⚖️ Kiedy bank przestaje kwestionować nieważność umowy, a spiera się o okruchy — spór jest rozstrzygnięty.
Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił nieważność umowy kredytu „Multiplan” zawartej jeszcze z BRE Bankiem w 2003 r. i zasądził na rzecz naszej Klientki 359 141,64 zł z odsetkami liczonymi od grudnia 2023 r. mBank nie zakwestionował ani nieważności umowy, ani zasadniczej części świadczenia. Apelację ograniczył do składek ubezpieczenia pomostowego — marginalnego ułamka roszczenia. Pokazujemy, co ten wyrok mówi o strategii mBanku, co bank sam przyznaje w raporcie za I półrocze 2026 r. i którym grupom kredytobiorców najbardziej opłaca się działać właśnie teraz.
Wyrok w liczbach: umowa sprzed 23 lat, zwrot 359 tys. zł
Wyrokiem z 26 marca 2026 r. (sygn. akt XII C 1233/24) Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych „Multiplan”, waloryzowanej kursem CHF, zawartej 19 września 2003 r. z BRE Bankiem S.A. — poprzednikiem prawnym mBanku. To jedna ze starszych umów frankowych, jakie w ogóle funkcjonują w obrocie: podpisana ponad dwie dekady temu, na długo przed szczytem frankowej gorączki z lat 2006–2008.
Zasądzona kwota
359 141,64 zł
z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 23 grudnia 2023 r. do dnia zapłaty
Koszty procesu
11 847 zł
zwrócone przez bank, z odsetkami od uprawomocnienia wyroku do dnia zapłaty
Zwróć uwagę na datę początkową odsetek: 23 grudnia 2023 r. To ponad dwa lata naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie od pełnej zasądzonej kwoty — w praktyce dodatkowe kilkadziesiąt tysięcy złotych ponad sumę główną. Bank płaci za każdy miesiąc, w którym zwlekał z rozliczeniem.
Bilans Klientki: pożyczyła 220 tys., oddała 359 tys., a bank chciał jeszcze 41 tys.
Liczby z tej sprawy najlepiej obrazują, jak działał mechanizm waloryzacji. Nasza Klientka uzyskała z kredytu 220 tys. zł. Od 2003 r. spłaciła na rzecz banku około 359 tys. zł — ponad półtora raza więcej, niż pożyczyła. A według przeliczeń banku do spłaty pozostawało jej wciąż 41 tys. zł. Po 23 latach regularnego spłacania.
✅ Efekt unieważnienia umowy
Po stwierdzeniu nieważności Klientka rozlicza się z bankiem wyłącznie z udzielonego kapitału. Saldo 41 tys. zł znika, bank zwraca wszystkie spełnione świadczenia z odsetkami, a hipoteka podlega wykreśleniu. Łączna korzyść z wyroku wyniosła 180 tys. zł — nie licząc narosłych odsetek za opóźnienie.
Dlaczego umowa „Multiplan” upadła
Sąd szczegółowo rozebrał konstrukcję umowy i wskazał, że mechanizm waloryzacji opierał się na kursach walut ustalanych jednostronnie przez bank, bez jasnych i obiektywnych zasad ich wyznaczania. Bank mógł arbitralnie wpływać na wysokość zobowiązania kredytobiorcy — a to rażąco narusza równowagę kontraktową stron.
Do tego doszły okoliczności zawarcia umowy, dobrze znane z tysięcy spraw przeciwko mBankowi. Umowę przedstawiono jako standardowy wzorzec, którego postanowienia nie podlegały negocjacjom. Kredyt zachwalano jako bezpieczny i korzystniejszy od złotowego, akcentując stabilność franka. O możliwości znaczącego wzrostu salda zadłużenia i rat nikt nie informował. W ocenie sądu obowiązek informacyjny banku nie został wykonany w sposób odpowiadający standardom prawa krajowego i orzecznictwa TSUE — konsument powinien otrzymać pełne informacje pozwalające ocenić rzeczywiste ekonomiczne konsekwencje umowy powiązanej z walutą obcą. Tych informacji zabrakło.

💬 Masz umowę „Multiplan”, „mPlan” lub inny kredyt CHF z BRE Banku / mBanku?
Wiek umowy nie jest przeszkodą — opisywana pochodzi z 2003 r. Nasza kancelaria bezpłatnie przeanalizuje Twoją umowę, także spłaconą: bezpłatna analiza umowy CHF lub biuro@kancelariakredytywefrankach.pl.
Apelacja o okruchy. Co naprawdę oznacza ruch mBanku
Najciekawsza w tej sprawie jest reakcja banku. mBank nie zaskarżył ustalenia nieważności umowy. Nie zakwestionował obowiązku zwrotu zasadniczej części z 359 tys. zł. Apelację wniósł wyłącznie co do składek ubezpieczenia pomostowego — pozycji, która stanowi marginalny ułamek całego roszczenia.
Jeszcze kilka lat temu ten sam bank apelował od każdego przegranego wyroku, w całości, niezależnie od szans. Dziś toczy spór o detal księgowy, oddając walkowerem sedno sprawy. Dla naszej Klientki oznacza to, że rozstrzygnięcie o nieważności i o zwrocie zdecydowanej większości świadczeń jest już definitywne — bez czekania na II instancję w zakresie, który naprawdę się liczy. A dla wszystkich pozostałych kredytobiorców mBanku to czytelny sygnał: bank sam przestał wierzyć w swoje umowy.
Miejsce tego wyroku ma tu swoją wymowę. Wrocław przez lata uchodził w środowisku frankowym za jedną z trudniejszych jurysdykcji dla kredytobiorców — tamtejsze sądownictwo, ze stołecznym dla regionu Sądem Apelacyjnym na czele, częściej niż gdzie indziej sięgało po rozwiązania korzystne dla banków, choćby przy sposobie rozliczania nieważnych umów. Kredytobiorcy z Dolnego Śląska nieraz pytali nas wprost, czy „u nas w ogóle da się wygrać”. Ta sprawa jest odpowiedzią: da się — i to tak dalece, że bank nawet nie próbuje bronić umowy w II instancji. Skoro w mieście o opinii najbardziej wymagającego dla frankowiczów bank oddaje sedno sprawy bez apelacji, a wyrok w zasadniczej części staje się prawomocny już po pierwszej instancji, to znaczy, że mapa „trudnych sądów” przeszła do historii. Dziś nie ma już okręgów, w których warto czekać.
Raport mBanku za I półrocze 2026: 1081 prawomocnych wyroków, 3 korzystne dla banku
To, co widać w naszej sprawie, raport Grupy mBanku za I półrocze 2026 r. potwierdza w skali całego portfela. Z zestawienia danych na 30 czerwca 2026 r. wynika, że w ciągu sześciu miesięcy zapadło 1081 nowych prawomocnych wyroków w sprawach kredytów powiązanych z frankiem. Korzystne lub choćby częściowo korzystne dla banku były trzy. Sam bank przyznaje w raporcie, że zapadające wyroki pozostają niemal wyłącznie dla niego niekorzystne — i w metodologii liczenia rezerw zakłada przegraną w praktycznie każdej toczącej się sprawie.
Liczba trwających sporów frankowych stopniała na koniec czerwca do około 4,3 tys. wobec blisko 10 tys. rok wcześniej, a kwartalne odpisy na ryzyko prawne spadły z 543 mln zł do 124 mln zł. Prezes mBanku mówi wprost, że saga frankowa dobiega końca. Tyle że „koniec” w wykonaniu banku oznacza dwie rzeczy naraz: ugody i rezygnację z obrony w sądach — dokładnie to, co zobaczyliśmy we Wrocławiu. Szczegółową analizę tego raportu, wraz z danymi Banku Millennium, opublikowaliśmy w osobnym tekście o tym, co banki same przyznają w raportach za I półrocze 2026.
Komu najbardziej opłaca się działać teraz? Trzy grupy klientów mBanku
1. Kredyty spłacone — największa uśpiona grupa
mBank udzielił historycznie około 85,5 tys. kredytów frankowych. Aktywnych zostało kilka tysięcy — reszta została spłacona, przewalutowana w ugodach albo unieważniona wyrokami. W swoich założeniach do rezerw bank szacuje, że pozew złoży jeszcze tylko około 2 tys. osób ze spłaconymi kredytami, a na blisko 29 tys. byłych kredytobiorców stawia krzyżyk, zakładając, że nigdy nie pójdą do sądu. Innymi słowy: bank liczy na Twoją bierność i na niej buduje swój bilans. Tymczasem spłata kredytu w niczym nie ogranicza roszczeń — odzyskać można wszystko, co zapłacono ponad wypłacony kapitał, z odsetkami. Dokładnie tak jak w opisywanej sprawie, gdzie nadpłata ponad kapitał wyniosła 139 tys. zł.
2. Kredyty w euro i innych walutach — ten sam mechanizm, te same wyroki
Mniej znany wątek raportu: w I półroczu 2026 r. w sprawach kredytów mBanku powiązanych z euro i dolarem zapadło 36 prawomocnych wyroków — i ani jeden nie był korzystny dla banku. Na spory o kredyty w walutach innych niż frank bank utrzymuje osobne rezerwy liczone w setkach milionów złotych. Konstrukcja tych umów jest bliźniacza wobec frankowych: te same tabele kursowe, ta sama jednostronność, ten sam deficyt informacji o ryzyku. Jeżeli masz w mBanku kredyt w euro — aktywny czy spłacony — Twoja pozycja procesowa wygląda dziś tak samo dobrze jak frankowiczów.
3. Aktywne umowy — ustawa frankowa odwróciła ekonomię sporu
Kredytobiorcy, którzy wciąż spłacają raty, zgłaszają się do nas coraz częściej z pełną świadomością, że lepszego momentu nie będzie. Od 7 sierpnia 2026 r., z chwilą doręczenia bankowi odpisu pozwu, obowiązek spłaty rat zostaje wstrzymany z mocy samego prawa — automatycznie, bez wniosku o zabezpieczenie i bez decyzji sądu, a bank nie może z tego powodu wypowiedzieć umowy ani dokonać wpisu w BIK. Proces w praktyce finansuje się z raty, której już się nie płaci. Przy banku, który przegrywa niemal wszystko i coraz częściej nawet nie apeluje, dalsze comiesięczne zasilanie wadliwej umowy jest po prostu dopłacaniem do cudzego bilansu.
⚠️ Jedno zastrzeżenie o ugodach
mBank zawarł już ponad 34 tys. ugód i aktywnie proponuje kolejne, także w toku procesów. Pamiętaj: ugoda oznacza zrzeczenie się dalszych roszczeń — definitywnie. Zanim podpiszesz, porównaj jej warunki z wyliczeniem korzyści z unieważnienia. W opisywanej sprawie różnica na korzyść wyroku to 180 tys. zł plus odsetki. Taką analizę porównawczą wykonujemy bezpłatnie.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Moja umowa z BRE Bankiem pochodzi z lat 2003–2005. Czy tak stare umowy też można unieważnić?
Tak. Opisywana umowa „Multiplan” została zawarta we wrześniu 2003 r. i sąd nie miał wątpliwości co do jej nieważności. Najstarsze umowy BRE Banku zawierają ten sam wadliwy mechanizm waloryzacji co późniejsze, a długi okres spłaty działa na korzyść kredytobiorcy — tym większa jest kwota do odzyskania.
Bank wniósł apelację tylko co do części wyroku. Czy muszę czekać z rozliczeniem na II instancję?
Nie w zakresie, którego bank nie zaskarżył. Wyrok w części niezaskarżonej — tu: co do nieważności umowy i zasadniczej kwoty świadczeń — uprawomocnia się i podlega wykonaniu. Spór toczy się dalej wyłącznie o wąski wycinek objęty apelacją, w tej sprawie o składki ubezpieczenia pomostowego.
Czym jest ubezpieczenie pomostowe i czy jego składki też podlegają zwrotowi?
To ubezpieczenie pobierane przez bank w okresie od wypłaty kredytu do wpisu hipoteki do księgi wieczystej. Przy nieważnej umowie zwrotowi podlegają co do zasady wszystkie świadczenia spełnione na jej podstawie — dlatego obejmujemy roszczeniem również składki, prowizje i opłaty okołokredytowe, a nie tylko raty.
Spłaciłem kredyt w mBanku kilka lat temu. Czy bank ma rację, zakładając, że „nie pozwę”?
To założenie księgowe banku, nie ocena Twoich praw. Roszczenia ze spłaconej umowy obejmują wszystko, co zapłaciłeś ponad wypłacony kapitał, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie. Skala jest znaczna: w tej sprawie sama nadpłata ponad kapitał wyniosła 139 tys. zł. Termin przedawnienia liczony jest na korzyść konsumenta, ale nie biegnie w nieskończoność — dlatego analizę umowy lepiej zrobić wcześniej niż później.
Mam w mBanku kredyt w euro, nie we frankach. Czy mogę dochodzić tych samych roszczeń?
Tak. Umowy powiązane z euro i dolarem oparte są na tym samym mechanizmie przeliczeń po kursach z tabel banku. W I półroczu 2026 r. mBank nie wygrał prawomocnie ani jednej sprawy o kredyt w walucie innej niż frank. Podstawy prawne — klauzule niedozwolone i niewykonany obowiązek informacyjny — są identyczne.
Ile trwała ta sprawa i ile kosztował pozew?
Postępowanie przed sądem I instancji trwało 2 lata i miesiąc. Opłata sądowa od pozwu jest stała i wynosi 1000 zł niezależnie od wartości roszczenia, a po wygranej koszty procesu pokrywa bank — tu 11 847 zł, dodatkowo z odsetkami od uprawomocnienia wyroku. Sprawy wnoszone dziś, już pod rządami ustawy frankowej, mają szansę na szybszy przebieg dzięki posiedzeniom niejawnym i przesłuchaniom zdalnym.
Sprawdź swoją umowę z mBanku — frankową, w euro, aktywną lub spłaconą
Nasza kancelaria prowadzi sprawy przeciwko mBankowi od lat, a opisany wyrok to jeden z wielu przykładów pełnego rozliczenia. Bezpłatnie policzymy, ile możesz odzyskać — i jak wypada to na tle ewentualnej propozycji ugodowej banku.
📧 biuro@kancelariakredytywefrankach.pl · 📞 792 635 184 · 786 494 459 · 690 449 989 · sekretariat: 71 707 12 35, 71 707 10 92
Kancelaria Adwokacka adwokata Pawła Borowskiego · ATAL Towers, ul. gen. Władysława Sikorskiego 3H lok. 104, Wrocław
Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski.
Zastrzeżenie prawne: Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani oferty w rozumieniu przepisów prawa. Opisany wyrok zapadł w indywidualnej sprawie, a jego rezultat nie stanowi gwarancji uzyskania analogicznego rozstrzygnięcia w innych postępowaniach. Każda umowa kredytowa wymaga odrębnej analizy prawnej. Stan prawny i orzeczniczy na sierpień 2026 r. Źródła: wyrok SO we Wrocławiu z 26.03.2026 r. (XII C 1233/24); skonsolidowany raport Grupy mBanku S.A. za I półrocze 2026 r.; ustawa z 29.05.2026 r. (Dz.U. z 2026 r. poz. 985).
