Fantastyczne wieści dla Naszych Klientów. Bank Ochrony Środowiska odstępuje od składania apelacji w sprawie, co oznacza, że wyroki uprawomocnią się już po I instancji. W Sądzie Okręgowym w Szczecinie SSO Agnieszka Matusiak dnia 21 listopada 2023r. ustaliła że nie istnieje stosunek prawny wynikający z umowy kredytu hipotecznego z 2009r. i zasądziła od pozwanego na rzecz kredytobiorców kwotę 149.091,94 zł oraz kwotę 8.684,02 CHF wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od tych kwot od marca 2023 cr. Nadto Sąd zasądził kwotę 11.834 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Klienci Kancelarii uczestniczyli w procesie sądowym przeciwko BOŚ w sprawie o sygn. I C 340/23. Wyrok jest prawomocny co oznacza, że kredytobiorcy nie muszą już płacić rat kredytu.

Głównym roszczeniem, zgodnie ze skuteczną praktyką Kancelarii, było roszczenie o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu oraz zasądzenia nienależnie uiszczonych na jej podstawie świadczeń. Z ostrożności procesowej pozew zawierał także roszczenie ewentualne o zapłatę. Podstawą roszczenia ewentualnego miało być stwierdzenie możliwości utrzymania umowy w mocy po usunięciu z niej wadliwego mechanizmu denominacji.

Za stwierdzeniem abuzywności klauzuli denominacyjnej w całości – a więc jako warunku ryzyka kursowego – przemawiają argumenty związane z brakiem jednoznaczności tego warunku. Pozwany bank nie zawarł w umowie ani dokumentach związanych z jej zawarciem informacji o rzeczywistym zakresie możliwego do przewidzenia ryzyka kursowego – mimo iż od 2004 r. takie pouczenia funkcjonowały na rynku kredytów oraz pomimo obowiązku wynikającego z tzw. Rekomendacji S wydanej przez KNF. W realiach sprawy niniejszej niedostateczna informacja o ryzyku kursowym praktycznie uniemożliwiała podjęcie racjonalnej decyzji związanej z zawarciem umowy.
W ten sposób klauzula denominacyjna zawierająca niejednoznacznie określony warunek ryzyka walutowego ewidentnie godzi w równowagę kontraktową stron stosunku prawnego na poziomie informacyjnym, co stanowi o naruszeniu przez tę klauzulę dobrych obyczajów. Należy podkreślić, że zdaniem Sądu abuzywność tego postanowienia nie polega na samym włączeniu do umowy ryzyka kursowego – które jak już wskazano jest immanentną cechą obrotu walutowego – ale nieprawidłowe pouczenie o zakresie tego ryzyka. Jeżeli na ryzyko walutowe godzi się konsument należycie poinformowany, to równowaga kontraktowa jest w pełni zachowana i zawierania umów odwołujących się do tego ryzyka nie można czynić zarzutu przedsiębiorcy.
Postępowanie w I instancji trwało 10 miesięcy od złożenia pozwu w Sądzie. Zdążyła się odbyć jedna rozprawa. Sąd dopuścił dowód z dokumentów prywatnych, a także z przesłuchania stron, ograniczając do przesłuchania powodów na okoliczność ustalenia okoliczności związane z zawarciem kredytu. Po tej czynności Sąd skierował sprawę na posiedzenie niejawne, gdzie też wydał wyrok po ok. 4 miesiącach od rozprawy.
Kredytobiorcy z tytułu udzielonego kredytu uzyskali kwotę 209 tys. zł. Po 14 latach regularnego spłacania rat, kredytobiorcom, pomimo spłaty łącznie ok. 190 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 337 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu denominacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że klienci będą musieli rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego kapitału (na chwilę wytoczenia powództwa do spłaty kapitału brakowało 19 tys. zł), zatem zysk z wyroku wyniósł 318 tys. zł dla kredytobiorców.
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski

