Kolejna wygrana w Szczecinie. Tamtejsze postępowanie w sprawie przeciwko Deutsche Bank trwało zaledwie rok. Sąd Okręgowy w Szczecinie w dniu 12 marca 2024 roku w składzie SSO Renaty Tarnowskiej ustalił, że umowa kredytu z 2008 roku zawarta pomiędzy powodami pozwanym Deutsche Bank jest nieważna. Nadto Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powodów łącznie kwotę 94.201,03 zł oraz kwotę 68.683,86 CHF wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 31 marca 2023 roku do dnia zapłaty. Jednocześnie Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powodów koszty procesu w kwocie 11.834 zł. Wyrok w sprawie I C 844/23 jest nieprawomocny.

Treść przedmiotowej umowy wskazuje, że jest to umowa kredytu denominowanego kursem waluty obcej, udzielonego w walucie polskiej. W umowie określone zostały również zasady spłaty kredytu przez kredytobiorcę – w równych ratach kapitałowo-odsetkowych, płatnych w walucie polskiej. Należy przy tym mieć na uwadze, że powodowie nie mieli w praktyce możliwości wyboru waluty w jakiej nastąpi wypłata kredytu.
Postanowienia § 2 ust. 2 umowy nie podlegały negocjacjom stron, a zostały narzucone przez bank. Pozwany natomiast nie przedstawił dowodu świadczącego o tym, iż powodowie mieli możliwość wyboru waluty, w której wypłacony zostanie kredyt.
Trzeba mieć na uwadze, że kredyt jest produktem bankowym nakierowanym na sfinansowanie konkretnego, wskazanego w umowie celu. W tym przypadku przedmiot kredytowania wymagał pokrycia sumą wyrażoną w walucie polskiej. Co istotne, okoliczność ta była znana doradcy kredytowemu już na etapie przedkontraktowym i warunkowała dobranie konkretnej oferty kredytowej. Nieuprawnione jest zatem założenie, iż w takich okolicznościach strona powodowa miała swobodę wyboru waluty, w której kredyt zostanie udostępniony. Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego kredyt został udostępniony w złotówkach, a zatem strona powodowa została obciążona odgórnie narzuconym mechanizmem przeliczeniowym opartym na kursie kupna waluty, obowiązującym w Tabeli kursowej banku.

Należy również podkreślić, że nie można wartościować konsumenta ze względu na jego wykształcenie czy wiedzę, poprzez odwoływanie się do modelu konsumenta uważnego, ostrożnego. Bez znaczenia dla celów ustalenia, czy mamy do czynienia z konsumentem jest zatem wiedza danej osoby co do przysługujących jej praw lub co do materii, której dotyczy transakcja z przedsiębiorcą. Wyodrębnienie kategorii konsumentów jest bowiem dokonane ze względu na ich strukturalną słabość rynkową, nie zaś w zależności od stanu wiedzy lub świadomości konkretnych podmiotów. Stopień świadomości konsumenta nie konwaliduje abuzywności danego postanowienia umownego. Zatem nasuwa się wniosek, iż w niniejszej sprawie została spełniona pierwsza z pozytywnych przesłanek uznania postanowienia umowy za niedozwolony.
Postępowanie trwało równo rok. Sąd przyznał zeznaniom powodów istotny walor dowodowy. Sąd pominął dowód z opinii biegłego sądowego uznając, iż przeprowadzenie tego dowodu jest nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy, albowiem ocena ważności umowy kredytu lub abuzywności jej postanowień, to ocena prawna leżąca wyłącznie w gestii Sądu, zaś wysokość świadczeń spełnionych przez powodów wynika z przedłożonych przez obie strony dokumentów.
Powodowie z tytułu udzielonego kredytu uzyskali kwotę 322 tys. zł. Po 15 latach regularnego spłacania rat, pomimo spłaty łącznie ok. 426 tys. zł, saldo kredytu wciąż wynosiło (przy przeliczeniu go po kursie średnim NBP) 410 tys. zł. Powyższe jaskrawo przedstawia wadliwość stosowanego mechanizmu indeksacji. Uwzględnienie powództwa oznacza, że powód będzie musiał rozliczyć się z bankiem wyłącznie w zakresie udzielonego kapitału, zatem zysk z wyroku wyniósł 518 tys. zł dla kredytobiorców.
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski.
