Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Wygraliśmy już z każdym bankiem w Polsce i uzyskaliśmy korzystny wyrok w sądach w każdym mieście w Polsce. Obecnie na naszym koncie mamy około 1800 korzystnych wyroków dla naszych Klientów w sporach z bankami. Jesteśmy pod tym względem liderem wśród kancelarii adwokackich w Polsce. 

Ponad 90 procent spraw o kredyty powiązane z walutą obcą — frankiem, euro czy dolarem — kończy się dziś unieważnieniem umowy. Mimo to tysiące kredytobiorców wciąż odkłada decyzję, bo boją się sądu, skomplikowanych rozliczeń i pytań, na które nie znają odpowiedzi. Ten artykuł odpowiada na nie wszystkie.


Nie tylko frankowicze — problem dotyczy też kredytów w euro i dolarach

Kiedy pada hasło „kredyt walutowy”, większość Polaków myśli o franku szwajcarskim. Tymczasem identyczne mechanizmy prawne — a co za tym idzie identyczne problemy z klauzulami abuzywnymi — dotyczą kredytów indeksowanych lub denominowanych do euro i dolara amerykańskiego.

Jeśli twoja umowa kredytowa zawierała odwołanie do kursu jakiejkolwiek waluty obcej, a bank samodzielnie ustalał ten kurs lub stosował własne tabele kursowe bez jasnych kryteriów — podstawy do zakwestionowania umowy mogą być takie same jak w sprawach frankowych. Orzecznictwo to potwierdza.

KLUCZOWY FAKT

Ponad 90% spraw frankowych — a szerzej: spraw o kredyty walutowe — rozstrzyganych przez polskie sądy kończy się unieważnieniem umowy kredytowej. Spośród wyroków oddalających powództwo w I instancji (ok. 2% spraw) aż 99% jest zmienianych przez sąd apelacyjny na korzyść kredytobiorcy.

Zanim trafi się do sądu: cztery kroki, które poprzedzają pozew

Sprawa sądowa nie zaczyna się od złożenia pozwu. Zanim to nastąpi, kredytobiorca przechodzi przez kilka etapów, które mają znaczenie zarówno praktyczne, jak i procesowe.

KROK 1 — Zebranie dokumentów

Umowa kredytowa, aneksy, harmonogramy spłat, zaświadczenie z banku o dokonanych wpłatach. To fundament każdej sprawy.

KROK 2 — Analiza przez profesjonalnego pełnomocnika

Prawnik ocenia, czy umowa zawiera klauzule niedozwolone i jakie roszczenia można skutecznie podnieść. Działanie samodzielne — bez prawnika — może zaszkodzić kredytobiorcy, szczególnie na etapie kontaktu z bankiem.

KROK 3 — Reklamacja do banku

Formalny wymóg poprzedzający wytoczenie powództwa. Z praktyki wynika, że w zdecydowanej większości przypadków banki reklamację odrzucają — ale fakt jej złożenia ma znaczenie procesowe i otwiera drogę do sądu.

KROK 4 — Złożenie pozwu

Sprawa trafia do sądu. Od tego momentu całością korespondencji i pism procesowych zajmuje się pełnomocnik.

Do którego sądu trafia sprawa? To zależy od kwoty

Właściwość sądu zależy od wartości przedmiotu sporu, czyli w uproszczeniu — od kwoty, której dochodzi kredytobiorca. Zasada jest prosta:

Wartość sporu Właściwy sąd I instancji
Powyżej 100 000 zł Sąd Okręgowy
Poniżej 100 000 zł Sąd Rejonowy

W praktyce zdecydowana większość spraw frankowych — ze względu na wysokość dochodzonych kwot — trafia do sądów okręgowych. Sądem odwoławczym jest wówczas sąd apelacyjny.

Sprawa sądowa to nie serial — ale nie powinieneś się jej bać

Sprawa frankowa to postępowanie cywilne — takie samo jak każda inna sprawa o zapłatę. Kredytobiorca jest powodem, czyli stroną dochodzącą swoich praw. Nie ma tu ławy oskarżonych, aktu oskarżenia ani żadnego orzeczenia karnego.

Polskie postępowanie cywilne jest znacznie spokojniejsze niż to, co znamy z filmów i seriali. Sąd opiera się przede wszystkim na tym, co ma w aktach sprawy — pismach procesowych, dokumentach, opiniach biegłych. Kwiecistych mów i dramatycznych konfrontacji nie ma. Wielu klientów jest tym nawet… lekko rozczarowanych.

Ile razy kredytobiorca musi pojawić się w sądzie?

W zdecydowanej większości spraw — tylko raz. Kredytobiorca jest przesłuchiwany w charakterze strony, bo to on najlepiej wie, jak wyglądało zawarcie umowy kredytowej: co mu tłumaczono, jakie symulacje pokazywano, czy miał realną możliwość negocjacji warunków. Pełnomocnik nie może złożyć tych zeznań za niego — ale zajmuje się absolutnie wszystkim innym.

Po przesłuchaniu kredytobiorcy sąd zamyka rozprawę i ogłasza wyrok — często w tym samym dniu, po kilku minutach. W innych przypadkach czeka się maksymalnie trzy tygodnie od zamknięcia rozprawy.

Rozprawa zdalna — sąd bez wychodzenia z domu

Istnieje możliwość uczestnictwa w rozprawie zdalnie — przez internet, z własnego komputera lub laptopa. Sądy coraz chętniej się na to godzą, szczególnie gdy kredytobiorca mieszka za granicą lub w znacznej odległości od sądu. Technicznie wygląda to jak wideokonferencja — prawnie jest pełnoprawną rozprawą.

O CO PYTA SĄD NA PRZESŁUCHANIU?

• Jaka była kwota i cel kredytu? W jakiej walucie kredytobiorca potrzebował środków?

• Czy bank wyjaśnił ryzyko kursowe? Czy pokazywał symulacje wzrostu rat i historyczne zachowanie kursu?

• Czy kredytobiorca miał realną możliwość negocjowania warunków umowy?

• Kto spłacał raty? Czy w momencie podpisania umowy kredytobiorca miał status konsumenta?

• Czy nieruchomość była wynajmowana? Czy kredyt jest już spłacony?

• Czy kredytobiorca rozumie skutki prawne ewentualnego unieważnienia umowy?

Nie pamiętasz szczegółów sprzed kilkunastu lat? To zupełnie normalne i sąd doskonale o tym wie. Możesz wprost powiedzieć, że z upływem czasu nie jesteś w stanie odtworzyć wszystkich okoliczności. To nikogo nie zaskoczy.

Ile trwa proces frankowy w 2025 roku?

Opowieści o pięcioletnich procesach należą w dużej mierze do przeszłości. Orzecznictwo jest ukształtowane, sądy wiedzą, czego szukać w umowach. Banki — widząc nieuchronność porażki — coraz rzadziej składają apelacje i coraz chętniej proponują ugody, bo zależy im na minimalizacji narastających odsetek.

Etap postępowania Szacowany czas
Zebranie dokumentów i złożenie pozwu kilka tygodni
Wyrok sądu I instancji 6–12 miesięcy
Ewentualna apelacja banku (sąd II instancji) kilka miesięcy — bez ponownego przesłuchania kredytobiorcy
Wyrok prawomocny podstawa do rozliczenia z bankiem i wykreślenia hipoteki

Sąd apelacyjny nie przeprowadza postępowania dowodowego od nowa. Sprawdza jedynie, czy w I instancji nie popełniono błędów prawnych lub proceduralnych. Kredytobiorca nie jest ponownie przesłuchiwany — jego aktywny udział zakończył się na etapie I instancji.

A co ze skargą kasacyjną do Sądu Najwyższego?

Skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego składana jest w wyjątkowych sytuacjach i przez nieliczne instytucje uprawnione do jej złożenia. Kluczowe jest to, że złożenie skargi kasacyjnej nie wstrzymuje wykonania prawomocnego wyroku sądu II instancji. Wyrok ten pozostaje w mocy i na jego podstawie można prowadzić dalsze czynności prawne — w tym rozliczenie z bankiem.

CZAS PROCESU = DODATKOWE PIENIĄDZE DLA KREDYTOBIORCY

Odsetki ustawowe za opóźnienie narastają przez cały czas trwania postępowania. Przy wartości sporu 100 000 zł wynoszą one ok. 11 000 zł rocznie. Każdy rok procesu to realne dodatkowe świadczenie na rzecz kredytobiorcy — co sprawia, że czas oczekiwania na wyrok nie jest stracony.

Nieważność czy odfrankowienie? Dwa możliwe rozstrzygnięcia

Sądy frankowe w Polsce wydają głównie dwa rodzaje rozstrzygnięć:

Unieważnienie umowy — sąd stwierdza, że umowa jest tak poważnie wadliwa, że traktuje ją tak, jakby nigdy nie istniała. To dominujące rozstrzygnięcie, stanowiące dziś ponad 90% wyroków. Obie strony zwracają sobie wzajemnie to, co sobie świadczyły.

Odfrankowienie — sąd usuwa z umowy klauzule niedozwolone, pozostawiając ją w mocy jako kredyt złotowy oprocentowany stawką właściwą dla waluty obcej (np. LIBOR). Spotykane rzadziej — orzecznictwo wyraźnie skręciło w stronę unieważnienia jako wariantu pełniej chroniącego konsumenta.

Rozliczenie z bankiem: mechanizm, który chroni kredytobiorcę

Jeden z najbardziej trwałych mitów brzmi: „po wygranej natychmiast oddaję bankowi cały kapitał”. Rzeczywistość jest znacznie łagodniejsza.

Gdy sąd stwierdza nieważność umowy, traktuje ją tak, jakby nigdy nie istniała. Obie strony zwracają sobie to, co przez lata wzajemnie świadczyły:

Bank zwraca kredytobiorcy: wszystkie wpłacone raty, prowizje i opłaty okołokredytowe — z odsetkami ustawowymi za opóźnienie

Kredytobiorca zwraca bankowi: wyłącznie pożyczony kapitał — bez żadnych odsetek umownych ani prowizji

Dlaczego w pozwie dochodzi się CAŁOŚCI wpłat, a nie tylko różnicy?

To pytanie, które pojawia się bardzo często. Odpowiedź wynika z konstrukcji prawnej nieważności: skoro umowa jest traktowana tak, jakby nigdy nie istniała, wszystkie świadczenia spełnione na jej podstawie powinny zostać zwrócone. Kredytobiorca żąda więc zwrotu wszystkich rat — i ma do tego pełne prawo.

Ostateczne rozliczenie nie musi jednak polegać na wzajemnym transferze pełnych kwot. Tu wchodzi instytucja potrącenia.

Potrącenie: matematyka zamiast przepływu pełnych kwot

Potrącenie to narzędzie prawa cywilnego, które pozwala kompensować wzajemne roszczenia dwóch stron. Roszczenie kredytobiorcy o zwrot rat zestawiane jest z roszczeniem banku o zwrot kapitału — i wzajemnie umarzają się do wysokości niższego. Tylko jedna strona jest zobowiązana do zapłaty różnicy.

Praktyczny efekt: kredytobiorca, który przez lata oddał bankowi kwotę równą lub wyższą niż pożyczony kapitał, po unieważnieniu umowy może nie mieć już nic do zapłacenia — a nawet czekać na wpłatę z banku.

W jakiej walucie nastąpi rozliczenie?

To pytanie szczególnie ważne dla kredytobiorców, którzy spłacali raty częściowo w walucie obcej. Odpowiedź: decyzja należy do kredytobiorcy. Środki mogą zostać zwrócone zarówno w złotych (z odpowiednim przewalutowaniem), jak i w walucie, w której były wpłacane. Kwestia ta wiąże się jednak z dodatkowymi przeliczeniami przy ewentualnym oświadczeniu o potrąceniu — warto ją omówić z pełnomocnikiem przed złożeniem stosownych dokumentów.

CO DZIEJE SIE PO WYGRANEJ?

Po prawomocnym wyroku i rozliczeniu z bankiem:

✓ Kredytobiorca przestaje spłacać raty

✓ Z księgi wieczystej wykreślana jest hipoteka — na podstawie listu mazalnego od banku lub prawomocnego wyroku zaopatrzonego w klauzulę wykonalności

✓ Nieruchomość staje się w pełni wolna od obciążeń

Wezwanie do zapłaty od banku — spokojnie, to narzędzie procesowe

Coraz częstszy scenariusz: w toku postępowania — a nierzadko jeszcze przed wyznaczeniem pierwszej rozprawy — kredytobiorca otrzymuje od banku oficjalne wezwanie do natychmiastowego zwrotu całego kapitału kredytu. Krótki termin, groźba odsetek, ton definitywny.

Co to oznacza w praktyce? Wyłącznie tyle, że bank stawia swoją wierzytelność w stan wymagalności. To formalne otwarcie drogi do ewentualnego powództwa wzajemnego lub — częściej stosowanego — oświadczenia o potrąceniu. Samo wezwanie nie wywołuje żadnych innych skutków prawnych i nie zobowiązuje kredytobiorcy do natychmiastowej zapłaty.

Banki coraz rzadziej faktycznie wytaczają powództwa wzajemne — zdają sobie sprawę, że są one kosztowne i zazwyczaj bezskuteczne. Dużo częściej czekają na właściwy moment procesowy, by złożyć zarzut potrącenia w toku toczącej się sprawy. Strategia reakcji na takie wezwanie powinna być ustalona z pełnomocnikiem — pochopne działania samodzielne mogą zaszkodzić.

Czy banki wytaczają powództwa o zwrot kapitału?

Tak, zdarzało się to częściej kilka lat temu. Dziś jest to rzadkość — banki zrozumiały, że takie powództwa są nieekonomiczne i zazwyczaj przegrywają. Jeśli jednak do tego dojdzie, pełnomocnik przygotowuje odpowiedź na pozew i strategię procesową. Nie jest to scenariusz, który powinien kredytobiorcę paraliżować.

A co jeśli sąd I instancji oddali powództwo?

Zdarza się, choć rzadko — szacunkowo ok. 2% spraw frankowych kończy się oddaleniem powództwa w I instancji. Dla kredytobiorcy to oczywiście nieprzyjemna wiadomość, ale nie koniec drogi.

Spośród wyroków oddalających w I instancji, aż 99% jest zmienianych na korzyść kredytobiorcy przez sąd apelacyjny. Dwuinstancyjny system sądowy jest tu realną ochroną — pomyłki I instancji są korygowane. To rozstrzygnięcie prawomocne, czyli wyrok sądu II instancji, jest tym, na podstawie którego następuje rozliczenie z bankiem.

Konkluzja: jedyna strategia, która naprawdę szkodzi frankowiczowi, to bezczynność

Sprawa frankowa w 2026 roku to przewidywalne postępowanie z ugruntowanym orzecznictwem i w ponad 90% przypadków pozytywnym wynikiem dla kredytobiorcy. Twój aktywny udział sprowadza się do jednego przesłuchania. Resztą zajmuje się pełnomocnik.

Każdy rok odkładania decyzji to rok spłacania rat opartych na klauzulach uznanych za niedozwolone, rok utraconych odsetek ustawowych i rok, w którym bank okrzepuje w strategii obronnej.

Jeśli masz kredyt frankowy, eurowy lub dolarowy — i wciąż się wahasz — właściwy moment na działanie był rok temu. Drugi właściwy moment jest teraz.


BEZPLATNA ANALIZA UMOWY KREDYTOWEJ — WROCLAW I CALA POLSKA

Masz kredyt walutowy i nie wiesz, jak ocenic swoja sytuacje?

Kancelaria przeprowadza bezplatna wstepna analize umowy kredytowej. Sprawdzimy, jakie masz mozliwosci i co konkretnie mozesz zyskac — bez zobowiazywania sie do czegokolwiek. Pomagamy w sprawach frankowych, eurowych i dolarowych.

Skontaktuj sie z kancelaria →

Artykul ma charakter wylacznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Kazda sprawa jest indywidualna i wymaga analizy konkretnych dokumentow przez uprawnionego pelnomocnika.