KANCELARIA ADWOKACKA ADWOKAT PAWEŁ BOROWSKI – Kancelaria od spraw przeciwko bankom. Kredyty we frankach, euro, WIBOR i Sankcja Kredytu Darmowego.

Wygraliśmy już z każdym bankiem w Polsce i uzyskaliśmy korzystny wyrok w sądach w każdym mieście w Polsce. Obecnie na naszym koncie mamy około 4600 korzystnych wyroków dla naszych Klientów w sporach z bankami. Jesteśmy pod tym względem liderem wśród kancelarii adwokackich w Polsce.

Ustawa frankowa nie zmieniła ani jednego przepisu decydującego o tym, kto wygra sprawę o kredyt we frankach. Zmieniła coś zupełnie innego: cenę, jaką bank płaci za to, żeby przegrać za dwa lata zamiast dzisiaj. A przy okazji wystawiła sektorowi bankowemu półroczny kupon rabatowy na wycofanie się z przegranych apelacji. Kto siada teraz do stołu negocjacyjnego, powinien wiedzieć, ile ten kupon jest wart – bo to są pieniądze, które leżą na tym stole i po które bank zapewne chętnie sięgnie kosztem frankowicza.

Najważniejsze w skrócie

  • Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę z 29 maja 2026 r. 17 lipca 2026 r. Przepisy zaczną obowiązywać 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw — realnie na początku sierpnia.
  • Przez sześć miesięcy od wejścia ustawy w życie sąd z urzędu zwróci 50% opłaty od cofniętego pozwu, apelacji lub skargi kasacyjnej (art. 16). Okno zamknie się na przełomie stycznia i lutego 2027 r.
  • Konsument płaci za apelację 1000 zł. Bank płaci 5% wartości przedmiotu zaskarżenia. To jest ta sama ulga, ale w zupełnie innej skali.
  • Prawdziwym kosztem banku nie jest opłata sądowa, lecz odsetki ustawowe za opóźnienie — 9,25% rocznie. Przy roszczeniu 480 tys. zł to blisko 3,7 tys. zł miesięcznie.
  • W I kwartale 2026 r. już 83% ugód Banku Millennium zawarto dopiero na etapie postępowania sądowego — rok wcześniej było to 47%. Pozew stał się biletem wstępu do rozmowy.

Spis treści

  1. Co dokładnie zaczyna obowiązywać — i czego ustawa nie zmienia
  2. Półroczny rabat na odwrót: jak działa art. 16 ustawy frankowej
  3. Ile realnie zyskuje bank, który cofa apelację — rachunek na jednej umowie
  4. Odsetki, czyli prawdziwa stawka sporu frankowego
  5. Cztery argumenty sprzedażowe banku, które ustawa unieważniła
  6. Pięć testów, które musi przejść dobra ugoda
  7. Kiedy ugoda mimo wszystko ma sens
  8. Druga strona medalu: rabat może zachęcać do apelacji
  9. Trzy daty, które ustawią rynek ugód frankowych
  10. Podsumowanie

Co dokładnie zaczyna obowiązywać — i czego ustawa nie zmienia

Pełna nazwa aktu brzmi tak, że nikt jej nie zapamięta: ustawa z 29 maja 2026 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego. Prezydent podpisał ją 17 lipca 2026 r., bez kierowania do Trybunału Konstytucyjnego. Wejdzie w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Kluczowe jest to, czym ta ustawa nie jest. Nie rozstrzyga o abuzywności klauzul przeliczeniowych, nie ustala kursu rozliczeniowego, nie wprowadza ustawowego przewalutowania. O tym, czy umowa jest nieważna, nadal decyduje art. 385(1) Kodeksu cywilnego czytany przez pryzmat dyrektywy 93/13 oraz dorobku Trybunału Sprawiedliwości UE. Ustawa jest w całości proceduralna — dotyczy tempa, formy i kosztów postępowania.

Zakres podmiotowy określa art. 1: przepisy stosuje się do spraw z umów kredytu i pożyczki hipotecznej denominowanych lub indeksowanych do CHF, także z udziałem spadkobierców kredytobiorcy, osób, które przystąpiły do długu lub go poręczyły, oraz osób ponoszących odpowiedzialność rzeczową. Poza zakresem pozostają kredyty w euro, dolarach i jenach — co już wywołało postulaty szybkiej nowelizacji. Art. 2 wyłącza dodatkowo sprawy o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego, o uzgodnienie treści księgi wieczystej, roszczenia dochodzone w postępowaniu grupowym oraz w postępowaniu upadłościowym i restrukturyzacyjnym — czyli w praktyce także sprawy klientów upadłego Getin Noble Banku.

Półroczny rabat na odwrót: jak działa art. 16 ustawy frankowej

Najciekawszy z punktu widzenia negocjacji ugodowych jest przepis, o którym w komunikatach mówi się najmniej. Zgodnie z art. 16 ustawy sąd z urzędu zwróci połowę uiszczonej opłaty:

  • powodowi — od pozwu cofniętego także po rozpoczęciu posiedzenia, na które sprawa została skierowana;
  • stronie — od apelacji cofniętej także po rozpoczęciu posiedzenia;
  • stronie — od skargi kasacyjnej cofniętej także po jej przyjęciu do rozpoznania.

Na zasadach ogólnych zwrot połowy opłaty przysługuje tylko przy cofnięciu pisma przed rozpoczęciem posiedzenia. Ustawa frankowa znosi ten warunek — ale wyłącznie na sześć miesięcy od wejścia w życie. Licząc od początku sierpnia 2026 r., okno zamknie się na przełomie stycznia i lutego 2027 r. Później korzyść znika.

Konsument płaci 1000 zł, bank płaci 5 procent

Ten sam przepis działa na obie strony, ale skala jest nieporównywalna. Zgodnie z art. 13a ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w sprawach o roszczenia z czynności bankowych od strony będącej konsumentem pobiera się opłatę stałą 1000 zł, gdy wartość przedmiotu sporu lub zaskarżenia przekracza 20 tys. zł. Przywilej dotyczy konsumenta — nie banku.

Bank, który wnosi apelację od przegranego wyroku, płaci opłatę stosunkową z art. 13 ust. 2 tej samej ustawy: 5% wartości przedmiotu zaskarżenia, maksymalnie 200 tys. zł. Przy typowym sporze frankowym o 400–600 tys. zł oznacza to 20–30 tys. zł za jedną apelację. Połowa tej kwoty to 10–15 tys. zł zwrotu — i to na jednej umowie. Przy portfelu liczonym w tysiącach spraw robi się z tego pozycja budżetowa.

Etap Opłata konsumenta Opłata banku
Pozew / apelacja przy WPS 480 tys. zł 1 000 zł (opłata stała) 24 000 zł (5% WPZ)
Zwrot 50% w oknie z art. 16 500 zł 12 000 zł

Wyliczenie własne na podstawie art. 13 ust. 2 i art. 13a ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Wartość przedmiotu zaskarżenia przyjęta w uproszczeniu jako równa wartości przedmiotu sporu.

Nie wiesz, ile realnie jest warta Twoja umowa?

Zanim odpowiesz bankowi na propozycję ugody, sprawdź, co daje wyrok. Analiza umowy w Kancelarii Adwokata Pawła Borowskiego jest bezpłatna i niezobowiązująca.

Bezpłatna analiza umowy CHF →

Ile realnie zyskuje bank, który cofa apelację — rachunek na jednej umowie

Zwrot opłaty to jednak drobne. Żeby zrozumieć, dlaczego pozycja negocjacyjna kredytobiorcy właśnie się poprawiła, trzeba policzyć całość. Przyjmijmy typową sprawę: kredyt indeksowany z 2008 r., wypłacony kapitał 300 tys. zł, kredytobiorca wpłacił do dnia pozwu 480 tys. zł i wygrał w pierwszej instancji. Bank złożył apelację, której rozpoznanie potrwa około 18 miesięcy.

Pozycja Kwota Podstawa
Zwrot połowy opłaty od apelacji 12 000 zł art. 16 ustawy frankowej
Odsetki ustawowe za 18 miesięcy ok. 66 600 zł 9,25% rocznie od 480 tys. zł
Koszty zastępstwa w II instancji 8 100 zł 75% stawki minimalnej 10 800 zł
Różnica: cofnąć teraz czy przegrać za półtora roku ok. 86 700 zł na jednej umowie

Wyliczenie własne. Założenia upraszczające: odsetki naliczane liniowo od pełnej kwoty roszczenia, stawka minimalna zastępstwa procesowego wg rozporządzenia o opłatach za czynności adwokackie dla WPS 200 tys. – 2 mln zł.

To jest pula, o którą naprawdę toczy się gra. Bank, który po prostu cofa apelację, zatrzymuje ją w całości: wyrok pierwszej instancji staje się prawomocny, odsetki przestają biec, połowa opłaty wraca ze Skarbu Państwa. Bank, który zamiast tego chce ugody, musi się tą pulą podzielić — inaczej propozycja nie ma dla kredytobiorcy żadnego sensu ekonomicznego.

I tu pojawia się obserwacja, która w ocenie autora jest najważniejsza dla wszystkich, którzy wygrali już w pierwszej instancji. Cofnięcie apelacji nie jest dla banku ucieczką bez kosztów. Zgodnie z art. 391 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego sąd drugiej instancji umarza wtedy postępowanie apelacyjne i orzeka o kosztach jak przy cofnięciu pozwu — a więc obciąża nimi cofającego. Bank zwraca konsumentowi koszty zastępstwa w apelacji, a wyrok pierwszej instancji zostaje w mocy w całości: z odsetkami, z ustaleniem nieważności, z kosztami procesu.

Alternatywą dla ugody na etapie apelacyjnym nie jest więc „jeszcze trzy lata niepewności”. Alternatywą jest scenariusz, w którym bank sam się wycofuje, a państwo dopłaca mu do tego 12 tys. zł. Ugoda proponowana na tym etapie musi zatem pobić prawomocny wyrok, a nie strach przed sądem. Żeby wiedzieć, o ile — trzeba mieć policzony wariant sądowy, i to jest pierwszy krok każdej sensownej analizy umowy frankowej.

Odsetki, czyli prawdziwa stawka sporu frankowego

Odsetki ustawowe za opóźnienie to suma stopy referencyjnej NBP i 5,5 punktu procentowego (art. 481 § 2 k.c.). Po marcowej obniżce stopa referencyjna wynosi 3,75% i Rada Polityki Pieniężnej utrzymała ją bez zmian również na lipcowym posiedzeniu. Daje to 9,25% w skali roku — mniej niż w szczycie cyklu, ale wciąż wielokrotnie więcej niż koszt finansowania banku.

Że to nie jest teoretyczna pozycja, widać w samych raportach banków. Bank Pekao w sprawozdaniu za I kwartał 2026 r. wprost wymienia wśród składników rezerwy na ryzyko prawne dodatkowe koszty rozstrzygnięcia sporu — odsetki ustawowe za opóźnienie oraz koszty zastępstwa procesowego, naliczane dla całego portfela objętego kalkulacją. Sektor ma to policzone. Kredytobiorcy — nie zawsze.

Jest jednak warunek, którego nie wolno przeoczyć. W wyroku z 11 czerwca 2026 r. w sprawie C-903/24 Trybunał Sprawiedliwości UE przesądził, że odsetki za opóźnienie należą się konsumentowi dopiero od chwili, w której bank otrzymał wezwanie wskazujące konkretną, wyrażoną liczbowo kwotę. Ogólnikowa reklamacja z tezą „umowa jest nieważna” zegara nie uruchamia. Praktyczny wniosek jest prosty i kosztowny: każdy miesiąc bez prawidłowo skonstruowanego, kwotowego wezwania to pieniądze, których później nikt nie odzyska.

Cztery argumenty sprzedażowe banku, które ustawa unieważniła

Doradcy ugodowi przez lata pracowali na czterech dźwigniach. Po wejściu ustawy w życie każda z nich traci moc — i warto to wiedzieć, zanim padnie w rozmowie telefonicznej.

1. „Do wyroku będzie pan płacił raty”

Nieaktualne. Zgodnie z art. 3 ust. 1 z chwilą doręczenia bankowi pozwu obowiązek spełniania świadczeń z umowy ulega wstrzymaniu z mocy prawa aż do prawomocnego zakończenia postępowania. Nie trzeba składać wniosku o zabezpieczenie — a złożony i tak zostanie pozostawiony bez rozpoznania (art. 3 ust. 5). W sprawach już toczących się skutek nastąpi w dacie wejścia ustawy w życie, a nierozpoznane postępowania zabezpieczające zostaną umorzone z mocy prawa (art. 17 ust. 3 pkt 2). Wstrzymanie płatności nie może być traktowane jako naruszenie umowy, bank nie wypowie z tego powodu kredytu ani nie zgłosi kredytobiorcy do BIK czy BIG — a wpisy dokonane wcześniej ma obowiązek wycofać w ciągu miesiąca od doręczenia pozwu.

2. „To potrwa pięć lat”

Coraz mniej prawdopodobne. Ustawa dopuszcza rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym w obu instancjach (art. 4), zdalne przesłuchanie świadka mimo sprzeciwu (art. 6), przesłuchanie stron na piśmie (art. 7), jednoosobowe składy w apelacji, uproszczone uzasadnienia oraz umarzanie postępowań przez referendarzy sądowych. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości za I kwartał 2026 r. sprawy frankowe to ok. 25% oczekujących spraw cywilnych w sądach okręgowych i aż 70% w sądach apelacyjnych — to właśnie ten korek ustawa ma rozładować.

3. „I tak pozwiemy pana osobno o zwrot kapitału”

Ustawa idzie w przeciwnym kierunku: wydłuża termin na wytoczenie powództwa wzajemnego aż do zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji, a sąd rozpoznający powództwo główne jest właściwy także dla wzajemnego, bez względu na wartość przedmiotu sporu (art. 8 ust. 3). Zamiast dwóch równoległych procesów — jedno rozliczenie. Dodatkowo art. 5 przesądza, że jeżeli bank złoży oświadczenie o potrąceniu po wytoczeniu powództwa, a konsument go nie zakwestionuje, koszty procesu obciążą bank także w części, w jakiej powództwo oddalono wskutek potrącenia.

4. „Pójdziemy do Sądu Najwyższego”

Ustawa pozwala Sądowi Najwyższemu zmienić postanowienie o przyjęciu skargi kasacyjnej banku do rozpoznania i odmówić jej przyjęcia, jeżeli w sprawie nie występuje już istotne zagadnienie prawne ani potrzeba wykładni przepisów. Po uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 24 czerwca 2026 r. (III CZP 8/26), w której SN uznał klauzulę „kurs średni NBP plus marża banku” za jedną, niepodzielną całość podlegającą ocenie abuzywności, takich zagadnień jest coraz mniej. W uchwale zgłoszono pięć zdań odrębnych, ale kierunek jest jednoznaczny.

Pięć testów, które musi przejść dobra ugoda

Skoro pozycja negocjacyjna kredytobiorcy się poprawiła, propozycja banku powinna to odzwierciedlać. Poniższe pytania warto zadać, zanim jakikolwiek dokument trafi do podpisu — a najlepiej wcześniej, na etapie bezpłatnej analizy umowy kredytu we frankach, gdy jeszcze nic nie zostało powiedziane bankowi.

Test O co trzeba zapytać
Punkt odniesienia Czy porównujesz ofertę z saldem kredytu, czy ze skutkiem wyroku? Przy nieważności rozliczenie następuje według teorii dwóch kondykcji — każda strona zwraca to, co otrzymała. Ofertę mierzy się różnicą wobec wyroku, nie wobec dotychczasowej raty.
Odsetki Czy propozycja w ogóle uwzględnia odsetki ustawowe za opóźnienie i za jaki okres? To najczęściej „zapominana” pozycja w bankowych symulacjach — a przy kilkuletnim sporze bywa warta kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Koszty Kto ponosi koszty procesu i zastępstwa procesowego? Klauzula o wzajemnym zniesieniu kosztów oznacza, że konsument rezygnuje z zasądzonej lub możliwej do zasądzenia kwoty. To realny ubytek, nie formalność.
Hipoteka i rejestry W jakim terminie bank wyda zgodę na wykreślenie hipoteki i skoryguje wpisy w BIK oraz BIG? Termin bez sankcji za zwłokę to termin życzeniowy.
Zakres zrzeczenia Czego dokładnie dotyczy oświadczenie o zrzeczeniu się roszczeń? Formuła „wszelkie roszczenia wynikające z umowy” obejmuje także ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, ubezpieczenie pomostowe, prowizje i opłaty okołokredytowe — również te, o których dziś nie myślisz.

Uwaga na jedną konkretną pułapkę

W ocenie autora najbardziej prawdopodobną konstrukcją najbliższych miesięcy będzie propozycja typu: „cofniemy apelację, jeśli podpisze pan ugodę zrzekającą się odsetek i kosztów”. Warto wtedy pamiętać, że cofnięcie apelacji leży w interesie banku niezależnie od ugody — jest premiowane zwrotem połowy opłaty i zatrzymuje bieg odsetek. Oddawanie za to czegokolwiek oznacza płacenie za decyzję, którą druga strona i tak rozważa.

Osobna kwestia to podatek. Umorzenie części zadłużenia w ramach ugody jest co do zasady przychodem, ale korzysta ze zwolnienia na podstawie rozporządzenia Ministra Finansów — przy spełnieniu warunków dotyczących m.in. mieszkaniowego celu kredytu. Rozporządzenie w obecnym kształcie obowiązuje do 31 grudnia 2026 r. Jeżeli nie zostanie przedłużone, ugody zawierane później mogą oznaczać realne obciążenie podatkowe. To argument, który banki z pewnością wykorzystają jesienią — i który warto zweryfikować z doradcą podatkowym, a nie przyjmować na słowo.

Kiedy ugoda mimo wszystko ma sens

Byłoby nieuczciwe napisać, że ugoda nigdy się nie opłaca. Są sytuacje, w których czas i pewność są warte więcej niż maksymalizacja kwoty:

  • wiek lub stan zdrowia kredytobiorcy, gdy perspektywa kilkuletniego procesu jest realnym obciążeniem;
  • sprawy wyłączone z ustawy — postępowania grupowe oraz roszczenia dochodzone w postępowaniu upadłościowym, w tym wobec Getin Noble Banku, gdzie reguły gry są odrębne.

Warto też uczciwie odnotować dane, które bankom sprzyjają. BNP Paribas Bank Polska podaje, że do 31 marca 2026 r. w 5 582 prawomocnie zakończonych sprawach zapadło 1 500 rozstrzygnięć na jego korzyść. Po odjęciu 961 ugód sądowych i 493 umorzeń zostaje jednak niespełna pięćdziesiąt wygranych merytorycznych wobec 4 082 spraw przegranych. Podobnie Pekao: w I kwartale 2026 r. zapadło wobec Grupy 440 wyroków niekorzystnych (159 prawomocnych) i 18 korzystnych (5 prawomocnych). Statystyka jest jednoznaczna, ale nie zwalnia z analizy konkretnej umowy — a dr Jacek Czabański szacuje, że sprawy o sporny status kredytobiorcy to około procenta wszystkich przypadków.

Druga strona medalu: rabat może zachęcać do apelacji

Art. 16 ma wadę, o której mówiono podczas prac parlamentarnych, ale która nie doczekała się korekty. Skoro przez pół roku cofnięcie apelacji oznacza zwrot połowy opłaty, to koszt wniesienia apelacji, która i tak zostanie wycofana, spada o połowę. Stowarzyszenie Społeczny Nadzór Bankowy apelowało z tego powodu o weto, wskazując na uprzywilejowanie banków.

Zarzut nie jest bezpodstawny. Dyrektywa 93/13 wymaga, by środki krajowe miały charakter odstraszający wobec przedsiębiorcy stosującego nieuczciwe warunki. Trudno uznać, że publiczna dopłata do odwrotu spełnia tę funkcję. Dr Jacek Czabański, oceniając, że przegrywanych jest — jak to ujął, łaskawie szacując — 99 proc. apelacji banków, postuluje raczej rozwiązania podnoszące koszt przegranej apelacji, bo dopiero one zniechęciłyby do przeciągania postępowań i wymusiły lepsze warunki ugód.

W ocenie autora praktyczne znaczenie tego ryzyka jest jednak ograniczone przez arytmetykę pokazaną wyżej: 12 tys. zł zwrotu nie równoważy 66 tys. zł dodatkowych odsetek. Rabat obniża koszt wejścia w apelację, ale nie zmienia tego, że każdy miesiąc zwłoki jest dla banku droższy niż cała opłata sądowa. Okno zamyka się zresztą na przełomie stycznia i lutego 2027 r. — potem bodziec znika, a zostaje sam koszt odsetkowy.

Trzy daty, które ustawią rynek ugód frankowych

Najbliższe pół roku układa się w kalendarz, który warto znać lepiej niż doradca po drugiej stronie stołu.

Data Co się dzieje
Początek sierpnia 2026 r. Wejście ustawy w życie. Automatyczne wstrzymanie rat obejmuje także sprawy w toku. Otwiera się sześciomiesięczne okno z art. 16.
31 grudnia 2026 r. Wygasa zwolnienie z PIT dla umorzeń w ramach ugód w obecnym kształcie rozporządzenia.
Przełom stycznia i lutego 2027 r. Zamyka się okno zwrotu połowy opłat. Bodziec do masowego wygaszania apelacji znika.

Te trzy terminy zbiegają się w czasie i wskazują, w ocenie autora, na jesień 2026 r. i styczeń 2027 r. jako okres najsilniejszej presji ugodowej po stronie sektora. Kierunek potwierdzają dane. W I kwartale 2026 r. Bank Millennium zawarł 641 ugód, przy czym udział ugód zawieranych dopiero na etapie sądowym wzrósł do 83% wobec 47% rok wcześniej. mBank ma na koncie łącznie 34 682 ugody i zaledwie 4,9 tys. aktywnych kredytów indeksowanych do CHF. BNP Paribas przedstawił 14 544 indywidualne propozycje, z których podpisano 6 885. Portfele topnieją, a spór przenosi się na kredyty już spłacone — u Banku Millennium to od 60% do 70% nowo składanych pozwów.

Otwartą kwestią pozostają kredyty w euro i innych walutach, do których ustawy nie stosuje się w ogóle. Sędzia Paweł Krekora z warszawskiego wydziału frankowego zwraca uwagę, że przy malejącym napływie spraw frankowych rośnie liczba pozwów dotyczących kredytów w euro. Postulaty nowelizacji już się pojawiły — i to jest, obok potrącenia, najbardziej prawdopodobny front kolejnych prac legislacyjnych.

Masz kredyt frankowy albo dostałeś propozycję ugody?

Kancelaria Adwokata Pawła Borowskiego prowadzi wyłącznie spory z bankami. Prześlij umowę — otrzymasz bezpłatną ocenę, ile realnie jest warte rozliczenie sądowe i jak wypada na tym tle propozycja banku. Wstępne wyliczenie możesz też wykonać samodzielnie w kalkulatorze plnomat.pl.

Zamów bezpłatną analizę umowy CHF →

Podsumowanie

Ustawa frankowa nie jest rewolucją materialnoprawną i nikt rozsądny tak jej nie sprzedaje. Jest natomiast czymś, co w negocjacjach liczy się bardziej niż deklaracje: zmianą struktury kosztów obu stron. Konsument przestaje płacić raty z chwilą doręczenia pozwu, przestaje ryzykować wpis do BIK, przestaje czekać na rozpoznanie wniosku o zabezpieczenie i przestaje słyszeć wiarygodną groźbę drugiego procesu o kapitał. Bank w tym samym momencie dostaje półroczną zachętę, by przestać się procesować — i nadal płaci 9,25% rocznie za każdy miesiąc zwłoki.

Wniosek dla kredytobiorcy jest, w ocenie autora, jednoznaczny co do kierunku i ostrożny co do skali. Propozycja ugodowa złożona po sierpniu 2026 r. powinna być wyraźnie lepsza niż ta sama propozycja sprzed pół roku — bo alternatywa, którą ma konsument, właśnie stała się tańsza, szybsza i pewniejsza. Ale „powinna” nie znaczy „będzie”. Bank nie poprawi warunków dlatego, że zmieniła się ustawa. Poprawi je wtedy, gdy po drugiej stronie stołu ktoś umie policzyć, ile kosztuje go dalszy spór.

I to jest właściwie jedno zdanie, które warto powiedzieć bankowi: proszę porównać państwa ofertę nie z moim saldem, tylko z tym, co państwo zapłacą, przegrywając apelację w 2028 roku. Reszta rozmowy zwykle wygląda już inaczej.

Pozostaje pytanie, na które odpowiedź poznamy dopiero zimą. Czy sektor wykorzysta sześciomiesięczne okno tak, jak chciał ustawodawca — do masowego wygaszania beznadziejnych apelacji — czy raczej do tańszego ich wnoszenia? Od tego, co pokażą statystyki sądów apelacyjnych w I kwartale 2027 r., zależy nie tylko finał sporu frankowego, ale i to, czy przy kolejnych falach roszczeń konsumenckich — WIBOR, sankcja kredytu darmowego — ustawodawca sięgnie po marchewkę, czy wreszcie po kij.

Stan prawny na 19 lipca 2026 r. Artykuł uwzględnia ustawę z 29 maja 2026 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego, podpisaną przez Prezydenta RP 17 lipca 2026 r. i oczekującą na ogłoszenie w Dzienniku Ustaw, a także uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2026 r. (III CZP 8/26) i wyrok TSUE z 11 czerwca 2026 r. w sprawie C-903/24. Dane finansowe pochodzą z raportów okresowych mBanku, Banku Pekao, Banku Millennium i BNP Paribas Bank Polska za I kwartał 2026 r. oraz z danych Ministerstwa Sprawiedliwości za I kwartał 2026 r.

Zastrzeżenie prawne: niniejszy materiał ma charakter informacyjny i publicystyczny. Nie stanowi porady prawnej ani podatkowej w rozumieniu obowiązujących przepisów. Przedstawione wyliczenia są przykładowe i opierają się na założeniach wskazanych w treści — ocena konkretnej propozycji ugodowej wymaga analizy indywidualnej umowy i historii spłat.