W dniu 15 kwietnia 2019 r. zapadł kolejny korzystny wyrok dla kredytobiorców, którzy zdecydowali się na kredyt w walucie obcej. Orzeczenie wydane przez Sąd Rejonowy dla Warszawy- Śródmieścia w Warszawie wpisuje się w dotychczasową linię orzeczniczą, Sąd uznał bowiem, że zawarta umowa kredytowa jest nieważna, w wyroku tym Sąd jednakże bardzo szczegółowo odniósł się do praktyk stosowanych przez banki przy sprzedaży kredytów walutowych i właśnie z tego powodu należy zwrócić szczególną uwagę na to orzeczenie.

Umowa kredytowa zawarta została w dniu 19 lipca 2007 r., kredytobiorcami byli konsumenci, a kwota kredytu przeznaczona miała zostać na zakup lokalu mieszkalnego z rynku wtórnego.

Walutą kredytu była waluta obca. Powodowie od początku procesu wskazywali, że nie poinformowano ich rzetelnie i uczciwie o ryzyku walutowym, które będzie ich obciążać w całym okresie spłaty kredytu. Przedstawiano im jedynie symulację kształtowania się kursu waluty kredytu do PLN za 8-10 lat wstecz.

Od początku punktem wyjście dla powodów była oferta kredytu indeksowanego, gdyż ten kredyt został im przedstawiany jako bezpieczniejszy i najkorzystniejszy pod względem jego kosztów, jak również wskazano, że oprocentowanie kredytu będzie lepsze.

Kredytobiorców zapewniano, że waluta na jaką się zdecydowali jest stabilna, kredyt taki będzie tańszy oraz uspokajano, że wahania waluty będą niewielkie, nie ma więc z tego tytułu żadnych zagrożeń.

Kredytobiorcom nie udzielono także informacji jaki wpływ zmiana wartości waluty będzie miała na saldo kredytu wyrażone w PLN oraz nie wytłumaczono jaki wpływ na przyszłe saldo kredytu ma spread walutowy.

Przedstawiciel banku nie wytłumaczył również kredytobiorcom w jaki sposób wysokość poszczególnych rat kredytu oraz saldo kredytu będą się kształtować w przypadku silnej deprecjacji PLN do kursu waluty.

Ponadto, powodowie nie mieli możliwości negocjacji umowy, nie wyjaśniono im mechanizmu indeksacji kredytu.

Zapewniono, że stawka WIBOR przewidziana dla kredytu w PLN jest zmienna, dlatego też kredyt w PLN miałby być dla powodów bardziej ryzykowny, LIBOR z kolei stosowany w kredycie waloryzowanym do waluty obcej jest stabilny. Bank nie zaoferował także ubezpieczenia od ryzyka walutowego.

W takim stanie faktycznym, Sąd, w pierwszej kolejności, zawartą umowę ocenił w kontekście generalnej zasady swobody umów, zasada ta jest bowiem jednym z najczęściej powielanych argumentów przez bank w sporze dotyczących kredytów hipotecznych indeksowanych lub denominowanych do waluty obcej.

W przedmiotowej sprawie wskazywano, że strony zawarły umowę dając w ten sposób wyraz swojej wolnej woli, Sąd twierdzeniom tym nie dał jednak wiary i uznał, opierając się na zeznaniach kredytobiorców, że podjęta przez nich decyzja nie miała nic wspólnego z wyrażeniem wolnej woli, jeśli wziąć pod uwagę skalę dezinformacji wobec kredytobiorców na etapie przed podpisaniem umowy.

W ocenie Sądu w sprawie doszło do nieprawidłowego pouczenia powodów o występującym po ich stronie ryzyku zmiany wartości waluty, w której zarabiają (PLN) w stosunku do waluty, do której indeksowany był kredyt hipoteczny, którego są stroną.

Z zeznań powodów wynikało, że zostali powiadomieni o ryzyku walutowym w bardzo ograniczonym zakresie, a największą zaletą kredytu walutowego miało być znacznie niższe oprocentowanie niż w przypadku kredytu w PLN.

Sąd podkreślił, iż realia przedmiotowej sprawy były o tyle szczególne, że powodowie byli nie tylko zachęcani do wzięcia kredytu indeksowanego, ale wręcz byli zniechęcani do zadłużenia się w walucie, w której zarabiają, co doprowadziło do wniosku, że osoba reprezentująca bank dezinformowała kredytobiorców, tłumacząc, że kredyt w PLN jest dla nich produktem bardziej ryzykownym niż kredyt indeksowany.

W uzasadnieniu do wydanego orzeczenia Sąd wskazał, że w takiej sytuacji, czyli udzielania kredytu hipotecznego powiązanego z walutą, w której konsument nie zarabia, konieczne było dogłębne, szczegółowe pouczenie kredytobiorców o ryzyku kursowym z tym związanym, a pouczenie to powinno też być wyrażone prostym i zrozumiałym językiem.

W realiach omawianej sprawy pouczenie to ograniczyło się jednak jedynie do lakonicznych zapisów umowy. Ponadto, również informacje przekazane przez osobę reprezentującą bank były nieprecyzyjne, a w części wręcz sprzeczne z treścią dokumentów, które kredytobiorcy otrzymali do podpisu. Informacje jakie przekazywał powodom pracownik reprezentujący bank, wprowadziły ich w fałszywe przekonanie, że produkt kredytowy, który kupują jest dla nich bezpieczny, a nawet bezpieczniejszy od kredytu w walucie, w której zarabiają.

Przeczytaj:

Na czym polega i jakie są skutki odfrankowania kredytu na przykładzie wygranej sprawy z Raiffeisen.

Getin Bank – kolejna ,,odfrankowiona” umowa kredytowa. Bank zwraca 50.000zł

W zakresie pouczenia konsumenta o ryzyku kursowym związanym z umową o kredyt hipoteczny denominowany lub indeksowany do waluty obcej, Sąd orzekający wskazał na orzecznictwo Trybunału UE w tym zakresie. Trybunał niejednokrotnie bowiem wskazywał, że instytucje finansowe muszą zapewniać kredytobiorcom informacje wystarczające do podejmowania przez kredytobiorców świadomych i rozważnych decyzji oraz powinny wyjaśniać co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłaby silna deprecjacjaśrodka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę, i wzrost zagranicznej stopy procentowej.

Nadto Trybunał wskazał, że warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiały językiem, i tego zapisu nie można zawężać tylko do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym.

Sąd wskazał, że nie ma znaczenia czy kredyt był indeksowany lub denominowany, czy też nie był dopuszczalny w polskim porządku prawnym, gdyż zasadnicze znaczenie ma to, jak ten produkt kredytowy był konsumentom sprzedawany.

Zeznania powodów w omawianej sprawie, które zresztą były bardzo podobne do zeznań jakiegokolwiek powoda w sprawach kredytów indeksowanych, wskazywały natomiast, że pozwany bank przedstawił im jedynie zalety analizowanego produktu kredytowego, natomiast bardzo oszczędnie poinformowano powodów o zagrożeniach jakie zawierał w sobie ten produkt kredytowy, tj. w odniesieniu do ryzyka walutowego. Takie zachowanie jest natomiast sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

W ocenie Sądu zawarta przez kredytobiorców umowa miałaby rację bytu jedynie przy powiązaniu jej z tanim, powszechnie dostępnym dla konsumentów systemem ubezpieczenia od ryzyka walutowego.

W związku z powyższym Sąd uznał, że w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z jedną z tych wyjątkowych sytuacji, kiedy zasada swobody umów powinna zostać w konkretny sposób ograniczona.

W ocenie Sądu analizowana umowa jest nieważna, a przemawia za tym sprzeczność zawartej umowy z zasadami współżycia społecznego i fakt sprzeniewierzenia się spornej umowy właściwości (naturze) stosunku. Ponadto klauzula dotycząca ryzyka walutowego stanowi nieuczciwy zapis umowny i z tego powodu Sąd – alternatywnie – stwierdził, że nie istnieje ona w zawartej umowie kredytowej.

Uwaga:

Jeśli posiadasz „kredyt we frankach” w mBank lub innym banku a któryś z wyżej opisanych „technik sprzedaży” banku występowała w Twoim przypadku możesz starać się w sądzie o unieważnienie umowy kredytu. Zapraszamy do kontaktu z kancelarią – przeprowadzimy darmową analizę sprawy i przedstawimy możliwe koncepcje działania oraz korzyści.

mBank – umowa nieważna, Sąd pokazuje jak wciskano klientom kredyty frankowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.