KANCELARIA ADWOKACKA ADWOKAT PAWEŁ BOROWSKI – Kancelaria od spraw przeciwko bankom. Kredyty we frankach, euro, WIBOR i Sankcja Kredytu Darmowego.

Wygraliśmy już z każdym bankiem w Polsce i uzyskaliśmy korzystny wyrok w sądach w każdym mieście w Polsce. Obecnie na naszym koncie mamy około 4600 korzystnych wyroków dla naszych Klientów w sporach z bankami. Jesteśmy pod tym względem liderem wśród kancelarii adwokackich w Polsce.

Jest w raporcie mBanku za pierwsze półrocze 2026 roku jedna liczba, która mówi więcej niż niejeden komentarz prawny. Bank zakłada, że 28,8 tysiąca osób, które spłaciły już kredyt frankowy, nigdy nie złoży pozwu. To nie prognoza tego, ilu klientów sprawę przegra — to założenie, ilu w ogóle się o nią nie upomni. A skoro bank wpisuje tę liczbę do swoich ksiąg, znaczy to, że traktuje te uśpione roszczenia jako realne.

Przejrzeliśmy raporty mBanku, Banku Millennium, Pekao oraz Erste Banku Polska (dawnego Santandera) pod jednym kątem: co mówią o kredytach już spłaconych. Wniosek jest zaskakująco spójny — wszystkie cztery banki zakładają i rezerwują pieniądze na pozwy od osób, które kredyt zamknęły, często lata temu. To najlepsze możliwe zaprzeczenie mitu „spłaciłem, więc sprawy nie ma”.

W skrócie

  • mBank zakłada, że 28,8 tys. osób ze spłaconym kredytem CHF nie złoży pozwu — to miara uśpionej puli roszczeń.
  • W Millennium 31% wszystkich pozwów złożyli już kredytobiorcy bez aktywnego salda CHF — po spłacie lub przewalutowaniu.
  • Pekao rezerwuje na spór ok. 50% wartości spłaconych kredytów udzielonych w ciągu ostatnich 10 lat.
  • Banki rezerwują na te sprawy realne pieniądze — bo zakładają, że je przegrają.
  • Spłata kredytu nie usuwa wadliwości umowy — sąd może ją unieważnić także po zakończeniu, a klient odzyskuje nadpłatę ponad kapitał.
  • Uwaga na termin przedawnienia — przy kredycie spłaconym zegar już biegnie, więc warto nie zwlekać.

Liczba, którą bank sam wpisał do ksiąg

Zacznijmy od mBanku, bo to on ujawnia rzecz najbardziej wymowną. W nocie o ryzyku prawnym bank szacuje populację klientów, którzy w przyszłości nie wystąpią przeciwko niemu na drogę sądową ani nie zawrą ugody. Wynik: 0,5 tysiąca osób z aktywnymi kredytami oraz 28,8 tysiąca osób, które kredyt już spłaciły.

Zwróćmy uwagę na proporcję. Wśród klientów, którzy — zdaniem banku — nie sięgną po swoje, spłacających jest kilkadziesiąt razy więcej niż aktywnych. To pokazuje, gdzie leży największa uśpiona pula: nie wśród osób wciąż spłacających ratę, lecz wśród tych, które zamknęły kredyt i uznały temat za zakończony. Bank wprost wskazuje, że na ich decyzję wpływają czynniki indywidualne — okres spłaty, aktualna wiedza, zmiany w orzecznictwie, koszty i czas postępowań. Innymi słowy: wielu z nich po prostu nie wie, że wciąż ma o co się upomnieć.

Dlaczego ta liczba jest tak wymowna

Gdyby roszczenia osób ze spłaconymi kredytami były bezpodstawne, bank nie musiałby ich w ogóle liczyć — a już na pewno nie rezerwowałby na nie środków. Fakt, że mBank osobno szacuje, ilu spłacających nie pozwie, oznacza, że pozostałych — tych, którzy pozwać mogą — traktuje jako realne zagrożenie finansowe. Uśpiona pula nie jest uśpiona dlatego, że jest słaba. Jest uśpiona, bo ludzie o niej nie wiedzą.

Trzy banki, ten sam wniosek: spłacony kredyt to wciąż sprawa

mBank nie jest wyjątkiem. Każdy z czterech przeanalizowanych banków w swoich sprawozdaniach finansowych traktuje kredyty spłacone jako źródło realnych roszczeń — i odpowiednio je uwzględnia.

Bank Co raport mówi o kredytach spłaconych
mBank Zakłada, że 28,8 tys. osób ze spłaconym kredytem nie pozwie (miara uśpionej puli). Kredyty całkowicie spłacone w portfelu: 5,5 mld zł w 32 tys. umów. Osobno prowadzi setki pozwów dotyczących kredytów już spłaconych.
Millennium Ok. 3 890 pozwów, czyli 31% wszystkich, złożyli kredytobiorcy bez aktywnego salda CHF — po spłacie lub przewalutowaniu. W założeniach do rezerw przyjmuje kolejne ok. 5,3 tys. spłaconych, nieobjętych ugodą kredytów, które mogą trafić do sądu.
Pekao Prognoza przyszłych pozwów obejmuje kredyty aktywne lub całkowicie spłacone w ciągu ostatnich 10 lat. Bank szacuje, że sporem może zostać objęte ok. 50% wartości umów spłaconych.
Erste Bank Polska
(dawny Santander)
Osobno wycenia średni koszt unieważnienia kredytu w zależności od tego, czy został spłacony: ok. 77 mln zł na każde 1000 kredytów spłaconych (wobec ok. 296 mln zł na 1000 aktywnych). Także spłacone kredyty są więc u niego realnym, policzonym kosztem.

Zestawmy to w jedno zdanie: jeden bank rezerwuje na połowę wartości spłaconego portfela, drugi ma już co trzeci pozew od osoby bez aktywnego kredytu, trzeci liczy dziesiątki tysięcy uśpionych spraw, a czwarty osobno wycenia koszt unieważnienia spłaconego kredytu. To nie są przypadki. To spójny obraz sektora, który dobrze wie, że zamknięcie kredytu niczego nie kończy — i który zawczasu odkłada na to pieniądze.

Warto przy tym zwrócić uwagę na czwarty bank z tabeli. Erste Bank Polska to dawny Santander Bank Polska (wcześniej Bank Zachodni WBK) — trzeci co do wielkości bank w kraju, który wiosną 2026 roku przeszedł rebranding po przejęciu przez austriacką Grupę Erste. To jeden z największych „frankowych” graczy na rynku, więc jego podejście do kredytów spłaconych jest szczególnie wymowne. Uwaga terminologiczna: rebranding nie objął Santander Consumer Banku, który pozostał osobnym podmiotem — chodzi wyłącznie o dawny Santander Bank Polska.

Dlaczego spłacony kredyt wciąż można podważyć

Skoro banki tak liczą, warto zrozumieć, dlaczego mają rację. Odpowiedź jest prosta: wadliwość umowy powstaje w chwili jej zawarcia, a nie znika wraz z ostatnią ratą. Jeżeli umowa zawierała nieuczciwe klauzule przeliczeniowe — a to właśnie one są sercem spraw frankowych — była wadliwa od pierwszego dnia. Późniejsza spłata, choćby w terminie i w całości, tej wady nie naprawia.

Sąd może więc unieważnić umowę także po jej wygaśnięciu. Skutek dla kredytobiorcy jest konkretny: strony rozliczają się tak, jakby umowy nigdy nie było, a konsument odzyskuje wszystko, co wpłacił ponad kwotę faktycznie udostępnionego kapitału. Przy kredytach spłacanych przez kilkanaście lat, w okresie wysokiego kursu franka, ta nadpłata potrafi sięgać od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych.

Spłaciłeś kredyt frankowy? Sprawdź, ile nadpłaciłeś

Jeśli zamknąłeś kredyt we frankach — dobrowolnie, przez wcześniejszą spłatę albo przy sprzedaży mieszkania — wciąż możesz dochodzić zwrotu nadpłaty ponad udostępniony kapitał. Prześlij umowę do bezpłatnej analizy, a wyliczymy, ile realnie można odzyskać. Przy kredytach spłaconych szczególne znaczenie ma moment wezwania banku do zapłaty — od niego liczone są odsetki za opóźnienie.

Skoro to takie pewne, dlaczego 28 tysięcy osób nie pozywa?

To pytanie, które sам bank sobie zadaje — i częściowo na nie odpowiada. Powody, dla których uśpiona pula pozostaje uśpiona, są zwykle następujące:

  • Przekonanie, że „po spłacie już nic się nie da”. To najczęstszy i najbardziej kosztowny mit — obalany, jak widać, przez same księgi banków.
  • Poczucie, że „skoro spłaciłem, to już mnie to nie dotyczy”. Emocjonalne zamknięcie tematu bywa silniejsze niż kalkulacja finansowa.
  • Obawa przed kosztami i czasem procesu — często oparta na nieaktualnych wyobrażeniach sprzed lat, gdy sprawy trwały znacznie dłużej.
  • Brak świadomości skali nadpłaty. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak dużo realnie wpłaciło ponad pożyczony kapitał w okresie wysokiego kursu.

Warto dostrzec, że żaden z tych powodów nie dotyczy szans na wygraną. To bariery świadomości i psychologii, a nie prawa. A ponieważ banki wyceniają te sprawy jako prawdopodobne do przegrania, osoba ze spłaconym kredytem, która się nie upomina, po prostu zostawia pieniądze na stole.

Jest jednak zegar, który tyka — przedawnienie

To najważniejsze zastrzeżenie dla osób ze spłaconym kredytem. O ile przy kredycie wciąż spłacanym roszczenia dopiero narastają, o tyle przy kredycie zamkniętym termin przedawnienia roszczeń o zwrot nadpłaty już biegnie. Im dawniej kredyt został spłacony, tym pilniejsza jest analiza — część najstarszych roszczeń może być zagrożona przedawnieniem.

To odwraca zwykłą logikę „mam czas”. Przy spłaconym kredycie czas działa przeciwko Tobie, nie na Twoją korzyść. Dlatego jeśli rozważasz sprawę, lepiej sprawdzić umowę wcześniej niż później — choćby po to, by ustalić, ile dokładnie czasu jeszcze zostało.

Ile można odzyskać i od czego to zależy

Przy spłaconym kredycie mechanizm jest klarowny: po unieważnieniu umowy sumujesz wszystko, co wpłaciłeś do banku przez cały okres kredytowania (raty kapitałowo-odsetkowe, prowizje, składki ubezpieczeń), odejmujesz kwotę faktycznie wypłaconego kapitału, a różnica to Twoja nadpłata do odzyskania — powiększona o odsetki za opóźnienie liczone od wezwania banku do zapłaty.

Wysokość zależy od kilku czynników: pierwotnej kwoty kredytu, okresu spłaty, kursu franka w czasie, gdy spłacałeś, oraz wysokości kosztów okołokredytowych. Najwyższe nadpłaty dotyczą kredytów zaciągniętych w latach największego umocnienia franka i spłacanych przez wiele lat. Dla porządku — mBank podaje, że sam wzrost ryzyka prawnego przy każdych kolejnych 100 pozwach ze spłaconych kredytów to dla niego ok. 7 mln zł dodatkowych rezerw. To pokazuje, jaka wartość kryje się w pojedynczych sprawach.

Kwoty są więc realne, ale zawsze indywidualne — dlatego jedyną drogą do konkretnej liczby jest analiza Twojej umowy i historii spłat. Bezpłatnie sprawdzimy spłaconą umowę i wyliczymy nadpłatę, a także ustalimy, czy roszczenie nie jest zagrożone przedawnieniem.

Nie zostawiaj pieniędzy na stole

Jeśli spłaciłeś kredyt we frankach, banki zakładają, że się nie upomnisz — a mimo to rezerwują na Twoją sprawę pieniądze. Prześlij nam umowę wraz z historią spłat. Bezpłatnie wyliczymy wysokość nadpłaty do odzyskania, sprawdzimy podstawy do unieważnienia i ustalimy, czy roszczenie nie jest zagrożone przedawnieniem. Jeżeli podstaw nie widzimy, powiemy o tym wprost.

Prześlij dokumenty do bezpłatnej analizy

Kancelaria Adwokacka adwokata Pawła Borowskiego
ATAL Towers, ul. gen. Władysława Sikorskiego 3H lok. 104 (XIV piętro), Wrocław
Sekretariat: 71 707 12 35 · 71 707 10 92  |  Tel. kom.: 792 635 184
E-mail: biuro@kancelariakredytywefrankach.pl

Najczęściej zadawane pytania

Spłaciłem kredyt frankowy lata temu. Czy naprawdę mogę jeszcze pozwać bank?

Tak. Całkowita spłata nie usuwa wadliwości umowy — sąd może ją unieważnić także po jej zakończeniu, a Ty odzyskujesz nadpłatę ponad udostępniony kapitał. Potwierdzają to same banki, które rezerwują środki na takie sprawy. Kluczowe jest jednak sprawdzenie, czy roszczenie nie uległo przedawnieniu, bo przy spłaconym kredycie ten termin już biegnie.

Skąd wiadomo, że banki traktują te sprawy poważnie?

Z ich własnych raportów. mBank zakłada, że 28,8 tys. osób ze spłaconym kredytem nie pozwie (co znaczy, że pozostałych traktuje jako realne ryzyko), Millennium ma już 31% pozwów od osób bez aktywnego salda, a Pekao rezerwuje na ok. 50% wartości spłaconych umów. Gdyby te roszczenia były bezpodstawne, banki nie odkładałyby na nie pieniędzy.

Ile mogę odzyskać przy spłaconym kredycie?

Po unieważnieniu umowy odzyskujesz różnicę między sumą wszystkich wpłat do banku a kwotą faktycznie wypłaconego kapitału, powiększoną o odsetki za opóźnienie. W zależności od kwoty kredytu, okresu spłaty i kursu franka w tym czasie może to być od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. Realną kwotę da się wyliczyć po analizie umowy i historii spłat.

Czy przy spłaconym kredycie grozi mi przedawnienie?

Może — i to jest kluczowa różnica względem kredytu wciąż spłacanego. Przy kredycie zamkniętym termin przedawnienia roszczeń o zwrot nadpłaty już biegnie, a część najstarszych roszczeń może być nim zagrożona. Dlatego przy spłaconym kredycie czas działa przeciwko Tobie i nie warto zwlekać z analizą.

Sprzedałem mieszkanie i przy okazji spłaciłem kredyt. Czy to zmienia sytuację?

Nie co do zasady. Sposób, w jaki kredyt został spłacony — dobrowolnie, przez wcześniejszą spłatę czy przy sprzedaży nieruchomości — nie odbiera prawa do dochodzenia nadpłaty. Umowa jest oceniana pod kątem wadliwości klauzul, a nie okoliczności jej zakończenia. Warto natomiast ustalić dokładną datę spłaty, bo od niej zależy bieg terminu przedawnienia.

Czy muszę mieć jeszcze wszystkie dokumenty kredytu?

Pomocna jest umowa wraz z ewentualnymi aneksami oraz historia spłat. Jeśli części dokumentów brakuje, można je zwykle odtworzyć — bank ma obowiązek wydać zaświadczenie o historii kredytu. Na etapie bezpłatnej analizy wystarczy zwykle sama umowa, by wstępnie ocenić podstawy i oszacować nadpłatę.

 

Dane liczbowe pochodzą z opublikowanych raportów półrocznych czterech banków za I półrocze 2026 r. Wartości podano w zaokrągleniu; założenia co do liczby przyszłych pozwów oraz kredytobiorców, którzy nie wystąpią z roszczeniem, są szacunkami księgowymi banków, obarczonymi — jak same wskazują — wysoką niepewnością i możliwością korekty.

Zastrzeżenie prawne

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i analityczny. Stanowi omówienie publicznie dostępnych raportów finansowych banków i nie jest poradą prawną, rekomendacją inwestycyjną ani rekomendacją podjęcia lub zaniechania działań w indywidualnej sprawie. Przytoczone dane odzwierciedlają stan na 30 czerwca 2026 r. i mogły ulec zmianie.

Każda sprawa dotycząca kredytu powiązanego z walutą obcą jest inna, a jej wynik zależy od treści konkretnej umowy i okoliczności faktycznych. W szczególności możliwość dochodzenia roszczeń z umowy już spłaconej zależy od tego, czy roszczenie nie uległo przedawnieniu, co wymaga indywidualnej oceny. Wytoczenie powództwa wiąże się z ryzykiem procesowym, w tym ryzykiem obciążenia kosztami postępowania.

Podane kwoty możliwych korzyści mają charakter wyłącznie poglądowy. Ocena zasadności roszczeń oraz wyliczenie nadpłaty wymagają indywidualnej analizy umowy i historii spłat. Żadna kancelaria nie może zagwarantować określonego rozstrzygnięcia sądowego.