KANCELARIA ADWOKACKA ADWOKAT PAWEŁ BOROWSKI – Kancelaria od spraw przeciwko bankom. Kredyty we frankach, euro, WIBOR i Sankcja Kredytu Darmowego.

Wygraliśmy już z każdym bankiem w Polsce i uzyskaliśmy korzystny wyrok w sądach w każdym mieście w Polsce. Obecnie na naszym koncie mamy około 4600 korzystnych wyroków dla naszych Klientów w sporach z bankami. Jesteśmy pod tym względem liderem wśród kancelarii adwokackich w Polsce.

Trybunał Sprawiedliwości UE przesądził: bank nie może naliczać odsetek od pieniędzy, których nigdy nie wypłacił klientowi. Wyrok w sprawie C-744/24 uderza w praktykę stosowaną przez lata w setkach tysięcy umów kredytów gotówkowych i ratalnych. Wyjaśniamy, co ten wyrok realnie zmienia, kto może z niego skorzystać i dlaczego kluczowy jest roczny termin, o którym większość kredytobiorców nie ma pojęcia.

W polskich sądach toczy się już ponad 21 tysięcy spraw o sankcję kredytu darmowego (dane na koniec 2025 r.), a każdego miesiąca przybywają kolejne pozwy. Do kwietnia 2026 r. prawomocnie lub nieprawomocnie zakończyło się około 3,4 tys. postępowań. Sektor bankowy przekonywał dotąd, że statystyki są po jego stronie — Związek Banków Polskich podawał, że 85–90 proc. dotychczasowych wyroków miało być korzystnych dla banków.

Problem w tym, że te statystyki opisują świat sprzed 23 kwietnia 2026 roku. Tego dnia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-744/24 — i to on jest dziś punktem odniesienia dla każdego, kto spłaca lub niedawno spłacił kredyt gotówkowy, ratalny albo konsolidacyjny.

Co dokładnie orzekł TSUE w sprawie C-744/24?

Sprawa trafiła do Luksemburga z pytania prejudycjalnego Sądu Rejonowego we Włodawie i dotyczyła kredytu konsumenckiego udzielonego przez Bank Pekao S.A. Mechanizm był typowy dla polskiego rynku: w umowie wpisano kredyt na 150 tys. zł, ale konsument realnie otrzymał do dyspozycji około 133 tys. zł. Reszta — prowizja i składka ubezpieczeniowa — została „skredytowana”, czyli doliczona do kwoty kredytu. A bank naliczał odsetki od całości, także od pieniędzy, które nigdy nie trafiły na konto klienta.

TSUE ocenił tę konstrukcję jednoznacznie: oprocentowanie może dotyczyć wyłącznie środków faktycznie udostępnionych konsumentowi. Całkowita kwota kredytu (kapitał) i całkowity koszt kredytu (prowizje, ubezpieczenia, opłaty) to pojęcia rozłączne, które nie mogą się przenikać. Kapitalizowanie prowizji czy składki ubezpieczeniowej i naliczanie od tak „napompowanej” kwoty odsetek kapitałowych — potocznie nazywane odsetkami piętrowymi — jest niezgodne z dyrektywą 2008/48/WE o kredycie konsumenckim.

Dlaczego to takie ważne?

Kredytowanie kosztów było przez lata standardem rynkowym. Jeżeli w Twojej umowie prowizja lub ubezpieczenie zostały doliczone do kwoty kredytu, a odsetki naliczano od sumy — Twoja umowa zawiera dokładnie ten mechanizm, który zakwestionował Trybunał. To najczęstsza, ale nie jedyna wada otwierająca drogę do sankcji kredytu darmowego.

Czy to oznacza automatyczny darmowy kredyt? Uczciwa odpowiedź

Tu musimy być precyzyjni — bo w internecie krąży w tej sprawie wiele uproszczeń, zarówno ze strony nadgorliwych „ekspertów”, jak i sektora bankowego.

Nie, wyrok TSUE nie działa jak automat. Trybunał nie orzekł, że każde pobieranie odsetek od kredytowanych kosztów z góry skutkuje sankcją kredytu darmowego — i na ten argument słusznie zwraca uwagę Związek Banków Polskich, powołując się także na wcześniejszy wyrok w sprawie C-472/23 (Lexitor) z 13 lutego 2025 r. Sankcja z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim wymaga stwierdzenia konkretnego naruszenia w konkretnej umowie — i to sąd krajowy ocenia każdy przypadek indywidualnie.

Ale jest i druga strona medalu, o której banki mówią znacznie ciszej. Po pierwsze — ustawodawca nie przewidział „miarkowania” sankcji. Jeśli sąd stwierdzi naruszenie, konsument oddaje wyłącznie pożyczony kapitał, niezależnie od tego, czy uchybienie banku było drobne, czy rażące. Po drugie — polskie sądy zareagowały na kwietniowy wyrok wyjątkowo szybko. Już w ciągu kilku tygodni od orzeczenia zaczęły zapadać rozstrzygnięcia powołujące się na stanowisko Trybunału, a co szczególnie wymowne — sądy okręgowe w postępowaniach apelacyjnych zmieniały wcześniejsze, niekorzystne dla konsumentów wyroki sądów rejonowych. Do drugiej połowy maja 2026 r. pełnomocnicy konsumentów publicznie potwierdzili kilkadziesiąt prawomocnych rozstrzygnięć opartych na SKD.

Warto odnotować jeszcze jeden sygnał z Luksemburga: w marcu 2026 r. TSUE umorzył postępowanie w głośnej sprawie C-566/24, uznając w praktyce, że prawo w tym obszarze jest już dostatecznie wyjaśnione dotychczasowym orzecznictwem. A w sprawie C-831/24 Rzecznik Generalny TSUE zajął stanowisko, że sąd krajowy powinien z urzędu badać, czy kredytodawca wykonał obowiązki informacyjne wobec konsumenta — a więc nie tylko te błędy, które klient sam zdołał wskazać w pozwie.

Kto może skorzystać z sankcji kredytu darmowego?

Sankcja kredytu darmowego, uregulowana w art. 45 ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim, obejmuje umowy, które łącznie spełniają następujące warunki:

  • kredyt konsumencki — gotówkowy, ratalny, konsolidacyjny, pożyczka; kredyt nie może być związany bezpośrednio z działalnością gospodarczą,
  • kwota do 255 550 zł (lub równowartość w walucie obcej); wyjątkiem są niezabezpieczone hipoteką kredyty na remont domu lub mieszkania, które mogą opiewać na wyższe kwoty,
  • umowa zawarta po 18 grudnia 2011 r., czyli pod rządami obecnej ustawy,
  • naruszenie przez kredytodawcę obowiązków ustawowych — i tu leży sedno każdej sprawy.

Najczęstsze wady umów, które w praktyce sądowej otwierają drogę do sankcji, to: naliczanie odsetek od skredytowanych kosztów (prowizji, składki ubezpieczeniowej — czyli mechanizm wprost zakwestionowany w C-744/24), nieprawidłowo wyliczone RRSO i całkowita kwota do zapłaty, nieprzejrzyste zasady zmiany opłat w trakcie trwania umowy oraz braki w informacjach o zasadach i skutkach wcześniejszej spłaty.

Roczny termin — pułapka, przez którą kredytobiorcy tracą dziesiątki tysięcy złotych

To najważniejszy — i najczęściej ignorowany — element całej układanki. Zgodnie z art. 45 ust. 5 ustawy uprawnienie do skorzystania z sankcji wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. I uwaga: to nie jest zwykłe przedawnienie, które można przerwać. To termin zawity (prekluzyjny) — po jego upływie prawo gaśnie z mocy ustawy, a sąd uwzględni to z urzędu, nawet jeśli umowa zawierała oczywiste naruszenia.

W praktyce, zgodnie z dominującą prokonsumencką wykładnią, „wykonanie umowy” oznacza jej całkowitą spłatę. Wynikają z tego trzy proste reguły:

  • Kredyt nadal spłacasz? Termin roczny jeszcze nie zaczął biec — oświadczenie o SKD możesz złożyć w dowolnym momencie trwania umowy.
  • Spłaciłeś kredyt w ciągu ostatnich 12 miesięcy? Zegar tyka. Masz rok od dnia całkowitej spłaty — licząc od faktycznej spłaty, nie od daty z pierwotnego harmonogramu. Dotyczy to również wcześniejszej spłaty i konsolidacji, która zamyka starą umowę.
  • Od spłaty minął ponad rok? Uprawnienie do sankcji niestety wygasło — choć w niektórych sytuacjach wciąż warto zbadać inne podstawy roszczeń (np. zwrot prowizji przy wcześniejszej spłacie).

Od terminu zawitego trzeba odróżnić przedawnienie roszczeń majątkowych: po skutecznym złożeniu oświadczenia o SKD roszczenia o zwrot pobranych odsetek i opłat przedawniają się na zasadach ogólnych, co do zasady po 6 latach.

Ile realnie można zyskać? Konkretny rachunek

Skutki zastosowania sankcji są dwutorowe:

Za okres już spłacony Na przyszłość
Bank zwraca wszystkie pobrane dotąd odsetki, prowizję oraz inne koszty kredytu ponad czysty kapitał. W zależności od kwoty i okresu kredytowania to zwykle od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Harmonogram jest przeliczany na nowo — w ratach spłacasz wyłącznie kapitał, bez odsetek. Miesięczna rata może spaść nawet o 30–50 proc.

Przykład: kredyt gotówkowy na 60 tys. zł, z którego po doliczeniu prowizji, ubezpieczenia i odsetek bank oczekiwał łącznie ok. 105 tys. zł. Po zastosowaniu sankcji konsument oddaje równe 60 tys. zł — różnica ponad 45 tys. zł zostaje w jego kieszeni, a ewentualna nadpłata wraca na konto.

Jak wygląda procedura i czego się spodziewać po banku

Nie mamy zamiaru malować obrazu w różowych barwach — bank niemal na pewno odrzuci samodzielnie złożone oświadczenie. To standardowa strategia sektora, obliczona na zniechęcenie konsumenta. Odmowa banku nie jest jednak żadnym rozstrzygnięciem — jest nim dopiero wyrok sądu. Realny przebieg sprawy wygląda następująco:

  1. Analiza umowy (1–2 dni) — weryfikacja, czy umowa zawiera wady kwalifikujące ją do SKD, w tym mechanizm zakwestionowany w wyroku C-744/24. Jeśli umowa jest poprawna, mówimy o tym wprost — pozew bez podstaw to strata czasu i pieniędzy klienta.
  2. Zaświadczenie z banku (do 30 dni) — bank ma obowiązek wydać historię spłaty kredytu z rozbiciem wpłat.
  3. Oświadczenie o skorzystaniu z SKD — precyzyjnie wskazujące naruszenia; to ono przerywa bieg rocznego terminu zawitego.
  4. Proces sądowy (ok. 12–36 miesięcy przy dwóch instancjach) — przy czym po kwietniowym wyroku TSUE sądy dysponują gotową wykładnią, co już teraz przekłada się na szybsze i bardziej przewidywalne orzekanie.

A ryzyka? Bank nie może wypowiedzieć umowy ani „wpisać do BIK” za to, że konsument korzysta z ustawowych uprawnień — pod warunkiem regularnej spłaty rat. Jedyne realne ryzyko to pozew oparty na umowie, która wad nie zawiera. Dlatego wszystko zaczyna się od rzetelnej analizy dokumentu, a nie od kopiowania wzorów z internetu.

Sprawdź bezpłatnie, czy Twoja umowa kwalifikuje się do sankcji kredytu darmowego

Większość umów kredytów gotówkowych i ratalnych zawiera mechanizm kredytowania kosztów zakwestionowany przez TSUE. Prześlij nam umowę (PDF lub czytelne zdjęcia) — nasza kancelaria przeanalizuje ją pod kątem prawnym i finansowym oraz wskaże, o jaką kwotę możesz walczyć. Analiza jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje. W sprawach kredytów spłaconych działamy bez zwłoki — roczny termin zawity nie czeka.

Zamów bezpłatną analizę umowy →

Kancelaria Adwokacka — adwokat Paweł Borowski
ul. gen. Władysława Sikorskiego 3H lok. 104 (ATAL Towers), 53-659 Wrocław
☎ 792 635 184 · 786 494 459 · 690 449 989  |  sekretariat: 71 707 12 35
✉ biuro@kancelariakredytywefrankach.pl
Dedykowany serwis o sankcji kredytu darmowego: skd24.pl

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czy wyrok TSUE C-744/24 dotyczy kredytów hipotecznych?
Co do zasady nie — sankcja kredytu darmowego dotyczy kredytów konsumenckich do 255 550 zł. Wyjątkiem są niezabezpieczone hipoteką kredyty na remont domu lub mieszkania.

Spłaciłem kredyt 2 lata temu. Czy mogę jeszcze skorzystać z SKD?
Niestety zgodnie z art. 45 ust. 5 ustawy uprawnienie wygasło — termin wynosi rok od wykonania umowy. Warto jednak zbadać inne podstawy roszczeń wobec banku.

Czy muszę przestać spłacać raty, żeby „uruchomić” sankcję?
Absolutnie nie — raty należy spłacać dalej. Regularna spłata to najlepsze zabezpieczenie pozycji konsumenta w sporze.

Bank odrzucił moje oświadczenie. Czy to koniec?
Nie. Odmowa banku to standardowy pierwszy etap. O zasadności roszczenia rozstrzyga sąd — a orzecznictwo po 23 kwietnia 2026 r. wyraźnie sprzyja konsumentom.

Czy każda umowa z kredytowaną prowizją wygra w sądzie?
Nie ma automatu — każda umowa wymaga indywidualnej oceny sądu. Wyrok TSUE dostarcza jednak bardzo mocnego argumentu tam, gdzie bank naliczał odsetki od skredytowanych kosztów.

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda umowa kredytowa wymaga indywidualnej analizy prawnej.