Ostatnie tygodnie są bardzo udane dla klientów Kancelarii. Tym razem szczęśliwcem okazał się być klient uczestniczący w sporze sądowym przeciwko mBankowi. Sąd Okręgowy w Warszawie w składzie SSO Bartłomieja Biegańskiego w wyroku z 17 grudnia 2024 r. stwierdził nieważność umowy kredytu hipotecznego Multiplan waloryzowanego kursem CHF zawartej w 2007 r. przez Naszych Klientów z BRE Bankiem (obecnie mBank S.A.). W konsekwencji sąd zasądził od mBanku na rzecz kredytobiorców 90.650,69 zł oraz 39.324,67 franków szwajcarskich wraz z odsetkami ustawowymi od 4 października 2022 r. do dnia zapłaty. Dodatkowo bank został obciążony obowiązkiem zwrotu kosztów procesu w wysokości 22.617,00 zł. Wyrok w sprawie o sygn. akt XXVIII C 18557/22 jest prawomocnym ponieważ bank nie złożył apelacji w sprawie.

W uzasadnieniu sąd wskazał, że ocena abuzywności postanowień umownych następuje według stanu z chwili zawarcia umowy, a nie na podstawie tego, jak umowa była wykonywana w kolejnych latach. Nie miało więc znaczenia, że kredytobiorcy przez długi czas regulowali raty bez zastrzeżeń, ani to, w jaki sposób bank faktycznie ustalał kursy walut. Bez wpływu pozostały także późniejsze zmiany regulaminów czy prawa, w tym nowelizacja Prawa bankowego z 2011 r., ani możliwość wprowadzenia aneksu pozwalającego na spłatę rat bezpośrednio w walucie obcej. Sąd podkreślił również, że fakt, iż kredyt powiązany z walutą obcą umożliwiał klientom skorzystanie z niższego oprocentowania (LIBOR CHF), nie znosił abuzywnego charakteru klauzul przeliczeniowych.
Pouczenia o wskazanej treści – w ocenie Sądu – nie spełniały swej roli, albowiem nie obrazowały konsumentom skali ryzyka wynikającej z niekorzystnej zmiany kursu walutowego na wysokość całego zobowiązania tudzież wysokości raty. Skoro zaś zawarcie takiej umowy wiąże się z obciążeniem konsumenta nieograniczonym ryzykiem kursowym to informacja o takim ryzyku musi zostać jasno, jednoznacznie i dobitnie zawarta w przedstawianych mu pouczeniach i informacjach.

Sąd ocenił ponadto, że roszczenia kredytobiorców nie uległy przedawnieniu. Za początek biegu terminu przedawnienia przyjęto dzień 4 października 2019 r., czyli dzień po opublikowaniu wyroku TSUE w sprawie C-260/18 (Dziubak). W ocenie sądu to właśnie to orzeczenie, szeroko komentowane w Polsce, stanowiło moment, w którym kredytobiorcy mogli w pełni świadomie podjąć działania w celu ochrony swoich praw.
Postępowanie w I instancji trwało 2 lata i 2 miesiące. W międzyczasie odbyła tylko jedna rozprawa, na której doszło do przesłuchania powodów na okoliczności wskazane w pozwie.
Powód z tytułu udzielonego uzyskał kwotę 180 tys. zł. Po 16 latach regularnego spłacania rat, kredytobiorcy, pomimo spłaty łącznie ok. 284 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 149 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że powód będzie musiał rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego kapitału (na chwilę wytoczenia powództwa nadpłata kapitału wynosiła 104 ys. zł), zatem zysk z wyroku wyniósł 253 tys. zł dla kredytobiorców.
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski
