Kancelaria Frankowicze – adwokat Paweł Borowski

Prowadzimy sprawy o odfrankowienie i unieważnienie umów kredytów frankowych na terenie całego kraju. Jesteśmy ściśle wyspecjalizowaną kancelarią dla frankowiczów

To już kolejny wyrok na korzyść klientów Kancelarii w postępowaniu przeciwko Kredyt Bank, którego następcą prawnym jest obecnie Santander Bank Polska. Dnia 3 lutego 2021 r. Sąd Okręgowy w Opolu w składzie SSO Marty Kulpy ustalił nieważność umowy kredytu na cele mieszkaniowe EKSTRALOKUM i zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 6.400 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Głównym roszczeniem powodów, zgodnie ze skuteczną praktyką Kancelarii, było roszczenie o ustalenie nieważności rzeczonej umowy kredytu. Z ostrożności procesowej pozew zawierał także roszczenie ewentualne o zasądzenie od pozwanej solidarnie na rzecz powodów kwoty 39.379,08 zł wraz z odsetkami za opóźnienie. Podstawą roszczenia ewentualnego miało być stwierdzenie możliwości utrzymania umowy w mocy po usunięciu z niej wadliwego mechanizmu indeksacji.

Ustalony przez Sąd stan faktyczny wykazał, że bank nie przedstawił wyczerpujących informacji odnoście ryzyka kursowego. Przedstawiona przez bank symulacja nie wskazywała na tak wysoki wzrost kursu franka szwajcarskiego, gdyż bank poinformował kredytobiorcę, że kurs wzrośnie maksymalnie do 2,50 zł. Dodatkowo kwestionowana umowa nie precyzowała czy była umową kredytu indeksowanego, czy denominowanego. 

Sąd w swoim pisemnym uzasadnieniu wskazywał głównie na wadliwość mechanizmu indeksacji kredytu. Podkreślił również fakt, że po 13 latach regularnego spłacania kredytu, saldo zadłużenia było większe niż kwota udzielonego kredytu i zamiast zmniejszać się, to saldo kredytu systematycznie rosło. 

W swoim uzasadnieniu Sąd nawiązał nie tylko do art. 385 (1) k.c., ale również do art. 3 ust. 2 dyrektywy 93/13. Sąd nie miał wątpliwości, że powód mógł negocjować wyłącznie kwotę kredytu, walutę oraz ostateczny termin spłaty. Z kolei nie miał wpływu na treść postanowień umowy dotyczących sposobu indeksowania kwoty kredytu do waluty obcej, gdyż postanowienia te zostały przygotowane wcześniej na gotowym wzorze.  

Kolejnym ważnym aspektem była kwestia, czy postanowienia były sporządzone prostym i zrozumiałym językiem. Instytucje finansowe są zobligowane do przedstawienia klientom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. Postanowienie dotyczące mechanizmu indeksacji musi być zrozumiane przez kredytobiorcę w aspekcie formalnym, jak i gramatycznym, tak aby wiedzieć o potencjalnych konsekwencjach ekonomicznych jego decyzji.

Bank powinien precyzyjnie i przejrzyście wyjaśnić, że w przypadku wzrostu kursu, nie wzrośnie jedynie miesięczna wysokość raty, ale również dojdzie do sytuacji, jak w niniejszej sprawie, że pomimo regularnej spłaty kredytu saldo kapitału wzrośnie. Według Sądu bank nie sprostał temu zadaniowi. Nie określił on również zasad przeliczania tych kursów, a więc powód nie miał możliwości, aby przynajmniej matematycznie skontrolować zasady naliczania rat. 

Poza narażeniem powoda na ryzyko kursowe, postanowienia dotyczące klauzul przeliczeniowych były sprzeczne z zasadami dobrej wiary i dobrymi obyczajami, gdyż doprowadziły do znaczącej nierównowagi ze szkodą dla konsumenta, ponieważ zawierały ukryty mechanizm dodatkowego wynagrodzenia dla banku. Jak wskazał Sąd, gdyby bank potraktował klienta w sposób sprawiedliwy, słuszny i precyzyjnie wyjaśnił na czym polega ryzyko zmiany kursu oraz jak wyglądają jego skutki, trudno przypuszczać, aby kredytobiorca zdecydował się na przyjęcie takich postanowień w drodze indywidualnych negocjacji. 

W ocenie Sądu nie zachodziła również możliwość utrzymania spornej umowy, gdyż usunięcie postanowień abuzywnych wpłynęłoby na zmianę głównego przedmiotu umowy. Wyłączenie zakwestionowanych klauzul doprowadziłoby do zniesienia mechanizmu indeksacji. W wyniku tego umowa nie zawierałaby już wszystkich elementów koniecznych dla określenia treści stosunku prawnego. Sąd uznał, że właściwym rozwiązaniem było ustalenie nieważności umowy, a nie próba jej ratowania przez uzupełnienie powstałych luk przepisami dyspozytywnymi. 

Postępowanie w I instancji trwało równy rok. W międzyczasie odbyła się jedna rozprawa. Na pierwszej z nich udział wziął jedyny dopuszczony świadek, który kojarzył z widzenia powoda, jednakże nie był w stanie potwierdzić, czy uczestniczył w procedurze podpisywania umowy kredytu. Sąd postanowił oddalić wniosek pozwanej o zawieszenie postępowania oraz nie dopuścił dowodu z zeznań trzech kolejny świadków wnioskowanych przez pozwaną z uwagi na ich nieistotność dla rozstrzygnięcia sprawy. 

Sąd również oddalił wniosek pozwanej o zawieszenie postępowania oraz wniosek w zakresie opinii biegłego, ponieważ Sąd nie badał okoliczności niezbędnych do oceny żądania ewentualnego. Powyższe rozwiązania rzutowały na szybkość postępowania, gdyż nierzadko samo przegotowanie opinii przez biegłego może być bardzo czasochłonne. Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego sąd zamknął rozprawę, odraczając termin ogłoszenia wyroku.

Powód z tytułu udzielonego uzyskał kwotę 146 tys. zł. Po 13 latach regularnego spłacania rat, kredytobiorcy, pomimo spłaty łącznie ok. 113 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 183 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że powodowie będą musieli rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego kapitału (na chwilę wytoczenia powództwa do spłaty kapitału brakowało 31 tys. zł), zatem zysk z wyroku wyniósł 150 tys. zł dla kredytobiorców.

Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski. Wyrok został wydany w sprawie o sygnaturze I C 585/20 i jest w chwili publikacji wpisu nieprawomocny.