Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Wygraliśmy już z każdym bankiem w Polsce i uzyskaliśmy korzystny wyrok w sądach w każdym mieście w Polsce. Obecnie na naszym koncie mamy około 1800 korzystnych wyroków dla naszych Klientów w sporach z bankami. Jesteśmy pod tym względem liderem wśród kancelarii adwokackich w Polsce. 

W ostatnim czasie docierają do nas bardzo dobre wieści dotyczące spraw Naszych Klientów! Część banków, wobec przeważający przegranych w obu instancjach, zaczyna rezygnować z wnoszenia apelacji od wyroku Sadów I instancji. Tak było w przypadku Naszego Klienta, który wygrał sprawę już w I instancji w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu, a sprawa dotyczyła kredytu denominowanego. 17 kwietnia 2025 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu w sprawie o sygnaturze akt I C 850/23 wydał wyrok w procesie Naszego Klienta przeciwko Bankowi Ochrony Środowiska S.A. w Warszawie. W sprawie orzekał SSO Łukasz Solecki.

         Spór dotyczył umowy kredytu hipotecznego denominowanego z 2005 roku, zawartego na finansowanie inwestycji prowadzonej przez inwestora zastępczego. Powód domagał się ustalenia nieważności umowy oraz zasądzenia zwrotu środków wpłaconych w ramach kredytu.

         Sąd uznał, że stosunek prawny wynikający z umowy kredytu nie istnieje. W konsekwencji zasądził od Banku Ochrony Środowiska S.A. na rzecz powoda 107.149,50 zł oraz 16.490,09 CHF wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. Dodatkowo zasądzono 7.917 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z ustawowymi odsetkami od dnia uprawomocnienia się wyroku.

          W ocenie Sądu, umowa kredytowa określała jedynie niektóre elementy świadczeń, przede wszystkim sposób naliczania odsetek, które miały być sumą stopy referencyjnej LIBOR sześciomiesięcznej oraz stałej marży banku. Stawki LIBOR były powszechnie dostępne i niezależne od banku, co miało zapewnić dostosowanie kredytu do warunków rynkowych przy zachowaniu przewidywalnego kosztu dla kredytobiorcy.

          Natomiast klauzula denominacyjna dawała bankowi możliwość dowolnej zmiany wysokości świadczeń należnych od kredytobiorcy. Regulamin umowy nie określał żadnych zasad ustalania kursów walutowych, a przepisy prawa, w tym art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego, nakładały jedynie obowiązek ogłaszania stosowanych kursów, nie określając sposobu ich ustalania.

         Sąd wskazał, że choć bank nie wpływa na kursy rynkowe, jego możliwość ustalania kursów w ramach umowy jest całkowicie nieograniczona. W praktyce bank może ustalać różne tabele kursów dla różnych typów transakcji, co oznacza, że kredytobiorca nie ma możliwości zweryfikowania ani przewidzenia zasad przeliczeń stosowanych przy spłacie kredytu. Takie rozwiązanie stwarza jednostronne ryzyko dla konsumenta i może prowadzić do sytuacji niekorzystnych finansowo dla kredytobiorcy.

Postępowanie w I instancji trwało 23 miesiące. W sprawie odbyły się dwie rozprawy.

Kredytobiorca z tytułu udzielonego kredytu uzyskał kwotę 158 tys. zł. Po ponad 18 latach regularnego spłacania rat, pomimo spłaty łącznie ok. 185 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 144 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że kredytobiorca będzie musiał rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego mu kapitału (na chwilę wytoczenia powództwa nadpłata kapitału wynosiła ok 27 tys. zł), zatem zysk z wyroku wyniósł 171 tys. zł dla kredytobiorców.

Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski