Toruń, październik 2025 r.: kredytobiorcy odzyskują niemal pół miliona złotych po sporze z bankiem-następcą prawnym Nordei. Wyrok właśnie się uprawomocnił. To nie jest wyjątek – to nowa norma. Za dwa dni, 30 kwietnia 2026 roku, TSUE wyda wyrok w sprawie C-246/25 (Hańczynek), który może uderzyć w jedną z ostatnich bankowych linii obrony: aneksy przewalutowujące kredyty z PLN na CHF. W tle dochodzi jeszcze jedno – niedawny wyrok TSUE w sprawie sankcji kredytu darmowego (SKD), który otwiera nowy front w kredytach konsumenckich. Banki tracą argumenty na trzech frontach naraz.
Wyrok z Torunia: 455 tysięcy złotych zysku dla kredytobiorców
10 października 2025 roku Sąd Okręgowy w Toruniu (sygn. akt I C 1999/23, sędzia Stanisław Sadowski) ustalił, że umowa naszego Klienta o kredyt mieszkaniowy zawarta 28 sierpnia 2008 roku z Nordea Bank Polska (dziś PKO BP jako następca prawny) jest nieważna w całości i nie istnieje stosunek prawny z niej wynikający.
Sąd zasądził od PKO BP na rzecz powodów następujące kwoty:
| Tytuł zasądzenia | Kwota |
|---|---|
| Zwrot nienależnych świadczeń w PLN | 288 981,36 zł |
| Zwrot nienależnych świadczeń w CHF | 7 528,16 CHF |
| Kwota odrębna na rzecz powoda | 2 585,87 zł |
| Kwota odrębna na rzecz powódki | 2 585,88 zł |
| Zwrot kosztów procesu | 11 817 zł |
| + odsetki ustawowe za opóźnienie od 3.11.2023 do dnia zapłaty | — |
Wyrok uprawomocnił się po I instancji – bank nie zaskarżył go do sądu apelacyjnego. To samo w sobie sygnał dla rynku: PKO BP, jeden z największych pozwanych w Polsce, w wielu sprawach po cichu rezygnuje z apelacji, gdy widzi, że dalsza walka procesowa jest ekonomicznie nieopłacalna. Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski.
Co konkretnie oznacza ten wyrok w pieniądzach?
To liczby, które najlepiej pokazują absurd dotychczasowego rozliczenia frankowego:
| Pozycja | Kwota |
|---|---|
| Kwota wypłacona kredytobiorcom (2008) | ~ 415 000 zł |
| Łącznie spłacone raty (15 lat) | ~ 361 000 zł |
| Saldo zadłużenia wg banku przed pozwem | ~ 509 000 zł |
| Realny zysk z wyroku (zwrot rat + uniknięcie spłaty) | ~ 455 000 zł |
Bank – po 15 latach regularnych spłat zgodnie z harmonogramem – twierdził, że klient nadal jest mu winien więcej, niż w ogóle pożyczył. Sąd uznał umowę za nieważną. W praktyce kredytobiorcy zyskali około 455 000 zł netto, licząc zarówno odzyskane raty, jak i uniknięcie dalszej spłaty fikcyjnego salda.
Dlaczego sąd unieważnił umowę?
Konstrukcja kredytu była klasyczna dla denominowanych umów frankowych: wypłata w złotych po kursie kupna z tabeli banku, spłata w złotych po kursie sprzedaży – także z tabeli banku. Sąd uznał, że bank miał jednostronną swobodę kształtowania wysokości zobowiązania kredytobiorców, bez jakichkolwiek obiektywnych mierników. Klauzule dotyczyły głównych świadczeń stron, były niejednoznaczne, a kredytobiorcy nie mieli realnej możliwości oszacowania ekonomicznych konsekwencji umowy.
Drugi filar uzasadnienia to brak rzetelnej informacji o ryzyku kursowym. Standardowe oświadczenie „klient świadomy ryzyka” bez symulacji wzrostu kursu CHF i jego wpływu na saldo zadłużenia – nie wystarcza. Sąd wprost stwierdził, że całe ryzyko kursowe zostało przerzucone na konsumentów, podczas gdy bank zachował uprzywilejowaną pozycję w ustalaniu kursów.
To uzasadnienie nie jest niczym nowym. Jest jednak ważne, bo pokazuje, że nawet po 17 latach od podpisania umowy i po 4 latach od historycznej uchwały SN frankowicze wygrywają w sposób przewidywalny, a banki przegrywają w sposób równie przewidywalny.

30 kwietnia 2026: TSUE i sprawa C-246/25 (Hańczynek). Aneksy przewalutowujące pod lupą
Tu zaczyna się drugi front. Pojutrze, 30 kwietnia 2026 r., Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w sprawie C-246/25, znanej w obiegu prawniczym jako sprawa Hańczynek. Pytanie prejudycjalne skierował Sąd Okręgowy w Warszawie. Stawka jest ogromna i – co ważne – dotyczy grupy, która dotąd była w polskim orzecznictwie traktowana niejednolicie.
O co chodzi w tej sprawie?
Bohaterką sporu jest kredytobiorczyni BNP Paribas (dawnego BGŻ). W 2007 roku zaciągnęła kredyt w złotych na kwotę 415 144,09 zł, oprocentowany według WIBOR 3M plus marża. Klasyczny kredyt złotowy – bez franka, bez waloryzacji, bez ryzyka kursowego.
Punktem zwrotnym był marzec 2008 roku, gdy frank notował historyczne minima. Strony podpisały aneks nr 2, który przewalutował kredyt na CHF po kursie 2,2169 zł/CHF. Z 415 tysięcy złotych zrobiło się ok. 209 817 CHF zadłużenia, oprocentowanego LIBOR 6M, ze spłatą w PLN po kursie sprzedaży banku. Dokładnie ten mechanizm, który przez lata wpędzał w pułapkę setki tysięcy polskich rodzin.
Pytanie do TSUE – dwa scenariusze
| Scenariusz | Opis | Korzystne dla |
|---|---|---|
| Scenariusz A Aneks nigdy nie zaistniał |
Aneks traktuje się jak nieistniejący od początku. Obowiązuje pierwotna umowa złotowa z WIBOR-em + marża. Bank rozlicza klienta według PLN i WIBOR. | Banku |
| Scenariusz B Upadek całej umowy |
Wadliwość aneksu „zaraża” całą umowę kredytu. Skutek: pełne unieważnienie, zwrot wszystkich świadczeń stron, rozliczenie tak jak w klasycznych sprawach frankowych. | Konsumenta |
Większość polskich sądów idzie obecnie ścieżką (B), ale nie wszystkie. Wyrok TSUE ma ten chaos uporządkować.
Co najprawdopodobniej zrobi TSUE?
Moja analiza – i analiza większości pełnomocników po stronie konsumentów – wskazuje, że Trybunał najprawdopodobniej opowie się za scenariuszem (B), czyli upadkiem całej umowy. Powód jest prozaicznie systemowy: zasada skuteczności i odstraszającego charakteru sankcji wynikająca z dyrektywy 93/13. Jeśli bank, który skonstruował wadliwy aneks, mógłby spokojnie wrócić do pierwotnej umowy złotowej, sankcja za stosowanie klauzul abuzywnych byłaby iluzoryczna. To by oznaczało: bank niczego nie traci, najwyżej wraca do punktu wyjścia.
Taki scenariusz jest sprzeczny z całym dotychczasowym kierunkiem orzecznictwa TSUE – od sprawy Dziubak (C-260/18) przez Lemonero, Bank M., aż po niedawne wyroki kwietniowe.
Dla kogo to ma znaczenie?
Dla wielotysięcznej grupy kredytobiorców, którzy:
- zaciągnęli kredyt pierwotnie w PLN,
- po kilku miesiącach lub latach podpisali aneks przewalutowujący na CHF,
- dotąd byli niepewni, jaką strategię procesową obrać.
To dokładnie ten typ klienta, do którego bankowy doradca podchodził ze słowami „mamy dla pani lepszą ofertę, frank jest stabilny, oprocentowanie niższe”. Wyrok z 30 kwietnia może otworzyć tej grupie pełną drogę do unieważnienia umowy – z pełnym rozliczeniem, jak w sprawach klasycznych frankowych.
Jeśli masz kredyt zaciągnięty pierwotnie w PLN i przewalutowany aneksem na CHF – albo jakikolwiek kredyt frankowy lub w EUR – warto zacząć od bezpłatnej analizy umowy: bezpłatna analiza umowy CHF i EUR. Analiza obejmuje zarówno kredyty CHF, jak i EUR, i to zarówno aktywne, jak i już spłacone.
Spłaciłeś kredyt w CHF lub EUR? Też możesz pozywać. I powinieneś
To jest punkt, który w narracji medialnej ginie najczęściej. Wciąż słyszę pytanie: „No dobrze, ale ja kredyt już spłaciłem dwa lata temu, to chyba nic mi się nie należy?”. Owszem, należy.
Spłata kredytu nie wyklucza pozwu. Spłaciłeś – to bank trzyma teraz Twoje pieniądze nienależnie. Nieważna umowa to nieważna umowa, niezależnie od tego, czy wciąż ją spłacasz, czy już zamknęła się na księdze wieczystej. W przypadku spłaconej umowy roszczenie polega na zwrocie wszystkich uiszczonych rat, prowizji, opłat i ubezpieczeń. Często mówimy o kwotach 200–500 tysięcy złotych zysku.
Drugi powód, dla którego warto pozywać przy spłaconych kredytach: statystyki wygranych są jeszcze wyższe niż przy aktywnych umowach. W spłaconych sprawach nie ma już żadnego ryzyka kursowego, sąd patrzy wyłącznie na konstrukcję umowy. Banki przegrywają takie sprawy seryjnie.
Ale – uwaga na przedawnienie
Tu pojawia się słowo, które wielu kredytobiorcom kosztowało już lata zwłoki: przedawnienie. Roszczenia konsumenta o zwrot nienależnych świadczeń przedawniają się co do zasady z upływem 6 lat. Liczy się od dnia, w którym konsument świadomie zakwestionował umowę albo dowiedział się o jej wadliwości – co w praktyce sądy interpretują różnie.
W skrócie: im dłużej zwlekasz, tym większe ryzyko, że część rat wypadnie z roszczenia. Każdy rok zwłoki to potencjalnie 12 rat, których już nie odzyskasz.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy w Twojej sprawie czas już ucieka – albo dopiero zaczyna biec – warto rzucić okiem na kiedyprzedawnienie.pl. To narzędzie pomaga oszacować, w jakiej sytuacji procesowej faktycznie się znajdujesz, zanim podejmiesz decyzję o pozwie.
I jeszcze jedna rzecz, o której rynek prawniczy dyskutuje od kilku miesięcy: kwietniowe wyroki TSUE z 16 kwietnia 2026 r. (Jangielak C-752/24, Rzepacz C-753/24, Falucka C-901/24) nie zmieniły podstawowej reguły: 6 lat przedawnienia dla konsumenta, 3 lata dla banku. Statystyka 99% wygranych frankowiczów – niezagrożona. Uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN z 25 kwietnia 2024 r. – niepodważona. Ci, którzy ze strachu przed „rewolucją w przedawnieniu” odkładali decyzję, mają teraz spokój: rewolucji nie było, jest stabilizacja korzystna dla kredytobiorców.
Trzeci front: TSUE i sankcja kredytu darmowego (SKD)
Równolegle do wątku frankowego TSUE otworzył kredytobiorcom drugą furtkę – tym razem w kredytach konsumenckich. 23 kwietnia 2026 roku Trybunał wydał wyrok w sprawie C-744/24, który dotyczy fundamentalnego pytania: czy bank może naliczać odsetki od kosztów kredytu, które nigdy nie trafiły do rąk konsumenta?
O czym to jest? Schemat krok po kroku
| Krok | Opis | Kwota (przykład) |
|---|---|---|
| 1 | Klient wnioskuje o kredyt | 150 000 zł |
| 2 | Bank dolicza prowizję, składkę ubezpieczeniową i inne opłaty | + 17 000 zł |
| 3 | Bank traktuje całość jako „kapitał” i nalicza odsetki od pełnej kwoty | od 150 000 zł |
| 4 | Na konto klienta trafia tylko | 133 000 zł |
Konsument płaci więc odsetki od pieniędzy, których nigdy nie zobaczył. To była polska standardowa praktyka kredytowa od dwóch dekad.
Co powiedział TSUE
Trybunał uznał jasno: oprocentowanie kredytu konsumenckiego powinno odnosić się do kwoty faktycznie wypłaconej konsumentowi. Skredytowane koszty (prowizja, ubezpieczenie, inne opłaty) nie są kapitałem udostępnionym klientowi – są kosztem zawarcia umowy. Naliczanie odsetek od takiej kwoty narusza dyrektywę o kredycie konsumenckim.
To nie znaczy, że bank musi te koszty odpuszczać. Może je ekonomicznie odzyskać przez wyższą stopę oprocentowania od kwoty faktycznie wypłaconej – ale konstrukcja umowy musi być przejrzysta, a konsument ma móc porównać ofertę z innymi.
Co to znaczy w praktyce dla milionów Polaków
Wyrok TSUE wzmacnia argument za zastosowaniem sankcji kredytu darmowego (SKD) – mechanizmu z polskiej ustawy o kredycie konsumenckim, który pozwala konsumentowi rozliczyć kredyt bez odsetek i bez kosztów należnych bankowi, jeśli bank naruszył obowiązki informacyjne.
Uwaga: to nie jest automat. Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny. Ale wyrok TSUE z 23 kwietnia jest najmocniejszym argumentem ostatnich lat za tym, by banki nie mogły bronić się formułą „przecież tak każdy robi”.
Czwarty front (cicho otwarty): kredyty z WIBOR
Skoro mówimy o frontach, dorzucam czwarty, choć dziś jeszcze nie tak głośny. Kredyty oparte na WIBOR – przede wszystkim hipoteczne sprzed 2018 roku – coraz częściej trafiają do sądów. Argumenty są dwa:
- Konstrukcyjny: WIBOR jest stawką ustalaną przez bardzo wąski panel banków na podstawie deklaratywnych ofert, nie rzeczywistych transakcji. Po wejściu rozporządzenia BMR w 2018 r. metodologia uległa zmianom, ale dla umów wcześniejszych pozostaje pytanie o transparentność.
- Informacyjny: bank w wielu przypadkach nie poinformował klienta rzetelnie o tym, jak działa mechanizm zmiennego oprocentowania i jakie ryzyko z tego wynika. To paralela do kredytów frankowych – tam zawiódł obowiązek informacji o ryzyku kursowym, tu – o ryzyku stopy procentowej.
Sądy zaczynają coraz uważniej patrzeć na umowy WIBOR-owe. Pierwsze prawomocne unieważnienia już się pojawiają – choć ścieżka jest jeszcze trudniejsza niż w sprawach CHF.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twoja umowa hipoteczna w PLN nie zawiera wadliwych klauzul WIBOR-owych – narzędzie do bezpłatnej analizy znajdziesz na analizawibor.pl.
Cztery fronty TSUE 2026 w pigułce
| Sprawa | Data | Czego dotyczy | Status |
|---|---|---|---|
| C-752/24 Jangielak C-753/24 Rzepacz C-901/24 Falucka |
16.04.2026 | Przedawnienie roszczeń banków o zwrot kapitału po unieważnieniu umowy frankowej | ✓ wydane |
| C-744/24 (SKD) | 23.04.2026 | Odsetki od skredytowanych kosztów kredytu konsumenckiego, sankcja kredytu darmowego | ✓ wydane |
| C-246/25 Hańczynek | 30.04.2026 | Aneksy przewalutowujące kredyty z PLN na CHF – los całej umowy po unieważnieniu aneksu | ⏳ za 2 dni |
| C-23/25 Sutuska | w toku | Zwrot składek ubezpieczeniowych po unieważnieniu kredytu CHF | opinia RG |
Co zrobić, jeśli masz kredyt CHF, EUR albo wątpliwości co do WIBOR-u?
Wnioski na koniec, w stylu, jaki próbuję trzymać w tym felietonie – bez upiększania:
Po pierwsze, banki tracą. Tracą systemowo. 99% wygranych frankowiczów to nie statystyka – to pozycja wyjściowa do każdej rozmowy z bankiem o ugodzie. Każda kolejna decyzja TSUE w 2025 i 2026 roku tę pozycję wzmacnia.
Po drugie, ugody bankowe nadal są systematycznie gorsze niż wyrok sądowy. Banki proponują „rozsądne kompromisy”, które średnio dają 30–50% wartości tego, co można uzyskać w sądzie. Nie ma w tym nic dziwnego – bank ma motywację, żeby zamykać sprawy tanio. Konsument nie powinien ulegać presji „weź ugodę, bo następnym razem warunki będą gorsze”. Następnym razem warunki będą prawie zawsze lepsze, bo TSUE konsekwentnie zacieśnia bankom pole manewru.
Po trzecie, czas. Dla aktywnych kredytobiorców – czas pracuje na korzyść (każdy miesiąc to dodatkowe roszczenie). Dla spłaconych – przeciwnie, każdy rok zwłoki to wycieranie się rat z możliwości dochodzenia. Decyzja o pozwie nie powinna się dziś rozciągać na lata.
Po czwarte, analiza. Zanim cokolwiek zrobisz, trzeba zobaczyć, co naprawdę jest w umowie. To bezpłatne i nikogo do niczego nie zobowiązuje.
Sprawdź swoją umowę – bezpłatnie:
- Kredyty CHF i EUR (aktywne i spłacone): adwokat-wroclaw.info.pl/bezplatna-analiza-umow-chf
- Sprawdzenie przedawnienia Twoich roszczeń: kiedyprzedawnienie.pl
- Analiza umów hipotecznych w PLN z WIBOR: analizawibor.pl
Podsumowanie
Toruń, kwiecień 2026. Wyrok prawomocny. Bank-następca prawny Nordei zwraca prawie pół miliona złotych. To nie jest medialna sensacja – to nowa normalność polskiego rynku kredytów hipotecznych.
Za dwa dni, 30 kwietnia, TSUE prawdopodobnie zamknie ostatnią lukę w obronie banków: aneksy przewalutowujące kredyty z PLN na CHF. W tym samym tygodniu wyrok TSUE w sprawie SKD daje milionom kredytobiorców konsumenckich nowy instrument przeciwko praktyce naliczania odsetek od skredytowanych kosztów.
Banki, które przez lata budowały swoją politykę kredytową na założeniu, że konsument nigdy nie zakwestionuje umowy w sądzie, dziś przegrywają w 99% spraw frankowych. I za chwilę zaczną przegrywać w masie spraw konsumenckich.
To dobry moment, żeby wyciągnąć tę umowę kredytową z szuflady i komuś ją pokazać. Najgorsze, co może się stać, to brak roszczenia. Najlepsze – kilkaset tysięcy złotych, które jednak nie należały do banku.
Artykuł ma charakter informacyjny i publicystyczny. Nie stanowi porady prawnej. W sprawach indywidualnych decyzji procesowych należy skonsultować się z adwokatem lub radcą prawnym specjalizującym się w prawie bankowym i sporach konsumenckich.
