanego jednostronnie przez bank. W umowie oraz w Ogólnych Warunkach Kredytowania nie zawarto żadnych zasad pozwalających ustalić sposób tworzenia tabel kursowych. Bank nie wyjaśniał więc według jakich kryteriów wyznacza kursy kupna i sprzedaży, a kredytobiorcy nie mieli żadnej możliwości weryfikacji prawidłowości tych wartości. Sąd uznał to za przejaw rażącej nierównowagi stron i naruszenie zasady transparentności wobec konsumenta.

       Powodowie zeznali, że pracownik banku przedstawił kredyt jako rozwiązanie bezpieczne i stabilne, nie uprzedził ich jednak o rzeczywistym zakresie ryzyka kursowego. Nie zaprezentowano im żadnych wykresów ani historycznych zmian kursu franka szwajcarskiego. Nie wyjaśniono im także mechanizmu ustalania kursów walut oraz tego jak wzrost kursu wpłynie na wysokość salda kredytu nawet w sytuacji regularnych spłat. Sąd dał pełną wiarę zeznaniom powodów i stwierdził, że podpisane przez nich oświadczenia o ryzyku kursowym nie mogą być uznane za rzetelną informację o ryzyku. Miały one charakter czysto formalny i nie spełniały wymogu jasnego i zrozumiałego przedstawienia ryzyka w rozumieniu zarówno prawa krajowego, jak i unijnego.

          Sąd podkreślił, że klauzule przeliczeniowe zawarte w umowie kredytu waloryzowanego stanowią postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385¹ kodeksu cywilnego. Postanowienia te nie były indywidualnie uzgadniane z konsumentami, a ich treść pozwalała bankowi na arbitralne kształtowanie wysokości zobowiązania. W umowie nie zawarto żadnej metody, algorytmu ani zasad tworzenia tabel kursowych. Brak możliwości ustalenia kursu w sposób obiektywny oznacza, że kredytobiorca nie był w stanie przewidzieć wysokości przyszłych świadczeń. Sąd stwierdził, że tak skonstruowany mechanizm narusza dobre obyczaje i rażąco narusza interesy konsumenta, ponieważ bank mógł wpływać na zakres obowiązku kredytobiorcy w stopniu niczym nieograniczonym.

       Ustalenia sądu objęły również analizę doświadczenia powodów i ich sytuacji w chwili zawierania umowy. Sąd ustalił, że powodowie posiadali wprawdzie wcześniejsze kredyty w CHF, jednak uznał, że nie ma to znaczenia dla oceny ich świadomości ryzyka w ramach konkretnej, zawieranej z bankiem umowy EKSTRALOKUM. Kluczowe dla oceny abuzywności jest bowiem to, czy bank wykonał obowiązek informacyjny w odniesieniu do tej konkretnej umowy, a nie wcześniejszych doświadczeń kredytobiorcy. Sąd jednoznacznie stwierdził, że obowiązek ten nie został wykonany.

        Sąd potwierdził również, że powodowie pozostawali konsumentami, a ewentualne wykorzystywanie części nieruchomości na potrzeby działalności gospodarczej nie miało znaczenia dla oceny charakteru kredytu. Skala działalności była niewielka, a kredyt został w przeważającym zakresie zaciągnięty na cele mieszkaniowe.

      W toku postępowania pozwany bank zgłaszał zarzuty potrącenia oraz zatrzymania, powołując się na wierzytelność o zwrot kapitału kredytu oraz na rzekome wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Sąd szczegółowo przeanalizował zarzuty i uznał, że skuteczne było jedynie potrącenie dotyczące nominalnej kwoty kapitału, które doprowadziło do częściowego uwzględnienia roszczenia o zapłatę. Sąd nie uwzględnił jednak roszczeń banku dotyczących tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału ani jakiegokolwiek urealnienia świadczeń banku. Stanowisko banku w tej części zostało uznane za całkowicie bezzasadne.

        W konsekwencji sąd przyjął, że umowa kredytu EKSTRALOKUM jest nieważna od samego początku, a stosunek prawny między stronami nie istnieje. Skutkiem nieważności jest konieczność zwrotu świadczeń nienależnie spełnionych, z uwzględnieniem wzajemnych rozliczeń. Po uwzględnieniu zarzutu potrącenia zasądzona została kwota 21689,97 złotych z odsetkami. 

        Powodowie z tytułu udzielonego uzyskali kwotę 281 tys. zł. Po 15 latach regularnego spłacania rat, pomimo spłaty łącznie ok. 302 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 461 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że powodowie są już rozliczeni w zakresie udzielonego kapitału (na chwilę wytoczenia nadpłata kapitału wynosiła21 tys. zł), zatem zysk z wyroku wyniósł 482 tys. zł dla kredytobiorców.

Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski